Zamknij

Turzany. "Zastał nieżywych synków w łóżeczkach". Matka 3- i 5-latka z zarzutami

25.02.2021 14:41
radiowóz policyjny
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Zabójstwo w Turzanach koło Inowrocławia wstrząsnęło całą Polską. Katarzyna W. usłyszała zarzuty pozbawienia życia dwóch synów w wieku trzech i pięciu lat. Kobiecie, która leczyła się psychiatrycznie i twierdzi, że nie pamięta tego zdarzenia, grozi kara nawet dożywotniego więzienia.

Do zabójstwa w Turzanach doszło 5 lutego. Wówczas w jednym z domów policja znalazła ciała dwóch chłopców w wieku 3 i 5 lat. Ich matka z ranami ciętymi trafiła wówczas do szpitala. Od początku śledczy za najbardziej prawdopodobną przyjęli hipotezę, że to matka pozbawiła życia dzieci.

Zabójstwo w Turzanach. Katarzyna W. z zarzutami zabójstwa synów

- Katarzyna W. usłyszała zarzut zabójstwa swoich dzieci - poinformowała Polską Agencję Prasową w czwartek rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska. - Przeprowadzanie z nią czynności było możliwie po opinii biegłych, która stanowiła, że jej stan psychiczny już na to pozwala. Czynności zostały przeprowadzone w szpitalu psychiatrycznym, w którym się znajdowała. Podejrzana została przesłuchana. Nie ustosunkowała się do zarzutów. Twierdzi, że nie pamięta tego zdarzenia - przekazała rzeczniczka.

Prokuratura zwróciła się do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanej na trzy miesiące. Sąd uwzględnił ten wniosek. Zastrzegł, że kobieta zostanie umieszczona na oddziale psychiatrycznym aresztu śledczego.

- W tej sprawie nie ma nowych, zaskakujących ustaleń. Najbardziej prawdopodobna wersja znalazła swoje odzwierciedlenie w zarzutach. Cały czas ustalamy, jakie mogły być motywy i pobudki, które kierowały kobietą. Badane jest także to, jaki wpływ na jej działanie miał stan zdrowia i obniżony nastrój. Przesłuchiwani są świadkowie. Dochodzimy także, jakie były stosunki rodzinne - oświadczyła prokurator Adamska-Okońska.

3- i 5-latek zginęli od ran kłutych. "Z matką trudno było nawiązać kontakt"

Sekcje zwłok potwierdziły, że przyczyną zgonu były rany kłute w okolicach klatki piersiowej. Zbierany materiał dowodowy ma pomóc zrozumieć okoliczności tragedii i sekwencję zdarzeń. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że ojciec chłopców w ubiegły piątek 5 lutego ok. godziny siódmej wyszedł z domu i wrócił po ok. dwóch godzinach.

- Mężczyzna rano nie wchodził do pokoju, w którym była kobieta z chłopcami. Po powrocie zastał nieżywych synków w łóżeczkach, a żonę w łazience z ranami na ciele. Kobieta była w takim stanie, że trudno było z nią nawiązać kontakt - powiedziała Adamska-Okońska.

PAP potwierdziła w źródłach zbliżonych do śledztwa, że 37-letnia matka chłopców leczyła się psychiatrycznie w związku z depresją. Za zabójstwo dwóch synów kobiecie grozi kara do dożywotniego więzienia.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP