Były polityk zna nazwisko zabójcy Leppera. Stonoga nadaje zza krat

Redakcja
05.07.2018 09:15
Andrzej Lepper
fot. East News

Mimo że od śmierci Andrzeja Leppera minęło już ponad sześć lat, w sprawie wciąż pojawiają się nowe wątki. Osoby związane z byłym liderem Samoobrony nie wierzą w jego samobójczą śmierć. Tym razem na Facebooku Zbigniewa Stonogi pojawił się tajemniczy wpis. Świadczy on o tym, że do śmierci Leppera przyczyniły się „osoby trzecie”. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zagłosuj

Wierzysz w samobójstwo Andrzeja Leppera?

Liczba głosów:

5 sierpnia br. minie siedem lat od tajemniczej śmierci Andrzeja Leppera. Jego zwłoki znaleziono w siedzibie Samoobrony w centrum Warszawy. Prokuratura zajmująca się sprawą śmierci polityka ustaliła, że były wicepremier popełnił samobójstwo przez powieszenie.

Śmierć Leppera. Wznowienie śledztwa 

W maju 2017 roku do prokuratury wpłynął wniosek o wznowienie śledztwa w sprawie śmierci Andrzeja Leppera. Złożył go były współpracownik lidera Samoobrony, Sławomir Izdebski, który twierdzi, że Lepper został zamordowany na zlecenie

Zobacz także

Prokuratorzy prowadzili czynności mające na celu „zweryfikowanie okoliczności przemawiających za koniecznością” podjęcia na nowo śledztwa ws. śmierci Andrzeja Leppera. W siedzibie Samoobrony, gdzie znaleziono ciało Andrzeja Leppera, odkryto niezidentyfikowane odciski butów. Według prokuratury nie można było ustalić, czy ślady obuwia pochodzą z dnia śmierci byłego wicepremiera. Prokuratorzy zdecydowali, że śledztwo ws. śmierci byłego wicepremiera nie zostanie wznowione. 

Stonoga: Giertych zna nazwisko zabójcy

Zbigniew Stonoga, który odbywa karę pozbawienia wolności, twierdzi, że Roman Giertych zna nazwisko zabójcy Leppera. Swojej tezy nie popiera jednak żadnymi dowodami. 

„Zabójca Andrzeja Leppera na 8 godzin przed jego zamordowaniem zjadł z nim kolacje. Świadkiem tego zdarzenia i uczestnikiem kolacji był mecenas Roman Giertych. Giertych opowiedział mi o tym w 2015 – zapytajcie go” – napisał w mediach społecznościowych Stonoga. 

foto
fot. Facebook screen

RadioZET.pl/DG