Zamknij

Myszojeleń znowu wywołał sensację. W Polsce "rodzi się legenda"

Magdalena Kulej
26.11.2020 14:41
Myszojeleń
fot. Zoo Wrocław

Myszojeleń ma ma ma ma ma małe nóżki, a do tego duży tułów, ma kopytka i twarz jak gryzoń. Myszojeleń! – to fragment piosenki, która podbiła polski internet. Jej bohater przyszedł właśnie na świat w zoo we Wrocławiu i już zdążył wywołać prawdziwą sensację.

Myszojeleń, a właściwie kanczyl filipiński, jeden z najmniejszych ssaków kopytnych na świecie, we wrocławskim zoo urodził się 10 listopada. Tę radosną informację ogród przekazał jednak dopiero w czwartek. Narodziny myszojelenia sfilmowano, czego – jak podkreśla Joanna Kij z zoo we Wrocławiu – nie udało się jeszcze nikomu na świecie. „W świecie zoologicznym nasze nagranie wywołało prawdziwą sensację” – komentują pracownicy zoo.

- Kanczyle prowadzą bardzo skryty tryb życia i jedyny raz udało się je sfilmować w naturze w 2016 roku. Stąd tak niewiele o nich wiadomo. U nas w zoo również trudno je obserwować. Chowają się przed ludźmi w gąszczu traw lub zakamarkach pagody. Dlatego zainstalowaliśmy kamery, które podglądają zwierzęta w dzień i w nocy. Dzięki temu udało się nagrać nocny poród - mówi prezes wrocławskiego zoo Radosław Ratajszczak. Jak dodaje, myszojelenie rozmnażają się łatwo, jeśli tylko czują się dobrze w środowisku. - Niestety są bardzo wrażliwe na czynniki zewnętrzne, takie jak bakterie, grzyby czy pogodę, z którymi mamy do czynienia w Europie. Musimy bardzo o nie dbać i utrzymywać w określonych warunkach. Dlatego samice z Chester i Rotterdamu będą musiały poczekać, aż urodzi się u nas samiec i dorośnie. Wtedy pojedzie do jednej z tych grup. Wcześniej nie możemy ryzykować transportu samca czy samic w celach prokreacyjnych, bo to zbyt cenne zwierzęta - tłumaczy. 

Nie wiadomo jeszcze, jakiej płci jest nowy mieszkaniec ogrodu we Wrocławiu. Pracownicy zoo liczą na to, że to samiec, bo w europejskich ogrodach zoologicznych na 12 myszojeleni jest tylko jeden samiec. Myszojeleni jest niewiele nawet w ich naturalnym środowisku, na Filipinach, gdzie na ich terytoriach człowiek rozwija plantacje palm olejowych.

Myszojeleń z piosenki rozsławił cały gatunek

O myszojeleniach zrobiło się głośno w 2018 roku, gdy badacze z Global Wildlife Conservation sfotografowali w Wietnamie kanczyla srebrnogrzbietego, który był wówczas uważany za wymarły, a rozsławił całą rodzinę kanczylowatych, czyli myszojeleni. - Byłem zaskoczony i zachwycony, gdy sprawdziliśmy fotopułapki i zobaczyliśmy zdjęcia kanczyla ze srebrnymi bokami. Przez lata ten gatunek istniał tylko w naszej wyobraźni. Odkrycie go na nowo jest pierwszym krokiem w ustaleniu, jak najlepiej go chronić, aby nigdy więcej go nie stracić – mówił wtedy jeden z naukowców.

To właśnie o myszojeleniu śpiewała potem youtuberka Luiza Kukulinska. Do podkładu kultowej już piosenki wykorzystała melodię z bajkowych "Kaczych opowieści" i tekst, który bawi i uczy. Piosenka zatytułowana po prostu „Myszojeleń”, tak jak i jej bohater, podbiła serca Polaków. W serwisie YouTube w niespełna rok od publikacji nagranie wyświetlono już ponad 7,6 mln razy.

Co ciekawe, myszojeleń stał się też inspiracją dla powstałej pod Toruniem marki ubrań. Podobizna tego małego zwierzęcia zdobi bluzy, koszulki, skarpety, kubki i inne gadżety. W okresie rozprzestrzeniającego się wciąż koronawirusa można nawet dostać maseczki z wizerunkiem myszojelenia. 

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Zoo Wrocław