Zamknij

Ujawniamy wszystkie nieruchomości Adama Glapińskiego. Prezes NBP ukrywa majątek wart 8 milionów

28.09.2021 10:02
Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Dwa tygodnie temu w portalu RadioZET.pl opisaliśmy dwie nieruchomości należące do małżeństwa Glapińskich: podwarszawską willę z basenem i ponadhektarowy las. To nie koniec naszego śledztwa. Dotarliśmy do wszystkich ksiąg wieczystych, w których widnieją Glapińscy. 

W pierwszej części naszego śledztwa opisaliśmy dwie nieruchomości: podwarszawską posiadłość z basenem oraz ponadhektarowy las. Oprócz nich małżeństwo ekonomistów posiada jeszcze trzy mieszkania w Warszawie, jeden apartament w Sopocie oraz pół hektara ziemi w podwarszawskiej wsi. "Gazeta Wyborcza" jako pierwsza opisała transakcję zamiany domów, dzięki której Glapińscy pozyskali willę z basenem.

Mieszkanie na Mokotowskiej i przy SGH

W marcu 2005 roku Glapińscy kupują małe niespełna 40-metrowe mieszkanie w przedwojennej kamienicy na ulicy Mokotowskiej w Warszawie. To jedna z najdroższych ulic w stolicy. Dawniej słynęła z mieszczących się tu zakładów rzemieślniczych, czy lokalnych sklepików. Z czasem lokale warszawskich właścicieli zostały wyparte przez ekskluzywne butiki i nowoczesne pracownie. 

Dziś trudno w tutejszych ekstrawaganckich kawiarniach kupić coś poniżej 20 zł. Być może to był właśnie jeden z powodów, dla którego poprzedni właściciel sprzedał małżeństwu Glapińskich niedużą kawalerkę w zabytkowej kamienicy. Nie wiemy, za ile prezes NBP z żoną kupili mieszkanie przy Mokotowskiej. Możemy jedynie oszacować, ile jest teraz warte. Porównując oferty z tej samej okolicy oraz bazując na podobnych mieszkaniach, możemy określić, że prawie 40-metrowy lokal Glapińskich jest wart ok. 650 tys. zł.

Kolejną warszawską nieruchomość odnajdujemy na nowoczesnym strzeżonym osiedlu na Mokotowie. Zaledwie 10 minut spacerem od Szkoły Głównej Handlowej, w której wykłada Adam Glapiński. Prezes NBP współpracuje z uczelnią, od kiedy ją ukończył, czyli od 1974 roku. Stabilna współpraca z SGH była zapewne powodem zakupu prawie 140-metrowego mieszkania obok uczelni. Glapińscy kupili je w 2009 roku. Dziś wartość tego mieszkania z miejscem postojowym to ok. 2,4 mln zł.

Od 2016 roku, czyli czasu kiedy Glapiński został prezesem Narodowego Banku Polskiego, kupił tylko jedną nieruchomość: apartament w Sopocie - położony nieco ponad pół kilometra od plaży. Wystarczy kilka minut spaceru, aby cieszyć się widokiem polskiego morza z popularnego “Monciaku”. 51-metrowy nadmorski apartament z miejscem postojowym jest wart ok. 800 tys. zł. Glapiński z żoną kupił go na początku 2021 roku.

Prezes NBP ma jeszcze działkę w podwarszawskiej wsi niedaleko Konstancina-Jeziorny. Do transakcji doszło w 2012 roku. Glapińscy dysponują terenem o powierzchni 2531 m kw., który graniczy z Chojnowskim Parkiem Krajobrazowym. Nieruchomość podzielona jest na trzy działki: dwie z nich są budowlane. Do tej pory nic nie powstało na tym obszarze. Teren jest ogrodzony, ale zarośnięty chaszczami. Nie wygląda na to, żeby ktoś o niego dbał, czy przymierzał się do zabudowy. Na podstawie oferty sprzedaży sąsiedniej działki oszacowaliśmy, że teren należący do Glapińskich jest wart ok. 720 tys. zł.

Cały ten majątek należy do Adama i Katarzyny Glapińskich na zasadzie małżeńskiej wspólności majątkowej. Nie znaleźliśmy żadnej nieruchomości na terenie Polski, która należałaby wyłącznie do prezesa Narodowego Banku Polskiego. Natomiast udało nam się dotrzeć do mieszkania, które jest wyłączną własnością Katarzyny Glapińskiej - dziś już emerytowanej ekonomistki. 80-metrowy lokal znajduje się w samym sercu Placu Konstytucji w Warszawie. To trzypokojowe mieszkanie wraz z kuchnią, łazienką i przedpokojem. Dla żony prezesa NBP jest to szczególne miejsce. Przez lata właścicielami nieruchomości byli rodzice Glapińskiej. Prawdopodobnie ona także tam mieszkała. 

