Zamknij

Premier nie mógł odwiedzić matki przed śmiercią. Nie chciał łamać obostrzeń

26.05.2020 09:47
Holandia
fot. Hollandse Hoogste/East News

Premier Holandii Mark Rutte przyznał, że nie mógł odwiedzić swojej umierającej matki w ostatnich tygodnia przed jej śmiercią. Polityk stosował się bowiem do obostrzeń, które jego własny rząd wprowadził w celu walki z epidemią.

96-letnia Mieke Rutte-Dilling zmarła 13 maja. Ostatnie chwile życia spędziła w jednym z domów opieki w Hadze. Niestety, jej syn nie mógł jej osobiście towarzyszyć przed śmiercią.

Holenderski rząd wprowadził bowiem pod koniec marca zakaz odwiedzin także w domach opieki, z uwagi na występowanie ognisk koronawirusa. Takie ognisko zanotowano w placówce, w której przebywała matka premiera. Jak donoszą media, kobieta nie była jednak zakażona koronawirusem i nie zmarła na COVID-19.

Po śmierci matki, Rutte wydał oświadczenie, w którym ubolewał nad jej zgonem, jednocześnie wyrażając wdzięczność, że „była z nami tak długo”.

Koronawirus w Holandii. Prawie 6 tys. zmarłych

Według danych z poniedziałku, w Holandii na Covid-19 zmarło kolejne 8 osób, stwierdzono też 208 nowych zakażeń koronawirusem - poinformował w poniedziałek Krajowy Instytut Zdrowia Publicznego i Środowiska (RIVM). Łącznie epidemia pochłonęła w tym kraju 5830 ofiar śmiertelnych.

Zobacz także

Według najnowszych danych RIVM  hospitalizowano też ośmiu kolejnych chorych. Jak dotąd do szpitali ogółem trafiło 11 680 zakażonych pacjentów. Koronawirusa w Holandii stwierdzono łącznie u 45 445 ludzi.

Rzeczywista liczba zakażeń jest wyższa, ponieważ nie wszystkie osoby z objawami poddawane są testom - zastrzega RIVM.

Afera w Wielkiej Brytanii

Informacja dotycząca premiera i jego matki wyszła na jaw mniej więcej w podobnym czasie, gdy w Wielkiej Brytanii z Dominikiem Cummingsem, minister oraz doradcą premiera Borisa Johnsona. Ten, pomimo wprowadzonego przez rząd zakazu podróżowania, wybrał się do oddalonego od Londynu o 400 km na północ rodzinnego Durham.

Zobacz także

Swój wyjazd tłumaczył chęcią zapewnienia opieki i bezpieczeństwa swojemu 4-letniemu synowi w sytuacji, gdy on i jego żona – jak twierdzą – mieli symptomy koronawirusa. W obronę wziął go Johnson, bardzo krytycznie zachowanie polityka ocenili natomiast media oraz politycy opozycji.

Koronawirus - co trzeba wiedzieć?

RadioZET.pl/PAP/Gazeta.pl/Twitter