Zamknij

Sylwester 2020. Jakie kary za łamanie obostrzeń? "Policja ma to narzędzie"

28.12.2020 11:08
sylwester
fot. Przemek Swiderski/East News

Sylwester 2020 już za kilka dni. Za nieprzestrzeganie zakazu przemieszczania się w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia grożą mandaty - mówił w poniedziałek rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Dodał też, że na razie nie ma planów przedłużania obostrzeń po 17 stycznia. Ewentualne decyzje w tej sprawie mają ogłosić premier i minister zdrowia.

Ograniczenia obowiązujące w sylwestra to zakaz przemieszczania się, nie godzina policyjna - poinformował w poniedziałek Michał Dworczyk. Zgodnie z rządowym rozporządzeniem restrykcje te zostaną wprowadzone od godz. 19.00 31 grudnia do 6.00 1 stycznia. W niedzielę premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej zapewnił, że rząd nie wprowadza w sylwestra godziny policyjnej, bo może ona obowiązywać jedynie w przypadku stanu nadzwyczajnego, ale rząd apeluje o nieprzemieszczanie się.

- Natomiast jest ustawa z 2008 roku o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi i tam jest artykuł 46. Mówi on, że Rada Ministrów może w rozporządzeniu ustanowić nakaz określonego sposobu przemieszczania się. W związku z tym korzystamy z tego zapisu i na tej podstawie zostało wydane stosowne rozporządzenie, więc te przepisy są obowiązujące - dodał w poniedziałek szef KPRM.

Zobacz także

Sylwester 2020. Mandaty za nieprzestrzeganie obostrzeń

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia w porannej rozmowie w Polsat News był pytany m.in. o tę kwestię. Andrusiewicz podkreślił, że za nieprzestrzeganie obostrzeń grożą mandaty. - Mówimy tutaj przede wszystkim o pewnym grupowaniu się ludzi. Oczywiście imprezy nie będą takie jak co roku widzieliśmy, chociażby na zatłoczonych placach, gdzie organizowane były koncerty, ale zagrożenie pewnego grupowania się ludzi było, stąd policja ma to narzędzie. Jest zakaz zgromadzeń, nie możemy na dworze przebywać w większych grupach, możemy wychodzić, zaspokajać nasze potrzeby życiowe – wyjaśnił rzecznik resortu zdrowia.

Na uwagę, że według najnowszych badań nawet 77 proc. osób deklaruje pełne stosowanie się do obostrzeń, rzecznik przyznał, że jest to bardzo optymistyczny wynik. - Jeżeli w święta obserwowaliśmy ludzi chodzących po ulicach, odwiedzających kościoły, uczestniczących w nabożeństwach, to też mogło napawać optymizmem. Większość z nas przestrzegała restrykcji – ocenił.

Zaznaczył, że optymizmem nie napawają z kolei weekendowe relacje ze stoków narciarskich i zdjęcia z deptaków w centrum Warszawy. - Z tym na pewno musimy walczyć. Pamiętajmy, że my nie musimy dbać o siebie, nikt nam tego nie nakaże, ale musimy dbać o zdrowie innych – powiedział Andrusiewicz.

Pytany o ewentualne wydłużenie obostrzeń po 17 stycznia, rzecznik poinformował, że "na razie nie ma takich planów". - Jeżeli takie plany będą, to oczywiście premier razem z ministrem zdrowia będą to ogłaszać – dodał. Zgodnie z decyzjami ogłoszonymi 17 grudnia przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego od 28 grudnia do 17 stycznia 2021 r. zostały wprowadzone dodatkowe obostrzenia, m.in. zamknięcie hoteli, ograniczenie w działaniu galerii handlowych i stoków narciarskich.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP