Co czwarty nauczyciel na zwolnieniu, czyli „belferska grypa” w Szczecinie. Braki kadrowe też w Łodzi i Warszawie

Redakcja
16.01.2019 16:34
Co czwarty nauczyciel na zwolnieniu, czyli „belferska grypa” w Szczecinie. Braki kadrowe też w Łodzi i Warszawie
fot. Shutterstock

Już 26% nauczycieli w Szczecinie jest na zwolnieniach.  W środę rano nieobecnych było ponad 1750 nauczycieli – poinformował szczeciński magistrat. W jednej ze szkół w pracy nie było aż połowy pedagogów. Tam spotkanie z uczniami prowadził prezydent miasta. Nauczyciele protestują, bo żądają podwyżek.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Prezydent Piotr Krzystek w środę pojawił się w Technikum Technologii Cyfrowych. Mówił o samorządzie, odpowiadał na pytania.

- Takie spotkania odbywają się od 2017 r., nazywamy to „fakultety szczecińskie”(…) Oczywiście dziś jesteśmy w szczególnym momencie, bo mamy kryzys związany z nauczycielami na zwolnieniach i z protestami, więc to jest taki dodatkowy element, który pozwala wypełnić ten czas, myślę, że racjonalnie, ponieważ młodzież zadawała konkretne, fachowe wręcz pytania – powiedział po spotkaniu prezydent Krzystek.

Przyznał, że część szkół i przedszkoli nie funkcjonuje normalnie, ale podobnych spotkań z uczniami nie będzie więcej niż zazwyczaj. Do ferii, które rozpoczną się w Zachodniopomorskiej 28 stycznia, prezydent będzie odwiedzał  jedną, dwie szkoły w tygodniu.

Spośród 6690 nauczycieli w Szczecinie w środę nieobecnych było 1752. Jak poinformował magistrat, „w ograniczonym zakresie” pracują  54 na 137 placówek. To 19 przedszkoli, 31 szkół podstawowych i 4 szkoły ponadpodstawowe.

Zobacz także

Ale Szczecin, to niejedyne miasto, które boryka się z brakami kadrowymi z powodu zwolnień.

W Łodzi nie pracuje już blisko co piąty pedagog. Na około 10 tysięcy nauczycieli, w środę na zwolnieniach było już blisko1800. Jak informuje portal „Nasze Miasto Łódź”, część z nich wzięło zwolnienia, by móc zaopiekować się swoimi dziećmi, które nie mają zajęć w szkołach i przedszkolach z powodu… właśnie tzw. belferskiej grypy.

Placówki próbują organizować zastępstwa i łączyć oddziały, ale coraz częściej dyrekcje proszą rodziców o pozostawienie dzieci w domach.

Zobacz także

W domach zostaje też spora grupa uczniów warszawskiej szkoły podstawowej nr 118. Tam na zwolnieniach jest 29 spośród 43 nauczycieli.

- Mamy do dyspozycji jedynie 14 zdrowych nauczycieli. W szkole nie odbywają się zajęcia dydaktyczne - mówi Małgorzata Stawiarska, dyrektor podstawówki.

Od 6:30 do 19:00 działa jedynie świetlica, gdzie można zostawić dzieci.

 - Rodzice znają naszą sytuację i tylko część dzieci posyłana jest na zajęcia w świetlicy – dodaje dyrektor.

Zobacz także

Kuratorium Oświaty w Warszawie ma już w planie kontrolę placówki. Informuje przy tym, że nie odnotowało podobnych przypadków na Mazowszu.

RadioZET.pl/PAP/Nasze Miasto Łódź/JŚ