Adam Glapiński opowiadał, że do polityki trafił przypadkiem po tym, jak z żoną przechodził koło kawiarni “Niespodzianka”, w której był sztab wyborczy Komitetu Obywatelskiego. “Niespodzianka” znajdowała się naprzeciwko mieszkania rodziców żony obecnego prezesa NBP.

Wróćmy jeszcze do historii mieszkania Glapińskiej przy Placu Konstytucji. W 1999 roku Katarzyna Glapińska nabywa prawa do spadku po rodzicach. Do 2014 roku jest w posiadaniu połowy udziałów nieruchomości. Następnie nabywa pełnię praw do mieszkania na podstawie umowy darowizny. Wartość nieruchomości oszacowaliśmy na ok. 1,1 mln zł.

Zamiana domów. W tle kontrowersyjny biznesmen

Przypomnijmy, że w 2009 roku Adam Glapiński nabył 260-metrową willę z odkrytym basenem położoną na dwóch działkach. Teren o powierzchni prawie hektara znajduje się w otulinie Chojnowskiego Parku Krajobrazowego. Posiadłość pozyskał od spółki Era 200. Z aktu notarialnego wynika, że Glapińscy wymienili 387-metrowy dom z garażem w warszawskim Wilanowie na podwarszawską willę z basenem. Obie strony umowy ustaliły, że nieruchomości są warte 2,2 mln zł. 

Era 200 obecną posiadłość małżeństwa Glapińskich kupiła w 2006 roku od Roberta Szustkowskiego - polskiego biznesmena, który zamieszany był w interesy z rosyjskimi oligarchami. W transakcji na kwotę 2,2 mln złspółkę reprezentował Jacek Kotas, który kilka miesięcy później został wiceministrem obrony w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Gdy trzy lata później Era sprzedawała nieruchomość Glapińskim, w radzie nadzorczej spółki zasiadał syn Roberta Szustkowskiego.

Okazałą posiadłość sąsiadującą z Chojnowskim Parkiem Krajobrazowym w latach 90. wybudowało polsko-tureckie małżeństwo. Z dokumentów sądowych wynika, że bramę ozdabiały dwa półksiężyce i orzeł. Dziś tych ozdobnych elementów nie ma. Obecni właściciele nieruchomości Adam i Katarzyna Glapińscy powiesili na bramie polskie flagi.

Glapiński zasiedział ponad hektar lasu

W październiku 2016 roku małżeństwo Glapińskich wystąpiło do sądu o zasiedzenie ponadhektarowego lasu graniczącego z ich posiadłością. Prawnik prezesa NBP przekonywał sąd, że mimo usilnych prób nie udało się ustalić właściciela działki. Twierdził też, że poprzedni właściciele nieruchomości korzystali z działki od 1972 r. w dobrej wierze, czyli byli przekonani, że to ich własność. Zgodnie z przepisami w takiej sytuacji zasiedzenie nabywa się już po 20 latach, a nie po 30, gdy odbywa się ono w złej wierze. 

W styczniu 2018 roku sąd przyznał rację Glapińskim. “Gazeta Wyborcza” ustaliła, że Lasy Państwowe budują drogę pożarową, która ma przechodzić koło posiadłości prezesa NBP i która ma połączyć się z wylotówką na Warszawę już w listopadzie (teraz jest tam jedynie leśna droga). Projekt budowy został zaakceptowany w 2018 roku, czyli już po tym, gdy działka oficjalnie trafiła do prezesa NBP. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Warszawie zapewniła jednak “Wyborczą”, że będzie to “droga wewnętrzna i nie będzie udostępniona dla ruchu publicznego”. Wątpią w to mieszkańcy i lokalni aktywiści.

Utajniony majątek prezesa NBP

W sumie prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński i jego żona Katarzyna mają trzy mieszkania w Warszawie (jedno należy tylko do żony prezesa NBP), jeden apartament w Sopocie oraz podwarszawską willę z basenem położoną na dwóch prawie hektarowych działkach. Ponadto są właścicielami ponadhektarowego terenu leśnego  sąsiadującego z willą oraz trzech działek w podwarszawskiej wsi o powierzchni 2531 m kw. Łączna wartość majątku ulokowanego w samych nieruchomościach to ponad 8 milionów złotych.

W przeszłości Glapińscy byli właścicielami dwóch nieruchomości - 386-metrowego domu z garażem w Wilanowie oraz prawie 180-metrowego budynku w podwarszawskiej wsi. Pierwsza z nich została zamieniona na willę z basenem w 2009 roku. Drugą prezes NBP sprzedał w 2013 roku za 1,4 mln zł.

