Tłumy pożegnały Kristinę. Słowa matki zamordowanej 10-latki łamią serce

22.06.2019 12:52
Pogrzeb Kristiny z Mrowin. Matka zamordowanej 10-latki: byłaś dla mnie darem
fot. PAP/Maciej Kulczyński

Pogrzeb 10-letniej Kristiny z Mrowin rozpoczął się w sobotę o godzinie 10. Na cmentarzu w Żarowie zgromadziły się tłumy. W ostatnim pożegnaniu zamordowanej dziewczynki uczestniczyło nawet kilkaset osób. 

Matka Kristiny jeszcze przed pogrzebem apelowała przez władze gminy, by chętni do pożegnania jej córki przyszli na uroczystość ubrani w ulubionych kolorach Kristiny - białym i niebieskim. Apel dotyczył tez kwiatów - by były to białe róże. I tak się stało. Wokół białej trumny ułożono morze białych kwiatów, ale też pluszaków składanych przez dzieci – to urodzinowe prezenty, których nie zdążyły wręczyć swojej koleżance. Z kolei przy grobie dziewczynki ustawiono rysunki jej autorstwa.

Zobacz także

Matka Kristiny pożegnała córkę

Sama msza była zamknięta. W kaplicy modliła się tylko rodzina Kristiny. Wokół kaplicy zgromadził się tłum ludzi. Jeden z kapłanów odprawiających mszę pogrzebową podkreślił, że to pożegnanie Kristiny, która „odeszła z tego świata bestialsko zamordowana”. „Ta śmierć napełniła bólem najbliższą rodzinę, ale też całą parafię i całą Polskę” - mówił kapłan. Dodał, że w takich chwilach wydawać by się mogło, że szatan zwyciężył. „Ale szatan nie zwyciężył. Bóg dopuszcza zło na świecie, ale ostatecznie on jest panem życia. Dziś brakuje słów, aby opisać to, co się stało, dlatego kieruję w stronę rodziny wyrazy głębokiego współczucia (…) będziemy za was się modlić, aby Bóg ukoił wasze cierpienie” - mówił ksiądz.

Po mszy członkowie rodziny Kristiny odczytali list, który napisała jej matka.

Od samego poczęcia byłaś dla mnie darem, błogosławieństwem, cudem, nadzieją, skarbem, wyzwaniem (…) przeżyliśmy razem wiele, dlatego nasza więź była bardzo silna od samego początku. W siódmym miesiącu ciąży zaczęłam pisać dla ciebie pamiętnik, który planowałam ci podarować na 18. urodziny. Nie doczekałaś tego momentu, twoje życie zakończyło się brutalnie

Matka dziecka podkreśliła, jak wspaniałą dziewczynką była Kristina i jak wiele w swoim 10-letnim życiu zrobiła. „Od baletu, przez taniec irlandzki, jazdę konną, piłkę nożną, grę na skrzypcach, naukę śpiewu, pływania, zajęcia artystyczne i warsztaty teatralne. Miałaś tysiące zainteresowań, podróże, odwiedziłaś kilkanaście państw (…) kochałaś ludzi (…) znałaś cztery języki, ale każdego dnia porozumiewałaś się tym, który był ci najbliższy sercu – językiem miłości” - podkreśliła matka.

„Miłość jest silniejsza od śmierci. Wierzymy, że tam gdzie jesteś, jest ci dobrze. Odpoczywaj w spokoju, Aniołku. Kocham Cię, Mama” – tak zakończyła list do zmarłej córki. Po odczytaniu tych słów obecni nie kryli łez.

„To jest wstrząs dla wszystkich ludzi. Też mamy dzieci” – mówili Radiu ZET przed kilkoma dniami mieszkańcy Mrowin. „Dziewczynkę każdy znał. Długo będziemy trzymać tę traumę w sobie” – dodali.

Zobacz także

Kristina zaginęła 13 czerwca około południa. Wyszła ze szkoły w Mrowinach, ale nie dotarła do domu. Ostatni raz widziano ją niecałe 200 metrów od domu. W poszukiwania dziewczynki zaangażowali się, oprócz służb, mieszkańcy wsi. Około godziny 17 tego samego dnia w lesie koło Imbramowic, 6 km od miejscowości, gdzie mieszkała Kristina, znaleziono jej ciało. Zwłoki znalazła kobieta, która była w lesie na spacerze.

Sekcja zwłok 10-latki trwała kilkanaście godzin. Jak się okazało, przyczyną zgonu dziewczynki były liczne rany kłute klatki piersiowej oraz szyi. „To nie jest tak, że ktoś pod wpływem emocji, chwili dopuścił się tej zbrodni, przestępstwa, czy z jakiegoś zbrodniczego popędu, tylko to było na zimno wykalkulowane i zaplanowane morderstwo, ze wszystkimi szczegółami, w detalach, bez jakiegoś cienia skrupułów i wątpliwości” – powiedział w poniedziałek Zbigniew Ziobro.

W sprawie wciąż na jaw wychodzą nowe fakty. Po tym, jak zatrzymany w sprawie 22-letni Jakub A. przyznał się do zabójstwa, pojawiły się doniesienia, że wcześniej chciał zlecić zbrodnię mieszkańcowi Gliwic. Oferował mu 10 tys. złotych. O planach Jakuba A. miała też wiedzieć znajoma niedoszłego zleceniobiorcy. To oni przekazali policji informacje o 22-latku, gdy ujawniono, że w lesie znaleziono ciało dziewczynki. "Od początku planował ją tam wywieźć" - mówił w piątek rozmówca "Gazety Wyborczej". Wiadomo też, że 22-latek był zakochany w 18-lat starszej od siebie matce dziewczynki, o którą ten był chorobliwie zazdrosny.

Zobacz także

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP