Zamknij

W Warszawie ruszył protest pracowników służby zdrowia, którzy domagają się m.in. podwyżek wynagrodzeń, poprawy warunków pracy oraz większego finansowania sektora medycznego. Demonstracja zakończy się pod Kancelarią Premiera, gdzie powstanie tzw. białe miasteczko. 

Protest medyków rozpoczął się na placu Krasińskich, gdzie uczestnicy manifestacji zbierali się od godz. 11.30. Demonstracja rozpoczęła się o godz. 12. Protestujący przeszli następnie przed budynek Ministerstwa Zdrowia, w planach jest przejście Pałac Prezydencki i gmach Sejmu. Protest ma zakończyć się pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów ok. godz. 16.

Protestujący z całej Polski mają ze sobą transparenty z takimi hasłami, jak: "Krótko żyjemy, bo ciężko pracujemy", "Zapraszamy na oddziały, bo niedługo zamykamy", "Pandemia braków pielęgniarek i położnych trwa od lat", "Umieramy o 20 lat wcześniej, niż inne Polki", "Żądamy godnych zarobków", "Nie ma medycyny bez diagnostyki". Większość protestujących ubrała się w białe koszulki, a pielęgniarki noszą dodatkowo zawodowe czepki z aksamitną taśmą.

Na profilu Porozumienie Rezydentów uruchomiona została transmisja na żywo z wydarzenia:

Do protestujących dołączyli także rolnicy z AgroUnii, o czym poinformował jej lider Michał Kołodziejczak:

Na miejscu są również dziennikarze, m.in. reporterka Radia ZET Magdalena Pernet:

Jak poinformował poseł KO Michał Szczerba, "policja zagrodziła Aleje Ujazdowskie i dostęp do KPRM, by uniemożliwić protest medyków". "Na jakiej podstawie policja zamknęła tę przestrzeń miasta uniemożliwiając odbycie się legalnego zgromadzenia publicznego? Policja o tym zgromadzeniu była zgodnie z prawem poinformowana!" - pytał. 

Z kolei wspomniany już wyżej Kołodziejczak przekazał, że "policja przeszkadza jak może". "Przeszukują cały samochód, którym przyjechała jedna z naszych grup. Ludziom, którzy przyjechali nie pozwalają iść na zgromadzenie. Standardy białoruskie" - napisał. 

Uczestniczący w proteście przedstawiciel Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Kielcach Jacek Gawłowski podkreślił w rozmowie z Polską Agencja Prasową, że "od wielu lat nakłady na ochronę zdrowia są za niskie". - Nie chodzi tylko o wynagrodzenia, ale też o nowe metody leczenia i dostępność do świadczeń służby zdrowia - zaznaczył.

Odnosząc się do postulatów płacowych, przekonywał, że "ostatnie regulacje wynagrodzeń, spowodowały nierówności". - Osoby z wieloletnim stażem i doświadczeniem zarabiają dużo mniej, niż osoby wchodzące do zawodu - zaznaczył, wskazując także na postulat protestujących dotyczący "przywrócenia tego, co było przed pandemią, czyli zwiększenia norm zatrudnienia zarówno pielęgniarek, jak i wszystkich pozostałych zawodów medycznych, których na rynku brakuje". Według niego powinno to być powiązane z kształceniem większej liczby zwłaszcza pielęgniarek i położnych.

Co roku wychodzi ze szkół wyższych wychodzi osiem, czy dziesięć tysięcy pielęgniarek, ale niestety tylko połowa z nich występuje o prawo wykonywania zawodu. Nie wszyscy z prawem wykonywania zawodu przystępują do pracy, bo nie jest ona atrakcyjna finansowo

Jacek Gawłowski

Po demonstracji i przemarszu zaplanowane jest powstanie białego miasteczka. "Białe miasteczko wystartuje w sobotę, bezpośrednio po manifestacji" - zapowiedział wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Artur Drobniak. Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok zaznaczyła, że w "białym miasteczku" pokazywane będą paski wynagrodzeń pracowników służby zdrowia.

Protest pracowników służby zdrowia. Czego domagają się medycy?

Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy Pracowników Ochrony Zdrowia opublikował w piątek swoje postulaty. Obejmują one: natychmiastową zmianę ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia; realny wzrost wyceny świadczeń, ryczałtów i tzw. dobokaretki, a także zatrudnienie dodatkowych pracowników obsługi administracyjnej i personelu pomocniczego oraz wprowadzenia norm zatrudnienia uzależnionych od liczby pacjentów.

Komitet postuluje także zapewnienie zawodom medycznym statusu funkcjonariusza publicznego i stworzenie systemu ochrony pracowników przed agresją słowną i fizyczną pacjentów; wprowadzenie urlopów zdrowotnych po 15 latach pracy zawodowej, a także uchwalenie ustaw o medycynie laboratoryjnej, zawodzie ratownika medycznego i innych zawodach medycznych.

W piątek, po spotkaniu z przedstawicielami Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego, minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że jest przewidywane spotkanie premiera z protestującymi medykami. [...] Spotkanie (z premierem) jest możliwe, jak będziemy wiedzieli, że obie strony się dobrze rozumieją, a na razie nie mamy tej pewności. Potwierdzeniem tego jest tak wysoka kwota dodatkowych oczekiwań rzędu 100 mld złotych [...]. Ale spotkanie z premierem jest jak najbardziej przewidywane, trzeba tylko odrobinę dobrej woli" – zaznaczył Niedzielski.

RadioZET.pl/PAP/Twitter