Ojciec Dawida chciał zmylić trop? Chodzi m.in. o drugi postój na autostradzie

18.07.2019 10:05
Dawid
fot. PAP

Paweł Ż., wioząc swojego 5-letniego syna Dawida, dwukrotnie zatrzymał się w tym samym miejscu autostrady A2. Policja szuka motywu takiej decyzji, ale jedna z hipotez mówi, że mężczyzna chciał w ten sposób zmylić trop. 

Od ubiegłej środy trwają szeroko zakrojone (prawdopodobnie największe w historii) poszukiwania Dawida Żukowskiego. 5-latek ostatni raz widziany był 10 lipca ok. godz. 17, gdy jego ojciec odbierał go z domu dziadków w Grodzisku Mazowieckim. Razem wyjechali srebrną Skodą Fabią w kierunku Warszawy, ale od tego czasu chłopca nie widziano. Pawła Ż. odnaleziono natomiast tego samego wieczora martwego na torach kolejowych w Grodzisku — wcześniej odebrał sobie życie. 

Co się stało z Dawidem Żukowskim?

W akcji poszukiwawczej uczestniczą przedstawiciele policji, straży pożarnej, Wojsk Obrony Terytorialnej, ratownicy oraz zwykli obywatele. Wykorzystywane są także najnowsze technologie, np. drony, śmigłowce, ale również psy tropiące, specjalnie wyszkolone tak, by nawet po długim czasie wyczuć zapach poszukiwanej osoby.

Zobacz także

Śledczy starają się drobiazgowo odtworzyć przebieg trasy, jaką Paweł Ż. odbył wraz z synem. Wiadomo, że zawitali na moment na lotnisku na Okęciu, by obserwować lądujące i startujące samoloty. Samochód zarejestrowała natomiast kamera jednej z korporacji taksówkarskich w Chrzanowie Dużym (woj. mazowieckie). Nagranie zostało już przekazane policji.

Zobacz także

Ciekawym wątkiem w sprawie jest to, że Paweł Ż. dwukrotnie zatrzymywał się na tym samym fragmencie autostrady A2 – zjeżdżając z niej w okolicy węzła Konotopa. Podczas jednego z tych postojów, trwającego aż 40 minut, miał odbyć burzliwą rozmowę ze swoją żoną, matką Dawida.

Paweł Ż. mógł mylić tropy?

Jak podaje stołeczna „Gazeta Wyborcza”, śledczy zakładają, iż Paweł Ż. mógł poczynić pewne ruchy tylko po to, aby zmylić tropiące go służby. „Bierzemy też pod uwagę fakt, że wszystko było zaplanowane, a mężczyzna pewne kroki poczynił tylko po to, by zmylić trop funkcjonariuszy” – mówi w rozmowie z „GW”. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jednym z takich kroków mógł być właśnie dwukrotny zjazd przy węźle Konotopa. 

Zobacz także

„Wyborcza” pisze, że to właśnie podczas drugiego zjazdu Paweł Ż. mógł przekazać komuś chłopca bądź pozbyć się jego ciała (zakładając, że prawdziwa była najtragiczniejsza z możliwych hipotez, czyli ta mówiąca o śmierci dziecka). To dlatego śledczy we wzmożony sposób przeczesują te okolice — ich uwagę zwracają przede wszystkim zbiorniki wodne (studnie, rury kanalizacyjne) oraz dwa okoliczne cmentarze.

Zobacz także

 – Znaleźliśmy pewne ślady, ale jest zbyt wcześnie, żeby o nich mówić – powiedział we wtorek (cytowany przez „GW”) Sylwester Marczak, rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji. Wszelkie zgłoszenia na temat zaginionego Dawida, nawet anonimowe, można przekazywać policjantom z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można też zatelefonować do najbliższej jednostki policji lub pod numer alarmowy 112. 

RadioZET.pl/warszawa.wyborcza.pl/PAP