Zamknij

Stan klęski żywiołowej i tworzenie szpitali polowych? Oba warianty są rozważane

Bartłomiej Chudy
13.10.2020 08:43
Szpital polowy
fot. DMS/MUD/Solar Photo/East News, szpital polowy w Hiszpanii, wiosna 2020 r.

Koronawirus w Polsce. W przypadku dalszego wzrostu zakażeń, a zwłaszcza przeciążenia szpitali, rząd rozważy wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Jak ustalił "Dziennik Gazeta Prawna", w wariancie który leży na politycznym stole, może zapaść decyzja o tworzeniu szpitali polowych.

Epidemia koronawirusa w Polsce może doprowadzić do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. O ile na podobny krok rządzący nie zdecydowali się wiosną, przy całkowitym lockdownie, to tym razem sami politycy nie wykluczają takiej możliwości.

‒ Stan nadzwyczajny? Może być ogłoszony w tym tygodniu, może za dwa‒trzy tygodnie albo wcale ‒ przyznał rozmówca „Dziennika Gazety Prawnej” z rządu. 

Stan klęski żywiołowej? Jest też wariant tworzenia szpitali polowych

Inny z polityków w rozmowie z gazetą dodał, że kluczowym kryterium za taką decyzją będzie „duża liczba przypadków, która zagrozi wydolności systemu ochrony zdrowia”.

Zobacz także

Czytamy ponadto, że przy maksymalnym obciążeniu łóżek dla pacjentów z Covid-19 oraz respiratorów (wzrost użycia o 200 w ciągu tygodnia) rządzący wstępnie rozważają wariant tworzenia szpitali polowych, np. w hostelach czy akademikach. Przypomnijmy, takie szpitale powstawały naprędce m. in. w Hiszpanii, którą epidemia dotknęła wiosną najmocniej w Europie, nie licząc Włoch.

‒ W rachubę może wchodzić wyłącznie stan klęski żywiołowej, gdyż stan wyjątkowy dotyczy nadzwyczajnych wydarzeń politycznych. Wprowadzenie stanu klęski umożliwia ograniczenie praw i wolności, w tym gospodarczej czy przemieszczania się ‒ powiedział DGP konstytucjonalista dr. hab. Jacek Zaleśny z UW.

Zobacz także

Czy stan nadzwyczajny zmobilizowałby do pracy personel medyczny niechętny do pracy w czasie epidemii Covid-19? Sceptyczny do takiego myślenia jest marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik (PSL). ‒ Oczywiście pewna część personelu się boi, ale zdecydowana większość sumiennie pracuje. Głównym problemem jest czasowe wyłączenie personelu i odesłanie na kwarantannę, na co nikt nie ma wpływu.

Kluczowym argumentem przeciw wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej wydaje się kwestia możliwych odszkodowań dla przedsiębiorców.

RadioZET.pl/Dziennik.pl 

C