Bartosz Kownacki w Radiu ZET: Trybunał Stanu dla Donalda Tuska? Nie wykluczam

Redakcja
06.11.2018 09:55
Bartosz Kownacki w Radiu ZET: Trybunał Stanu dla Donalda Tuska? Nie wykluczam
fot. G.Banaszak/REPORTER/East News

– Nie sądzę, żeby to był taki zakres niedopełnienia obowiązków, który skutkowałby odpowiedzialnością karną. Zresztą, o ile dobrze pamiętam, takie przestępstwo, jeżeli w ogóle by o nim mówić, ono już się przedawniło, więc dochodzenia sprawiedliwości od Donalda Tuska w tym zakresie nie ma co oczekiwać, ale są jeszcze inne tryby. Nie przesądzam, że one mogą zostać zastosowane. Chociażby Trybunał Stanu – mówił w Radiu ZET członek komisji ds. Amber Gold, były wiceszef MON Bartosz Kownacki.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak mówi po wczorajszym przesłuchaniu byłego premiera: „Donald Tusk nie miał zadania w tej sprawie ani się wybronić, ani pogrążyć. Miał za zadanie zeznawać jako świadek”. Nie do końca jest przekonany, że Tusk chciał współpracować z komisją śledczą. „Mam wrażenie, że jego odpowiedzi – nie wierzę w to, żeby tak bardzo pamięć szwankowała panu premierowi – zazwyczaj były niekonkretne” – mówi Beacie Lubeckiej. Tłumaczy: „Na niektóre pytania można było jasno odpowiedzieć, chyba że ktoś jest nieprzygotowany. Moim zdaniem Donald Tusk wypadł dużo słabiej niż przed wcześniejszą komisją śledczą hazardową, przed którą zeznawał, i w ogóle dużo słabiej niż kilka lat temu. Nie był przygotowany, był zestresowany, widać, że co jakiś czas puszczały mu nerwy, pokrzykiwał. Nie takiego premiera Tuska spodziewałem się na przesłuchaniu, byłem raczej przygotowany na dużo groźniejszego przeciwnika” – mówi Bartosz Kownacki.

Członek komisji ds. Amber Gold nie uważa, że on sam zachowywał się obcesowo. „Próbowałem zadawać bardzo konkretne pytania, na które premier Donald Tusk nie udzielał odpowiedzi”.

Na pytanie Beaty Lubeckiej, czego były premier nie wyjaśnił, Kownacki wylicza: „Na przykład jakie instytucje mu podlegały, jakie nadzorował, jakimi kierował, bo to jest pytanie, z którego można wnioskować następne – nie był w stanie udzielić konkretnej odpowiedzi, tylko odsyłał do przepisów prawa. Albo zachował się arogancko, albo nie do końca pamięta – ja mam wrażenie, że raczej tak jest – nie do końca kontrolował i miał świadomość, jakie instytucje, kiedy był premierem, mu podlegały”.

– Od dobrego gospodarza, dobrego premiera, oczekiwałbym, że kiedy wie, że nie działa prokuratura w tej sprawie albo działa opieszale, że inne instytucje nie do końca zdają egzamin, a przestępcza działalność się rozwija, to nie chodzi tutaj o indywidualne decydowanie, ale oczekiwałbym, że premier dzwoni do szefa KNF-u, do szefa ABW i pyta: czy instytucje prawidłowo działają, czy ta sprawa jest traktowana jako poważna. Przynajmniej kontrolnie, czy one działają – mówi w Radiu ZET Bartosz Kownacki.

Na pytanie Beaty Lubeckiej, dlaczego w trakcie przesłuchania Donalda Tuska zamieszczał wpisy na Twitterze, odpowiedział, porównując swoją aktywność w mediach społecznościowych do Romana Giertycha: „Pani wie, że ja wielką sympatią do Donalda Tuska nie pałam. Ale tak jak mówię, co wolno politykowi, nie do końca wypada adwokatowi”. Dodaje: „Ja występowałem nie jako adwokat, tylko polityk, a wtedy to jest zupełnie inna relacja”.

RadioZET.pl