Zamknij

Ziobro: postępowanie wobec osób, które upubliczniły nazwiska policjantów

22.11.2020 13:58
Zbigniew Ziobro
fot. Rafal Gaglewski /REPORTER

Ujawnienie nazwisk i adresów policjantów to przestępstwo; poleciłem Prokuraturze Okręgowej w Warszawie wszcząć postępowanie karne wobec wszystkich osób, które upubliczniły nazwiska i adresy funkcjonariuszy - poinformował w niedzielę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Zbigniew Ziobro napisał, że "ujawnienie nazwisk i adresów policjantów to przestępstwo". "Zagwarantowanie policjantom bezpieczeństwa, zwłaszcza tym, którzy walczą z najgroźniejszymi, najbardziej niebezpiecznymi przestępcami, jest sprawą kluczową. Narażając własne życie na służbie, funkcjonariusze mają prawo żyć bez obaw, gdy wracają do swoich domów i bliskich. Im i ich rodzinom należy się poczucie bezpieczeństwa, zapewniane zwłaszcza ze strony Państwa, któremu służą" - napisał Ziobro w niedzielnym oświadczeniu przekazanym mediom.

Jak podkreślił minister sprawiedliwości-prokurator generalny, „dlatego tak bulwersujące jest to, że ich bezpieczeństwo narażają polscy parlamentarzyści". "Nazwiska i adresy policjantów są objęte tajemnicą, która ma chronić przed zemstą świata przestępczego. Ujawnienie ich tożsamości jest nie tylko czynem nieetycznym i niemoralnym, lecz przede wszystkim sprowadza na funkcjonariuszy bezpośrednie ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia. Stwarza też poważne zagrożenie dla ich najbliższych" - zaznaczył Ziobro.

Ujawnienie nazwisk i adresów policjantów. Ziobro: to przestępstwo

"Polskie Państwo ma obowiązek chronić policjantów. Dlatego poleciłem Prokuraturze Okręgowej w Warszawie wszcząć postępowanie karne wobec wszystkich osób, które upubliczniły nazwiska i adresy funkcjonariuszy" - poinformował w tym oświadczeniu szef resortu sprawiedliwości.

Zobacz także

Jak dodał "wolność to odpowiedzialność". "Nikt nie jest z niej zwolniony i każdy ponosi konsekwencje swojej nieodpowiedzialności" - wskazał.

W piątek rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka mówił zaś, że "policja działa transparentnie i zawsze podkreślamy, że każdy, kto czuje się pokrzywdzony ma prawo złożyć skargę czy zawiadomienie do prokuratury". "Jest to prawo każdego obywatela" - dodawał.

- Ludzie w internecie identyfikują bandytów, którzy na demonstracji bili ludzie pałkami, gazowali ich. Być może to byli policjanci, ale nie możemy liczyć na to, że wyjaśni to policja, czy prokuratura. My szukamy bandytów, żeby ich postawić przed sądem - mówi w rozmowie z Radiem ZET Marta Lempart ze Strajku Kobiet.

W środę w Warszawie odbyły się kolejne protesty związane z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego ws. przepisów antyaborcyjnych. Manifestacje odbyły się m.in. przed Sejmem i gmachem TVP przy placu Powstańców Warszawy - gdzie do północy gromadziła się grupa manifestantów. Funkcjonariusze policji użyli pałek teleskopowych i gazu pieprzowego. W kolejnych dniach w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia policjantów uczestniczących w tych działaniach oraz wezwania dotyczące identyfikacji i publikacji wizerunków tych funkcjonariuszy.

RadioZET.pl/ PAP/ Michał Dzienyński Radio ZET