Zamknij

Nowy Jork. Zbiorowe groby ofiar koronawirusa. Wstrząsające nagrania

10.04.2020 15:29
Nowy Jork
fot. PAP/EPA

Coraz więcej ofiar śmiertelnych w Stanach Zjednoczonych, a zwłaszcza na wschodnim wybrzeżu kraju, sprawia, że władze, wskutek przepełniania się kostnic, szukają alternatywnych sposobów na pochówek zmarłych. Do sieci przedostały się zdjęcia i nagrania z przygotowywania zbiorowych grobów na jednej z nowojorskich wysp. 

Materiały nakręcone kamerą z drona i udostępnione przez amerykańskie media ukazują skazańców z więzienia na Rikers Island, grzebiących zwłoki w masowym grobie na Hart Island (zarówno Rikers Island, jak i Hart Island to wyspy wchodzące w administracyjny obręb Nowego Jorku). 

Jak przekazał w rozmowie z mediami - cytowana przez Onet - Melinda Hunt, dyrektorka Hart Island Project, w czwartek (z tego dnia pochodzą nagrania) pochowano co najmniej 23 osoby. Warto przy tym nadmienić, że wybór miejsca nie jest przypadkowy.

Hart Island (najbardziej wysunięta na wschód część Bronxu) już od XIX w. wykorzystywana jest bowiem jako miejsce pochówku dla osób, których rodzin nie stać na organizacje pogrzebu, osób bezdomnych, bez ustalonej tożsamości oraz martwych noworodków. Już zresztą przed kilkunastoma laty władze Nowego Jorku przygotowały plan na wypadek pandemii, który zakładał właśnie preparowanie masowych mogił przez pensjonariuszy sąsiedniego zakładu karnego. 

Masowe groby w Nowym Jorku

Według informacji Reutersa, w ten sposób chowa się ok. 60 osób tygodniowo (kilkanaście dziennie przez pięć dni w tygodniu). Władze miasta zapewniają, że jeśli znane są personalia osoby zmarłej, są one umieszczane na wykonanych z sosny trumnach.

Amerykańskie media alarmują również, że kostnice w Nowym Jorku mogą nie wytrzymać obłożenia. Rzeczniczka miejskiego specjalisty ds. badań medycznych, Aji Worthy-Davis powiedziała na łamach "Daily News", że w kostnicach może jednocześnie znajdowac się 800-900 zwłok i że na razie miast jest na to przygotowane.

Nowy Jork
fot. PAP/EPA

Innego zdania jest jednak właściciel jednego z domów pogrzebowych, który anonimowo rozmawiał z "Business Insiderem", ocenił, że placówki już "pękają w szwach" (cytaty z obydwu osób przytoczone przez: onet.pl). W opinii rozmówcy "BI", rzeczywiste statystyki dot. liczby ofiar mogą być większe. 

Koronawirus w USA

Co najmniej 1783 osoby zmarły z powodu koronawirusa w USA w ciągu ostatnich 24 godzin - wynika z danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa. Łączna liczba ofiar śmiertelnych epidemii w USA wzrosła tym samym do 16478. Podane dane z USA obejmują okres 24 godzin od 2:30 czasu polskiego w nocy ze środy na czwartek.

Zobacz także

W poprzednim dobowym bilansie odnotowano 1973 zgonów, była to najtragiczniejsza doba epidemii w Stanach Zjednoczonych. Jedynie we Włoszech liczba zgonów z powodu koronawirusa jest większa niż w USA - 18279. Najgorsza sytuacja jest w stanie Nowy Jork. 

Zobacz także

Według danych, przedstawionych w czwartek na konferencji prasowej gubernatora Nowego Jorku Andrew Cuomo w Albany, od środy do czwartku rano SARS-Cov-2 zabił w stanie Nowy Jork 799 osób, liczba pacjentów na oddziałach intensywnej terapii wzrosła o 84, a hospitalizowanych o 200. Łącznie zdiagnozowano dotąd 151079 przypadków wirusa, przy czym 81800 w samym mieście.

Koronawirus - co trzeba wiedzieć?

RadioZET.pl/PAP/Onet.pl/Twitter