Na ulicy groził bronią 14-latce. Zatrzymano go, ale potem...wypuszczono

Redakcja
22.01.2018 11:27
Policja
fot. Flickr

Prokuratura Rejonowa w Suwałkach postawiła zarzut stosowania gróźb i przemocy wobec 14-latki z Suwałk młodemu mężczyźnie, który przyłożył jej pistolet do brzucha i zmusił, by poszła z nim do mieszkania. Mężczyzna został zatrzymany przez policję, ale po dwóch dniach go wypuszczono. O ewentualnym aresztowaniu sąd zdecyduje dopiero po przesłuchaniu dziewczynki.

Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem. Dziewczyna wyszła na spacer z psem. Podszedł do niej 20-latek, który przyłożył jej do brzucha broń i kazał iść do swego mieszkania. Mężczyznę ostatecznie wystraszyli przechodnie, więc uciekł do swojego mieszkaniu w pobliskim bloku.

Zobacz także

Jak poinformowano PAP w Prokuraturze Rejonowej w Suwałkach, mężczyzna został zatrzymany. Napastnik nie chciał otworzyć policji drzwi, więc funkcjonariusze wyważyli je. Przy mężczyźnie znaleźli pistolet śrutowy. Okazało się, że 20-latek pochodzi z Sejn i wynajmuje mieszkanie w Suwałkach.

Postawiono mu zarzuty

Prokuratura postawiła mu zarzut stosowania gróźb i przemocy wobec 14-latki oraz zmuszenia jej do określonego działania. Jednak dwa dni później 20-latek wyszedł na wolność. Jak poinformowała prokuratura, zastosowano wobec niego środki wolnościowe, m.in. dozór policyjny i zakaz zbliżania się do poszkodowanej.

Zobacz także

Matka dziewczyny interweniowała w prokuraturze, gdyż 20-latek mieszka obok w bloku. Kobieta powiedziała PAP, że boi się o bezpieczeństwo swojej córki i jest zdziwiona, że w tej sytuacji nie została poinformowana o zwolnieniu napastnika.

Poszkodowana zostanie przesłuchana

Jak poinformowała prokurator rejonowa w Suwałkach Izabela Sadowska-Rejterada, w czwartek sąd przesłucha poszkodowaną i odbędzie się okazanie sprawcy. Początkowo poszkodowana nastolatka miała być przesłuchana w następnym tygodniu, ale termin został przyśpieszony.

Dopiero po przesłuchaniu zostanie podjęta decyzja, czy należy wydać nakaz aresztowania wobec podejrzanego. Za ten czyn grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

RadioZET.pl/PAP/MP