Zamknij

Prezydent nie lubi igieł, ale się zaszczepi. "Tak jakby komarek pana dziabnął"

23.12.2020 12:12
Andrzej Duda
fot. Piotr Molecki/East News

Andrzej Duda zaszczepi się na COVID-19. Prezydent zadeklarował we wtorek w Polsacie, że weźmie udział w Narodowym Programie Szczepień. Wspomniał jednak, że "nie lubi, gdy ktoś operuje igłą w okolicy jego ramion". Ta wypowiedź wywołała burzę na Twitterze. Słowa głowy państwa skomentował m.in. były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.

Andrzej Duda w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News poruszył m.in. temat obostrzeń w Wigilię i Boże Narodzenie. Powiedział, że "to będą inne święta niż dotychczas", ponieważ w tym roku zamierza spędzić kolację wigilijną tylko ze swoimi rodzicami. - Mamy ograniczenia w liczbie osób, które mogą się spotkać i zasiąść do wigilijnego stołu. W naszej rodzinie to nie będzie taka wigilia jak zawsze, nas te obostrzenia też dotykają. Mam stosunkowo dużą rodzinę, mówię tu o rodzicach, siostrach z mężami, z dziećmi. Nie możemy być wszyscy razem - przyznał prezydent. 

Jednym z tematów rozmowy z prezydentem były szczepienia na COVID-19. - Szczepionka - jak na razie - jest rozprowadzana już w kilku krajach i wydaje się, że dzisiaj jest ona jedyną szansą na to, żebyśmy pokonali pandemię koronawirusa - mówił Andrzej Duda i podkreślał, że on innej szansy nie widzi. Dorota Gawryluk zapytała więc głowę państwa, czy zamierza zachęcić Polaków do szczepień oraz zaszczepić się publicznie, na co namawiają prezydenta inni politycy. Przypomniała, że Duda nie szczepił się na grypę.

Zobacz także

Duda boi się, "jak ktoś operuje igłą", ale się zaszczepi

- Jestem gotów się zaszczepić i wezmę udział w Narodowym Programie Szczepień. Jest tylko kwestia, w jakiej kolejności będą szczepieni ozdrowieńcy - powiedział prezydent. (Przypomnijmy, Andrzej Duda przeszedł koronawirusa - red.). - Jeśli tylko będzie taka możliwość, bez odbierania szczepionki komuś bardziej potrzebującemu, oczywiście się zaszczepię, uważam, że tego wymaga w tej sytuacji zdrowy rozsądek - zadeklarował Andrzej Duda. 

Podkreślił jednak, że nie jest zwolennikiem i "nie lubi, jeżeli ktoś operuje igłą" w okolicy jego "ramion, przedramion czy innej części ciała". [...] Są takie sytuacje, gdy czy ktoś jest entuzjastą szczepień, czy nie jest, powinien się takiej akcji (szczepień - red.) poddać - ocenił prezydent i dodał, że szczepił córkę, jak "wszyscy rozsądni rodzice szczepili swoje dzieci".

Arłukowicz: jakby komar pana dziabnął, proszę się nie bać

Słowa prezydenta wywołały burzę na Twitterze. "Widzę, że zachęcanie do szczepień wychodzi PAD mniej więcej tak, jak bycie niezależnym i niezłomnym"; "Jak tak Pan Prezydent ma zachęcać do szczepień, to już lepiej niech nie zachęca" - grzmieli internauci.

"Ale tak po ludzku - wstydziłbym się, jako mężczyzna, tak otwarcie w telewizji utyskiwać na to, że boli mnie ukłucie igły. Przypominam, że dla wielu ludzi to codzienność. Nie mówiąc już o tym, że dzielnie znoszą to również małe dzieci" - skwitował dziennikarz Radia ZET Maciej Bąk.

Do słów Dudy, nieco uszczypliwie, odniósł się również lekarz i były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Powiedział, że od prezydenta oczekuje powagi. - Oczekuję, że prezydent wyjdzie do mediów i powie publicznie: "Szanowni państwo, Polki i Polacy, zaszczepcie się najszybciej, jak to będzie możliwe" – powiedział. Zaznaczył, że samo szczepienie nie jest bolesne. – Panie prezydencie, to drobne ukłucie, jakby komar pana dziabnął, proszę się nie bać – zaapelował polityk w TVN24. Dzień później dodał jeszcze na Twitterze: "A po wszystkim dostanie Pan naklejkę na plecaczek <<Dzielny pacjent>>”.

Zobacz także

RadioZET.pl/Polsat/PAP/Twitter