Nie jesteśmy w stanie sprawdzić, czy Adam Glapiński ma nieruchomości za granicą. Nie znamy również kwoty, jaką udało się prezesowi NBP zaoszczędzić na rachunkach bankowych. Nie wiemy też, jakie przedmioty o wartości powyżej 10 tys. zł są w jego posiadaniu. Takie informacje powinny być w oświadczeniu majątkowym, które jak tłumaczy Szymon Osowski ze Stowarzyszenia Watchdog Polska ma przeciwdziałać korupcji.

- Nie ma systemu, który zweryfikowałby składane przez funkcjonariuszy publicznych oświadczenia majątkowe, dlatego ich jawność umożliwia społeczeństwu, a w szczególności dziennikarzom, na bieżąco sprawdzać informacje w nich zawarte. Na przykład czy funkcjonowanie danej osoby w sferze publicznej nie rodzi sytuacji, w której dochodzi do nadmiernego wzbogacenia się, co nie wynika ze źródeł finansowania - tłumaczy prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Nowelizacja ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora z 26 lipca 2001 roku wprowadziła zasadę jawności oświadczeń o stanie majątkowym posłów i senatorów dostępnych w formie zapisu elektronicznego. Do parlamentarzystów w późniejszych latach dołączyli m.in. radni gmin, powiatów i województw oraz wójtowie, burmistrzowie czy prezydenci miast. W 2016 roku lista ta została powiększona o prezesów Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Dla Adama Glapińskiego najważniejszy był rok 2019. Po tym, jak “Gazeta Wyborcza” opisała zawrotne zarobki prezesa NBP i jego dwóch bliskich współpracowniczek - Kamili Sukiennik i Martyny Wojciechowskiej - doszło do nowelizacji tzw. ustawy antykorupcyjnej. W efekcie do ujawnienia oświadczeń majątkowych zostało zobligowane również kierownictwo NBP.

Jawność oświadczeń majątkowych umożliwia społeczeństwu, a w szczególności dziennikarzom, na bieżąco sprawdzać informacje w nich zawarte

Szymon Osowski, Watchdog Polska

Adam Glapiński od początku był krytycznie nastawiony do zmian, które prowadziły do ujawnienia majątku członków kierownictwa banku. Mimo że jego protest nie powstrzymał uchwalenia nowelizacji, to i tak prezesowi NBP udało się nie upublicznić oświadczenia majątkowego. Portal Konkret24 ustalił, że Adam Glapiński 30 marca 2020 roku wystąpił do Sądu Najwyższego z wnioskiem o zastrzeżenie oświadczenia majątkowego. Takie prawo daje mu art. 10 ust. 3a ustawy antykorupcyjnej, który mówi, że “na wniosek osoby składającej oświadczenie osoba odbierająca oświadczenie może zdecydować o objęciu informacji zawartych w oświadczeniu ochroną przewidzianą dla informacji niejawnych o klauzuli tajności ‘zastrzeżone’ (…), jeżeli ujawnienie tych informacji mogłoby powodować zagrożenie dla składającego oświadczenie lub osób dla niego najbliższych”. Pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf zgodziła się utajnić majątek Adama Glapińskiego.

Czego boi się prezes Glapiński?

W przypadku prezesa NBP nie jesteśmy w stanie sprawdzić, czy jego bezpieczeństwo jest zagrożone. W oświadczeniach majątkowych, które zostały ujawnione, i tak nie znajdziemy adresów nieruchomości, które zostały wykazane.

- Trudno nam debatować nad zagrożeniem bezpieczeństwa prezesa NBP wynikającym z ujawnienia oświadczenia majątkowego, bo samo podjęcie decyzji o utajnieniu jest uznaniowe. Powinniśmy ufać, że faktycznie było jakieś zagrożenie, ale nie ważne, w jakim państwie żyjemy. Po to jest prawo do informacji, żeby weryfikować działania osób pełniących funkcje publiczne. W szczególności osoby, które są na świeczniku, jak prezes Narodowego Banku Polskiego, powinny nam udostępnić dostęp do informacji o ich majątku - mówi prezes Watchdog Polska i dodaje: - Każde zastrzeżenie oświadczenia majątkowego przez osobę pełniącą funkcję publiczną rodzi pytanie: dlaczego tak się dzieje? Najczęściej pojawia się kwestia próby, nawet nie ukrycia, tylko nie pokazania zasobów majątkowych. To budzi takie skojarzenia.

W wywiadzie dla “Gazety Wyborczej” były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Paweł Wojtunik stwierdził, że nie przypomina sobie, aby w innych krajach “oświadczenie majątkowe szefa banku centralnego stanowiło tajemnicę”.

Kontakt z autorem: mateusz.kapera@radiozet.pl