Biegacz zaatakowany przez psy. „Ciągnęły, każdy w swoją stronę. Krzyczałem z całych sił”

Mikołaj Pietraszewski
06.03.2019 13:34
Pies
fot. Flickr

Prokuratura Rejonowa Łódź Bałuty nadzoruje postępowanie ws. dotkliwego pogryzienia przez trzy psy mężczyzny, który biegał w Lesie Łagiewnickim w Łodzi. Dochodzenie dotyczy narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Poinformował o tym w środę PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Dodał, że czyn ten zagrożony jest karą do trzech lat pozbawienia wolności. Zaznaczył, iż można także mówić o nieumyślnym spowodowaniu, przez osoby zobowiązane do opieki nad zwierzętami, u pokrzywdzonego obrażeń ciała.

Biegacz zaatakowany przez psy

Z dokonanych ustaleń wynika, że pokrzywdzony wcześniej wielokrotnie w godzinach porannych biegał po Lesie Łagiewnickim. W niedzielę rano zaatakowany został przez trzy psy – dwa mieszańce wilczura i mieszaniec mastifa z bokserem – których wcześniej tam nie widział. Zwierzęta były bardzo agresywne i pogryzły jego ręce i nogi.

Zobacz także

– W niedzielę biegłem wyznaczoną ścieżką przez las. Spomiędzy drzew wyszły na mnie trzy psy. W ogóle nie widziałem w nich emocji. Od razu wzięły się za mnie – relacjonuje poszkodowany Robert Sarnecki w rozmowie z tvn24.pl.

– To był niewyobrażalny ból. Nie do opisania. Ktoś, kto tego nie przeżył, po prostu nie zrozumie. Psy łapały zębami i ciągnęły, każdy w swoją stronę. Krzyczałem z całych sił. Przerażenie potęgował fakt, że zwierzęta nie reagowały na moje ciosy. Zero reakcji. Realizowały plan i nic innego się dla nich nie liczyło – dodał.

Prokuratura w Łodzi zajęła się sprawą

Pomocy mężczyźnie udzielili pracownicy pobliskiego hotelu, którzy wcześniej także nie widzieli w tamtej okolicy agresywnych zwierząt. W związku z obrażeniami ciała pokrzywdzony trafił do jednego z łódzkich szpitali, gdzie przebywa do tej pory.

Zobacz także

– Podjęte zostały działania w kierunku zabezpieczenia dokumentacji medycznej. Planujemy powołać biegłego, który pomoże dokonać oceny stopnia doznanych obrażeń, co będzie miało wpływ na kwalifikację prawną. Planowane jest przesłuchanie pokrzywdzonego, świadków zdarzenia, osób, które udzielały pomocy – powiedział Kopania.

Podkreślił, że podstawowe znaczenie będzie miało natomiast ustalenie właścicieli psów bądź osób odpowiedzialnych za opiekę nad nimi. „Niewątpliwie powinna ona być tak sprawowana, by zwierzęta nie zagrażały życiu i zdrowiu innych osób. Niedociągnięcia w tym zakresie skutkować mogą przedstawieniem zarzutów” – dodał. Prokuratura i policja proszą też o kontakt osoby, do których nie udało się jeszcze dotrzeć, a które widziały biegające w pobliżu miejsca zdarzenia psy lub były świadkami pogryzienia.

RadioZET.pl/tvn24.pl/PAP/MP