Gen. Jarosław Kraszewski Gościem Radia ZET
- Czy przeszkolenie wojskowe powinno być obowiązkowe dla wszystkich? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Tak – odpowiada w Radiu ZET były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych.
56 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl jest podobnego zdania.
Gen. Jarosław Kraszewski ocenia, że „nasz zasób mobilizacyjny znacząco się skurczył od momentu wprowadzenia armii zawodowej”. - Żeby być silnym, wszyscy muszą wiedzieć, że mamy zbudowany zasób osobowy. Trzeba rozróżnić zasób od tych, którzy są na etatach i przydziałach mobilizacyjnych – podkreśla Gość Radia ZET. Ekspert zaznacza: - Czas, który minął od momentu wprowadzenia armii zawodowej do dziś, to czas, gdzie przestawiliśmy się na konsumpcyjny tryb życia, uciechy związane z demokracją, tryb bezkolizyjnego podróżowania po świecie tylko zapomnieliśmy, że każdy z nas powinien posiadać elementarną wiedzę w tym zakresie. Zdaniem eksperta „powinniśmy odwiesić pobór, powinien wejść w życie bez zbędnej zwłoki, powinniśmy się do tego przygotować”.
Gen. Kraszewski: 16 mln mężczyzn w Polsce, połowa niech będzie w zasobie
Gość Radia ZET dodaje, że „dobrowolna służba wojskowa nie uzupełni zasobu mobilizacyjnego w trybie, który byśmy oczekiwali”. - W Polsce mamy ok. 16 mln mężczyzn, połowa z tego niech będzie w zasobie, ok. 8 mln i z tego jakaś liczba jest na przydziałach mobilizacyjnych – mówi były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych. Jego zdaniem „jeśli coś się zaczyna dziać, to bierzemy Rymanowskiego i Kraszewskiego i oni wiedzą, co to grot, jak z niego korzystać, co to mina, jak znaleźć kierunek bez kompasu i mapy i przygotować sobie schronienie”.
100 tys. osób szkolonych rocznie, jak zapowiada MON? - To mało – mówi gen. Jarosław Kraszewski. W jego ocenie „powinniśmy bardzo szybko znaleźć metodę, żeby tę liczbę znacząco zwiększyć”.
A co z kobietami? - Mamy armię zawodową, w której służą kobiety. Dlaczego kobiety mają być nieszkolone, skoro mogą być szkolone? – odpowiada Gość Radia ZET.
Pytany z kolei o porozumienie ws. Morza Czarnego, gen. Kraszewski odpowiada, że „to bardziej na rękę jest chyba USA”. - USA mocno się chcą ustawić w pozycji globalnego lidera ładu, bezpieczeństwa, ale też gospodarki. Prezydent Trump chce doprowadzić do tego, że Amerykanom będzie się żyło dostatnio – komentuje gość Bogdana Rymanowskiego. Generał Kraszewski dodaje, że „administracja obecnego prezydenta patrzy na Chiny jako swojego potencjalnego rywala”. - Nie na Rosję, tylko Chiny. Kontrolowanie Morza Czarnego, innych szlaków żeglugowych to blokada Chin. Jeśli przyjdzie taki moment, to państwo, które posiada kontrole, może zablokować ruch – mówi wojskowy.
Skandal z grupą na „Signalu”? - Bardziej uważałbym, że to element gry politycznej, którą administracja prezydenta Trumpa prowadzi. Przekaz, który pokazuje, że prezydent Trump nie myśli zbyt długo, decyzje podejmuje szybko, ma narzędzia, nie waha się użyć sił zbrojnych – ocenia gen. Jarosław Kraszewski.
Gen. Jarosław Kraszewski: Nie możemy zostawić Polaków w błogiej świadomości, że nic nam nie zagraża
- Jest obok sąsiad, z którym nie wiadomo, co będzie. Budujmy świadomość. Nie możemy zostawić Polaków w błogiej świadomości, że nic nam nie zagraża i kolejny wiek jest wiekiem pełnej prosperity – mówi gen. Jarosław Kraszewski, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”.
Były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych dodaje również, że „dobry żołnierz to żołnierz, który chce walczyć, a nie musi walczyć”. - Róbmy teraz wszystko, jak robią to USA, że żołnierz nie martwi się o nic, nie musi martwić się o swoją rodzinę, bo wie, że państwo otoczyło rodzinę specjalną opieką – apeluje gość Bogdana Rymanowskiego.
- Byłem w Iraku z jednym z pułkowników amerykańskich z Gwardii Narodowej. Był dyrektorem banku. Pytam: Steve, ile tam zarabiałeś jako dyrektor? On mówi, że 25 tys. dolarów, jako pułkownik 10 tys. Mówi: państwo dopłaca mi resztę – dodaje generał.
„Tarcza Wschód jest tujami”
Pytany o Tarczę Wschód, wojskowy ocenia: - Stare polskie przysłowie: jak sąsiady są „pi, pi, pi”, to sadzi się tuje i tymi tujami jest Tarcza Wschód. - Dobrze zrobiona, przemyślana kombinacja zapór i elektroniki. Nie myślmy, że zatrzyma nam podejście przeciwnika. Ma odstraszać, a jeśli dojdzie, to jest budowana w miejscach, gdzie mamy historycznie osadzoną bramę suwalską, brzeską, ma utrudniać i spowalniać – komentuje gen. Kraszewski.
Co z fabryką amunicji? Generał odpowiada, że „postawienie na nowe, kompletne fabryki, produkujące amunicję to jest minimum 2 lata”. - Bardzo poważnym błędem byłoby, gdybyśmy to scentralizowali w jednym miejscu, bo to wtedy łatwy cel do zniszczenia. Nowoczesna fabryka nitrocelulozy i prochu – podstawowa rzecz – dodaje Gość Radia ZET.
Wiatraki na morzu obniżają zdolności obronne? - Z jednej strony obniżą, z drugiej mogą podnieść. Jeśli zakłócą nasze zdolności, to przeciwnika też zakłócą. Potencjalne podejście okrętów wojennych – farmy powinny być postawione tam, gdzie jest kierunek podejścia fali desantowej przeciwnika, co utrudni wykonanie desantu – komentuje Gość Radia ZET.
- Musimy wrócić do przeszłości – program „Tytan”. Egzoszkielety, robienie z żołnierza robota, na którego wszystko napakujemy i niech on idzie do walki… lepszym rozwiązaniem są pojazdy autonomiczne, które idą za drużyną i wiozą to wszystko, a w czasie walki ewakuują rannych – mówi gen. Kraszewski.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET