Zamknij

Donald Trump wrócił do Białego Domu. "Krzywił się i z trudem łapał oddech"

06.10.2020 08:59
Donald Trump
fot. AP/Associated Press/East News

Donald Trump po trzech dobach wrócił do Białego Domu. Amerykański prezydent, u którego kilka dni temu test potwierdził COVID-19, wyszedł na balkon i zasalutował do odlatującego śmigłowca. Zagraniczne media zwracają uwagę na trudności polityka z oddychaniem. Opublikowano wideo.

Donald Trump wyszedł ze szpitala. Amerykański przywódca spędził w wojskowej placówce Walter Reed pod Waszyngtonem trzy doby. Wcześniej w piątek w Biały Dom poinformował, że prezydent miał gorączkę, podano mu tlen.

Pobyt w ośrodku medycznym miał charakter zapobiegawczy, a stan zdrowia prezydenta USA od piątku poprawia się - zapewnił zespół medyczny amerykańskiej głowy państwa. Tymczasem na nagraniu zarejestrowanym po opuszczeniu szpitala przez Trumpa widać, że ten z trudem łapie powietrze.

Zobacz także

Media: Donald Trump wciąż ma problemy z oddychaniem

"Nie bójcie się koronawirusa" - mówił prezydent w nagraniu ze swojej rezydencji. Donald Trump wspiął się po schodach Białego Domu, by pomachać tłumom i wygłosić oficjalne oświadczenie. "Nie dajcie mu się zdominować, nie bójcie się go. Pokonamy go. Mamy najlepszy sprzęt medyczny i lekarstwa" - powiedział amerykański prezydent o walce z koronawirusem. Dodał też, że "dużo się nauczył".

Trump wszedł na balkon w maseczce, jednak w końcu ją zdjął. Na wideo widać, jak wciąż walczy z objawami COVID-19 - informuje portal NZ Herald. Prezydent starał się głęboko oddychać, jednocześnie witając tłum i poprawiając marynarkę. Można odnieść wrażenie, że oddychanie ciągle sprawia mu problem.

Filmy szybko rozprzestrzeniły się na Twitterze. Niektórzy z internautów uznali je za dowód, że Trump przechodzi zakażenie koronawirusem poważniej, niż publicznie przyznał. Pielęgniarka z oddziału intensywnej terapii, cytowana przez portal, przyznała, że "Trump krzywił się i z trudem łapał oddech" - czytamy w NZ Herald.

Epidemia koronawirusa oraz zakażenie Trumpa zdominowały ostatnie dni amerykańskiej kampanii. Biden, który pojechał w poniedziałek na Florydę, jeden z kluczowych wyborczo stanów, stwierdził, że "nie był zaskoczony" tym, że prezydent zakaził się koronawirusem. "Teraz jak jest już zajęty kampanijnym tweetowaniem, proszę go, by słuchał naukowców. I poparł krajowy obowiązek noszenia maseczek" - mówił.

Trump zamierza wziąć udział w zaplanowanej na 15 października drugiej debacie prezydenckiej z kandydatem Demokratów Joe Bidenem - oświadczył w poniedziałek w telewizji Fox News rzecznik jego kampanii Tim Murtaugh.

Zobacz także

RadioZET.pl/nzherald.co.nz/PAP