Polak szykuje się do lotu w kosmos. „Chciałbym wziąć na orbitę nasze jedzenie”
Mam nadzieję, że uda mi się zabrać jakieś polskie jedzenie na orbitę i podzielić się nim z innymi astronautami – mówi w podcaście „Współrzędne Świata” Sławosz Uznański, który w przyszłym roku ma szansę polecieć na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS).
Sławosz Uznański we wrześniu tego roku dołączył do Europejskiego Korpusu Astronautów. Jako drugi Polak w historii ma szansę polecieć na orbitę okołoziemską (pierwszym był Mirosław Hermaszewski w 1978 roku na pokładzie radzieckiego statku Sojusz-30). Jego lot może nastąpić w drugiej połowę 2024 roku.
Polski naukowiec obecnie trenuje w Europejskim Centrum Astronautów (EAC) w niemieckiej Kolonii. - Szkolenia odbędą się również na Florydzie, skąd startują rakiety na ISS i w siedzibie firmy SpaceX w Kalifornii, gdzie poznamy szczegóły działania statku Dragon. Ostatnim miejscem takiego szkolenia będzie Japonia, gdzie będziemy poznawać japoński moduł eksperymentalny na ISS – wyjaśnia.
Sławosz Uznański. Kim jest polski astronauta?
Polak nie został jeszcze przypisany do konkretnej misji kosmicznej. Jednak wiadomo, jak dostanie się na ISS. - Jedyną możliwością lotu dla Europejczyków jest rakieta firmy SpaceX Falcon 9. Na jej szczycie będzie kapsuła z czwórką astronautów – opisuje Uznański.
Dodaje: - Z sektora rosyjskiego na ISS obecnie nie korzystamy i również bardzo prawdopodobne, że nie będę miał modułu szkoleniowego po stronie rosyjskiej. W kosmosie będę poruszał się głównie po części europejskiej i amerykańskiej.
ESA, czyli Europejska Agencja Kosmiczna, zarządza własnym modułem Columbus na stacji orbitalnej. To tam polski astronauta będzie prowadził badania naukowe, które mogą być kołem zamachowym dla rodzimego sektora kosmicznego.
Wyjaśnia: - Polska jest członkiem ESA i można powiedzieć, że po części też jesteśmy jej właścicielami. Dzięki zwiększonej składce na agencję w sierpniu tego roku mamy również dostęp do wykonywania eksperymentów na ISS. Polskie instytuty badawcze i sektor prywatny będzie miał dostęp do eksperymentów na orbicie. 8 z nich jest obecnie budowanych w stopniu zaawansowanych. Natomiast w przypadku 10 nadal trwają negocjacje.
W sierpniu tego roku Polska zwiększyła stawkę członkowską do ESA. Chodzi o dodatkowe 295 mln euro, co w przeliczeniu daje około 1,3 mld zł.
Sławosz Uznański opowiada o przygotowaniach do lotu w kosmos
Do ostatniego naboru na nowych astronautów ESA zgłosiło się ponad 22,5 tys. osób nie tylko z krajów europejskich. Ostatecznie wybrano 5 astronautów oraz 12 rezerwowych. W tej drugiej grupie znalazł się Sławosz Uznański.
- Urodziłem się 12 kwietnia, czyli rocznicę lotu Gagarina w kosmos (to również Międzynarodowy Dzień Załogowych Lotów Kosmicznych – red.). Kontynuując studia i wybierając temat doktoratu, zawsze myślałem o sektorze kosmicznym. Pracowałem w największej firmie budującej układy scalone dla satelitów i stacji kosmicznej. Czekałem wiele długich lat, aż rozpocznie się proces rekrutacyjny na astronautów, bo wiedziałem, że na pewno będę aplikował. Tego naboru nie było pomiędzy 2008 a 2022 rokiem, czyli przez 14 lat – podkreśla.
Determinacja naukowca opłaciła się i przeszedł gęste sito drobiazgowych testów medycznych i psychologicznych. Sławosz już zaczyna się zastanawiać, co zabierze na orbitę w ramach swojego kilogramowego bagażu podręcznego.
- Na pewno wezmę zdjęcia rodziny i moich ulubionych miejsc na Ziemi. Mam nadzieję, że uda mi się zabrać jakieś polskie jedzenie na orbitę i podzielić się nim z innymi astronautami. Być może będzie to Boże Narodzenie albo Wielkanoc, kiedy ta część kulinarna jest dla nas ważna – podsumowuje.
Poza eksperymentami naukowymi Uznański ma nadzieje, że podczas pobytu w kosmosie będzie miał okazję na poprowadzenie lekcji pokazowych dla uczniów i studentów. W ten sposób chce promować załogowe loty kosmiczne i być może znalezienie kolejnego polskiego astronauty.
Źródło: Radio ZET
- Tajemniczy promień kosmiczny zszokował naukowców. "Co się do cholery dzieje?"
- Rakieta SpaceX eksplodowała. Ogromna kula ognia na nagraniu ze startu
- Naukowcy w szoku, poruszyła się góra dwa razy większa niż Londyn. "Gwałtownie przyspieszyła"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET