Spór o Westerplatte. „Adamowicz kłamie"

Redakcja
09.08.2018 15:57
Adamowicz zapowiedział udział wojska w obchodach na Westerplatte
fot. PAP/Roman Jocher

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zapowiedział, że w obchodach 79. rocznicy wybuchu II wojny światowej weźmie udział Wojsko Polskie. Jednocześnie zażądał przeprosin od ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka, który powiedział, że „prezydent Gdańska na nowo pisze historię naszego kraju, wpisując się w kłamstwa”. Jednak nadal MON podtrzymuje, że nie ma zaproszenia dla żołnierzy od władz Gdańska.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

– Mamy wielkie zaufanie do polskiego munduru. Wojsko Polskie jest integralną częścią Westerplatte i jak co roku przedstawiciele służb mundurowych są zapraszani i uczestniczą w uroczystościach o godz. 4.45, 1 września na Westerplatte. Będzie też i tak w tym roku. Ale nie mamy zaufania do politycznego, partyjnego kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej – zapowiedział prezydent Gdańska.

Zobacz także

Kilka godzin wcześniej resort obrony informował, że władze Gdańska nie zamierzają zaprosić żołnierzy do udziału w rocznicowych uroczystościach na Westerplatte.

Jak dodał Adamowicz, rok temu „poszedł na ustępstwa” i zgodził się zmienić formułę obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej.

– Zostałem oszukany, zostałem okłamany przez funkcjonariuszy MON, którzy obiecali mi, że Apel Pamięci będzie odczytany na przemian przez harcerza i oficera. Zgodzili się na to, wszyscy się zgodziliśmy. Poszedłem na kompromis – mówił Adamowicz.
Jak podkreślił, ostatecznie apel został w całości odczytany przez oficera.

– 1 września 2017 roku ubrany po cywilnemu żandarm na rozkaz jakiejś urzędniczki MON zablokował swoim ciałem przejście harcmistrza Lemańskiego do mównicy, aby odczytać Apel Pamięci – mówił prezydent Gdańska.

Zobacz także

Prezydent Gdańska odniósł się także do słów szefa MON Mariusza Błaszczaka, który skrytykował Pawła Adamowicza.

– Prezydent Gdańska na nowo pisze historię naszego kraju, wpisując się w kłamstwa, wpisując się w retorykę, która była retoryką tych, którzy na Polskę napadli, a dziś jest retoryką tych, którzy próbują postawić znak równości między sprawcami a ofiarami, tych, którzy próbują zatrzeć swoje zbrodnie, zatrzeć pamięć o tym, czego złego dokonał – mówił szef resortu obrony.

Nawiązując do słów szefa MON, prezydent Gdańska stwierdził na konferencji prasowej, że Błaszczak „rzadko przyjeżdża na Westerplatte”, pojawia się tam „dopiero jako dygnitarz rządowy” i nie zna lokalnej tradycji obchodów 1 września. 

– Jakim prawem pan ma czelność oceniać nas, gdańszczan, i wartościować nasz patriotyzm, nasze zachowania, nasze rytuały pamięci i obchodzenia tak ważnej dla gdańszczanek i gdańszczan rocznicy, jaką są kolejne rocznice wybuchu II wojny światowej? – pytał.

– Jesteśmy Polakami nie gorszymi od pana. Ja oczekuję od pana, że pan przeprosi gdańszczanki i gdańszczan, że pan znajdzie w sobie odrobinę honoru i odwoła te słowa [...] o wpisywaniu się w retorykę, która była retoryką tych, którzy na Polskę napadli. To jest skandal, żeby w XXI w. konstytucyjny minister obrony narodowej takie rzeczy mówił; tego się nie da już ocenić, to jest jakiś poziom szaleństwa w wykonaniu tego ministra – powiedział Adamowicz.

Zobacz także

"Adamowicz skłamał"

Na słowa Adamowicza błyskawicznie zareagował resort obrony.

"Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz skłamał podczas swojej konferencji prasowej mówiąc, że Wojsko Polskie zostało zaproszone na uroczystości na Westerplatte. W połowie lipca, prezydent nie chciał się spotkać z Dowódcą Garnizonu Gdańsk, który próbował przekonać go do zmiany decyzji w sprawie udziału żołnierzy podczas uroczystości" - napisało w komunikacie MON.

"Zaproszenie wojska nie powinno być przywilejem urzędniczym,  tylko obowiązkiem, gdyż historia na trwałe wpisała żołnierzy w Westerplatte, którzy bohatersko walczyli o obronę tego miejsca - symbolu walki o wolność i niepodległość naszej Ojczyzny" - wyjaśniono w komunikacie.

W ocenie resortu obrony "prezydent Adamowicz podczas swojej konferencji w sposób cyniczny zmanipulował wypowiedź ministra Mariusza Błaszczaka".

- Szef MON odnosił się jedynie do osoby i postawy prezydenta Adamowicza, a nie do mieszkańców Gdańska. Szef MON podczas porannej konferencji podkreślał, że niezaproszenie Wojska na uroczystości na Westerplatte to kolejny antypolski pomysł prezydenta Adamowicza, po tym jak jeden z tramwajów nazwał on imieniem nazistowskiego naukowca oraz po tym jak regularnie gloryfikuje czasy, w których Gdańsk nie należał do Polski - napisano.

Do oświadczenia MON dołączono list z 20 lipca tego roku, w którym prezydent Gdańska informuje MON o udziale w uroczystościach na Westerplatte tylko asysty harcerskiej.

RadioZET.pl/PAP/PTD