Zamknij

Protest uczniowski przeciw decyzjom rządu. Boją się o zdrowie swoje i bliskich

11.10.2020 17:18
Zdjęcie ilustracyjne
fot. Artur Szczepanski/REPORTER

Uczniowie szkół w Polsce organizują "Protest uczniowski" - pod tym hasztagiem skrzykują się m.in. na Twitterze i w innym mediach społecznościowych. To wyraz sprzeciwu wobec nieodpowiedzialnej polityki rządu w sprawie szkół podczas drugiej fali pandemii. "Przykro mi, że oni nie rozumieją tego, że my po prostu się boimy. Tego że nie chcemy zarazić ani siebie ani naszych bliskich" - piszą uczniowie.

Koronawirusem w Polsce zakaziło się już 125 816 osób, a z powodu Covid-19 lub Covid-19 i chorób współistniejących zmarło 3004 zakażonych. Sytuacja w szpitalach i ośrodkach opieki jest dramatyczna – brakuje łóżek dla chorych, oddziały zakaźne są zapełnione. Od 10 października cała Polska została objęta tzw. "żółtą strefą", w której obowiązują obostrzenia sanitarne. Każdy kolejny raport o dobowym przyroście zakażeń nie przysparza dobrych informacji – obecnie obserwujemy kilkutysięczne wzrosty infekcji, a dziennie umiera nawet kilkadziesiąt osób. W niedzielę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o kolejnych 4178 przypadkach i 32 ofiarach śmiertelnych wirusa.

Zobacz także

Szkoły wciąż jednak pozostają otwarte – pomimo tego, że stają się kolejnymi ogniskami SARS-CoV-2. "Nie widzimy konieczności wprowadzenia nauki zdalnej" – zapowiadał jeszcze w sobotę premier Mateusz Morawiecki.

Zobacz także

Sytuacja ta stanowczo nie odpowiada uczniom, którzy postanowili się zmobilizować i wyrazić sprzeciw wobec nieodpowiedzialnej polityki rządu. W Internecie – między innymi na Twitterze – skrzykują się pod hasztagiem #protestuczniowski. Należy podkreślić, że w niedzielę zmarł 30-letni nauczyciel z Zawiercia - również zakażony koronawirusem.

Uczniowie organizują "protest uczniowski" i punktują nieodpowiedzialne decyzje rządu

"Protest uczniowski" podyktowany jest  przede wszystkim obawą uczniów o własne zdrowie, a także życie i zdrowie swoich bliskich.

Uczniowie domagają się wprowadzenia z powrotem nauki zdalnej i punktują nieodpowiedzialne decyzje podjęte przez rządzących. W ramach protestu apelują do siebie nawzajem o nieuczestniczenie w zajęciach szkolnych w trakcie nadchodzącego tygodnia lub – zamiast tego – ubranie się w poniedziałek na czarno, jako wyraz sprzeciwu.

Zobacz także

Wydarzenie "Protest uczniowski" jest także na Facebooku. W opisie m.in. czytamy: "Podczas czwartkowej konferencji dowiedzieliśmy się o tym, że cała Polska jest od soboty strefą żółtą i obowiązuje zakrywanie ust i nosa w terenie. Dowiedzieliśmy się również, że na sobotniej konferencji dowiemy się więcej na temat funkcjonowania szkół. Jedyne, czego się dowiedzieliśmy, to że wracają tzw. "godziny dla seniorów".

Zobacz także

"Dołącz do protestu o co w nim chodzi? Jeżeli masz taką możliwość nie idź w poniedziałek do szkoły. Jeżeli nie masz takiej możliwości a chcesz nam pomóc ubierz się w poniedziałek do szkoły na czarno. Udostępniajcie" – napisano z kolei na profilu Twitterowym inicjatywy.

"Przez to że szkoły nie zostały zamknięte zaraziłam covidem swoich rodziców... Sama zaraziłam się nim właśnie w szkole i mam wyrzuty sumienia, bo z moją mamą jest bardzo źle.... Zamknijcie te szkoły!" – pisze jedna z uczennic. Wtórują jej pozostali:

"Przykro mi, że oni nie rozumieją tego, że my po prostu się boimy. Tego że nie chcemy zarazić ani siebie ani naszych bliskich. W marcu kiedy na całą Polskę było 15 zakażeń to wszyscy spanikowali i nikogo to nie dziwiło" – czytamy w innym komentarzu.

"Nie czekajmy na prawdziwe tragedie, tylko otwórzmy oczy i rozumy, nim będzie za późno, bo inaczej wszyscy wpakujemy nas i bliskich do grobów", "Moja mama ma przesunięty zabieg usunięcia nowotworu, i zastanawia się czy puszczać mnie do szkoły bo jeszcze coś przyniosę. Chcę tam iść, ale mogę coś złapać i ją zarazić. Dwie osoby ode mnie z klasy były tydzień temu na weselu, mogą mieć wirusa" – to inne wpisy uczniów pod hasztagiem #protestuczniowski.

"Podłączam się jako osoba której rodzice chorują na choroby współistniejące martwię się tylko o nich, nie wybaczyłabym sobie, gdyby im się coś stało" – podkreśla kolejna użytkowniczka Twittera.

Dojrzała i odpowiedzialna postawa uczniów budzi podziw. Są jednak osoby, które – o dziwo – krytykują postępowanie młodzieży.

"Podobno "Dzieci i ryby głosu nie mają.Ale jest to kłamstwo. Młodzież też ma głos. Też ma prawo do czucia się bezpiecznie w swoim otoczeniu. Też ma prawo protestować!" – odpowiadają uczniowie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/Twitter/Facebook/Ministerstwo Zdrowia