Zamknij

Na działkach przy elektrowni jądrowej można nieźle zarobić. „Interes życia”

18.11.2022 14:06

- Dla niektórych może to być interes życia – tak eksperci z HRE Investments opisali oczekiwany wzrost wartości działek w pobliżu polskiej elektrowni jądrowej. Jak dowiedziało się Radio ZET, grunty przy zapowiedzianej inwestycji kupił Daniel Obajtek – z prawa ich pierwokupu zrezygnował kierowany przez byłego podwładnego szefa Orlenu KOWR.

tablica miejscowości Lubiatowo
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Daniel Obajtek kupił warunkowo w sierpniu 2022 roku dwie działki o powierzchni łącznie prawie 16 hektarów w miejscowości Borkowo Lęborskie w gminie Choczewo - ujawnili 10 listopada dziennikarze RadioZET.pl i Radia ZET. Prawo pierwokupu ziemi należało do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Przez miesiąc w urzędzie trwały analizy, co zrobić w tej sytuacji. Ostatecznie, po uzyskaniu opinii z Centrali KOWR, urzędnicy oddziału w Pruszczu Gdańskim wydali 1 września oświadczenie o nieskorzystaniu z prawa pierwokupu.

„10 procent - o tyle mogą spaść ceny nieruchomości, gdy pojawi się informacja o budowie elektrowni atomowej w ich pobliżu. Gdy jednak elektrownia faktycznie powstanie, to ceny idą w górę. Trudno się temu dziwić - wielomiliardowe inwestycje potrafią zmienić jakość życia okolicznych mieszkańców. Dla niektórych może to być interes życia” – poinformowali eksperci rynku nieruchomości z HRE Investments.

Ceny działek przy elektrowni jądrowej znacznie wzrosną

Daniel Obajtek kupił w sierpniu tego roku dwie działki w Borkowie Lęborskim o numerach 256 i 257. Leżą one około 17 kilometrów od lokalizacji przyszłej elektrowni atomowej, która ma powstać w obszarze miejscowości Kopalino - Lubiatowo.

Działki w okolicy kupiła także księgowa Obajtka, obecna prezes Energa Zofia Paryła, która w ciągu ostatnich dwóch lat nabyła w gminie Choczewo na Pomorzu 6 działek o łącznej powierzchni prawie 6 hektarów. Działki kupowała razem z członkiem rodziny. Ostatnia z działek została kupiona pod koniec kwietnia tego roku.

Po publikacji tekstu na RadioZET.pl głos w sprawie zabrał adwokat Obajtka mecenas Marcin Zaborowski, który przekazał za pośrednictwem PAP, że zakup działek był „powiększeniem gospodarstwa, które zostało kupione sześć lat temu”. Mowa o dworku, który prezes Orlenu kupił wcześniej.

- Należy jednocześnie stanowczo podkreślić, że wspomniane nieruchomości znajdują się w odległości kilkunastu kilometrów od planowanej inwestycji w elektrownię jądrową i nie mają z nią żadnego związku - oświadczył pełnomocnik Obajtka.

Związek między bliskością do elektrowni jądrowej a wzrostem cen działek udowodnili naukowcy, o czym przypomniało HRE Investments.

- Wielu naukowców zwraca uwagę, że jeśli elektrownia atomowa zostanie z sukcesem zbudowana, to jej wpływ na ceny nieruchomości może być pozytywny. Clark i inni w publikacji z 1997 roku podkreślają fakt, że w Stanach Zjednoczonych ceny nieruchomości w otoczeniu elektrowni atomowych mogą przybierać charakterystyczny, tzw. kształt litery „U”. Chodzi tutaj o to, że w odległości na przykład do 10 km od elektrowni ceny nieruchomości są wyższe. Ma to związek z pracownikami obiektu, którzy dysponują sporymi dochodami i zazwyczaj cenią sobie bliskość zakładu pracy – wytłumaczyli Oskar Sękowski i Bartosz Turek.

Kluczem do wzrostu wartości działki ma być odległość od elektrowni. Dla pracowników atrakcyjniejsze są tereny położone blisko obiektu, dla części społeczeństwa obawiającej się energetyki jądrowej wyższą wartość będą miały lokalizacje oddalone od działającego reaktora.

„Jeśli przemieścimy się dalej to okazuje się, ze ceny nieruchomości mogą być niższe. Większa odległość nie jest już atrakcyjna z punktu widzenia pracowników elektrowni, a wśród innych potencjalnych kupujących bliskość siłowni budzi dyskomfort. Powyżej np. 20-30 km od obiektu jednak ceny nieruchomości znów zaczynają rosnąć, co wynika ze zwiększonego poczucia bezpieczeństwa mieszkańców” – poinformowało HRE Investments.

„Jak więc się okazuje sytuacja z cenami nieruchomości w pobliżu elektrowni atomowych jest nieco bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać. Zależą one głównie od odległości, ale i od opinii publicznej na temat energetyki jądrowej. Patrząc jednak w szerszej perspektywie budowa elektrowni na danym terenie to raczej bodziec dla lokalnych rynków pracy i mieszkaniowego. Dla tego drugiego bodźcem jest głównie popyt na mieszkania i domy. Już na etapie budowy zatrudniana jest przecież ogromna liczba osób, a docelowo będą tam również mieszkać pracownicy elektrowni, okolicznych fabryk i zaplecza handlowo-usługowego” – wynika z analizy ekspertów.

- Jeśli elektrownia atomowa faktycznie zostanie zbudowana, to wytworzy wiele dobrze płatnych miejsc pracy. Do tego w okolicy zmienić powinno się też przeznaczenie przynajmniej części gruntów. A nie jest tajemnicą, że grunty o przeznaczeniu mieszkaniowym, usługowym, handlowym lub przemysłowym są wielokrotnie droższe niż te stricte rolne – skonkludowali Oskar Sękowski i Bartosz Turek.

loader

RadioZET.pl/HRE Investments