Zamknij

Katecheci coraz częściej wychowawcami klas. "MEiN łamie własne rozporządzenia?"

07.10.2021 13:22
Katecheci coraz częściej wychowawcami klas. "MEiN łamie własne rozporządzenia?"
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

- Coraz częściej zdarza się, że nauczyciele religii zostają wychowawcami klas - zwraca uwagę Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, posłanka Lewicy i podaje dane: w ubiegłym roku szkolnym było ponad 600 takich sytuacji, chociaż według obowiązującego rozporządzenia katecheta nie może dostać swojej klasy.

- Wychowawcą klasy jest katecheta, który prowadzi także lekcje z innych przedmiotów, np. plastyki - z takimi sytuacjami od września zgłosiło się już kilkoro rodziców do Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, posłanki Lewicy. - I nie są to odosobnione sytuacje – dodaje od razu posłanka w rozmowie z RadioZET.pl.

W ubiegłym roku szkolnym w publicznych przedszkolach i szkołach pracowało ponad 28,3 tys. nauczycieli religii. Obowiązki nauczyciela religii z funkcją wychowawcy klasy łączyło 629 nauczycieli. To dane, które posłowie Lewicy otrzymali od Ministerstwa Edukacji i Nauki w odpowiedzi na jedną z interpelacji.

Problem w tym, jak tłumaczy Dziemianowicz-Bąk, że według rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. nauczyciel religii nie może podejmować obowiązków wychowawcy klasy. Od 2019 roku stosowana jest jednak interpretacja, która mówi, że wychowawcą może zostać katecheta, jeśli uczy jeszcze innego przedmiotu. Według posłanki jest to nieuprawnione.

„Autorką tej pisemnej interpretacji jest pani Katarzyna Koszewska – dyrektorka Departamentu Kształcenia Ogólnego w Ministerstwie Edukacji i Nauki. (…) Pani Dyrektor dokonała wykładni rozszerzającej, do czego nie jest uprawniona przepisami prawa. Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej nie przewiduje bowiem żadnych wyjątków od zasady, iż wychowawcą nie może być nauczyciel religii” – wyjaśnia w interpelacji skierowanej do Przemysława Czarnka, ministra edukacji i nauki Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i pyta: - Czy MEiN łamie własne rozporządzenia?

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk apeluje do ministra Czarnka

W rozmowie z RadioZET.pl posłanka przypomina, że przez brak kadry i odchodzenie nauczycieli z zawodu w tym roku szkolnym katechetów wśród wychowawców może być jeszcze więcej.

- Katecheta realizuje nieco inne zadanie w szkole niż misja wychowawcza. Ma on przekonywać młodzież do określonego światopoglądu, systemu wartości, który niekoniecznie musi być zbieżny z wartościami rodzin, które nie są wyznawcami religii katolickiej – przytacza wątpliwości rodziców. - W ich opinii to naruszenie świeckości państwa zagwarantowanej w konstytucji i ograniczenie prawa do wychowania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem – dodaje.

Rodzice obawiają się też dyskryminacji i gorszego traktowania uczniów, którzy nie podzielają systemu wartości prezentowanego np. przez księdza. Często w klasie, której wychowawcą jest katecheta, uczą się dzieci nieochrzczone, niechodzące na religię albo takie, których rodzice nie mają ślubu kościelnego.

- Godziny wychowawcze to nie są lekcje religii – podkreśla Dziemianowicz-Bąk i apeluje do ministra Czanka, by wychowawcami klas nie mogli być nauczyciele religii - bez wyjątków.

W poselskiej interpelacji pyta też, czy minister wyłączy interpretację przepisów z 2019 roku.

Katecheta wychowawcą? Tak, ale...

Nauczyciele i dyrektorzy szkół mają mieszane uczucia w tym temacie.

- Nie miałam takiej sytuacji w szkole – przyznaje Jolanta Gajęcka, dyrektorka SP nr 2 w Krakowie. Choć nie ukrywa, że gdyby była przyparta do muru, to pewnie zdecydowałaby się na takie rozwiązanie i przydzieliłaby klasę katechecie. Trzeba wziąć jednak pod uwagę kilka kwestii.

- Jeśli jest gotowy, żeby pomóc, a nie ma innego wychowawcy, w klasie wszyscy chodzą na lekcje religii, albo po prostu nauczyciel religii cieszy się autorytetem wśród wszystkich rodziców, także tych, którzy nie zapisali dziecka na katechezę, to nie dziwię się, że dyrektorzy korzystają z takiej opcji. Życie pisze różne scenariusze – mówi.

W jednej z łódzkich podstawówek była podobna sytuacja. Tzn. wychowawczyni poszła w trakcie roku na zwolnienie, klasę dostała katechetka, która uczyła jednocześnie historii.

- Na wywiadówce pytaliśmy rodziców, czy zgadzają się na takie rozwiązanie, nie było sprzeciwu – wspomina dyrektorka podstawówki, która prosi o anonimowość.

Przypomina, że katecheta też jest członkiem rady pedagogicznej. Zdaniem dyrektorów są też plusy takich sytuacji.

- W tygodniu są dwie godziny religii. Jeśli katecheta uczy jeszcze jednego przedmiotu, do tego ma godzinę wychowawczą, to spędza z klasą minimum cztery, pięć godzin tygodniowo. Muzyk czy plastyk z wychowawstwem ma tylko dwie godziny, czyli swój przedmiot i godzinę wychowawczą – podaje przykład Gajęcka.

Posłanka Lewicy interpelację w sprawie podejmowania obowiązków wychowawcy klasy przez nauczycieli religii złożyła pod koniec września. Czeka na odpowiedź ministerstwa.

RadioZET.pl