Hennig-Kloska o “saloniku VIP”: Nie wiem po co było to zapytanie. Zostało wysłane poza moją wiedzą
- Nie wiem po co było to zapytanie. Zostało wysłane poza moją wiedzą - powiedziała w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska oraz posłanka Polski 2050.
Dziś Radio ZET przekazało, że resort klimatu i środowiska domagał się od PKP VIP-owskiej przestrzeni dla minister Pauliny Hennig-Kloski. Jak ustaliło Radio ZET, wpłynęło w tej sprawie oficjalne pismo dotyczące pobytu szefowej resortu na dworcu Gdańsk Główny. W budynku, podobnie jak na innych podobnych dworcach, nie ma saloników VIP, jednak urzędnicy ministerstwa oczekiwali udostępnienia na potrzeby pani minister pomieszczeń zajmowanych przez pracowników dworca. Pytali nawet o osobną toaletę. Resort, którym kieruje Hennig-Kloska, winę w tej sprawie zrzuca na niefrasobliwość jednej z urzędniczek.
- Było to bez mojej wiedzy, pracownik szeregowy z biura ministra, wysłał zapytanie. W swojej pracy na rzecz państwa przejechałam tysiące kilometrów, najczęściej TLK, zawsze czekałam na hali - tłumaczyła się minister. - Nie wiem po co było to zapytanie. Zostało wysłane poza moją wiedzą - dodała.
Przekazała, że odpowiada za to “szeregowy pracownik biura ministra, szef biura jest na urlopie, mój asystent także”, więc sprawą zajmowała się osoba do tego wyznaczona.
- Jak latam do Brukseli, to latam klasą ekonomiczną, można sprawdzić w historii, nie korzystam z lotniskowych saloników, czekam na hali. To jest do sprawdzenia - zaznaczyła.
Przekazała, że rozumie konsternację PKP po tym zapytaniu. - Ja się nie dziwię, pracownikom PKP, podzielam ich zaskoczenie. Ja też byłabym tym zdziwiona - mówiła.
- Szef biura przeprowadzi rozmowę z pracownikiem, nie wiem kto dokładnie to wysłał nawet. Zwolnienie go, to byłoby chyba za dużo w tej sytuacji - oceniła.
Przypomniała, że nie wie “z jakiego powodu takie zapytanie było złożone nie mam pojęcia. Nigdy, podkreślę, nie korzystałam z saloników, PKP, nawet chyba takich nie ma”.- Porozmawiamy z tym pracownikiem, by już tego nie było więcej - zaznaczyła. Poinformowała też, że “wracam zwykłym pociągiem, prawdopodobnie pierwszą klasą, będę czekała na peronie”. Oceniła, że “niepotrzebnie dziś o tym muszę rozmawiać”.
Minister do dymisji? - Jak będzie taka decyzja liderów, podkreślam, liderów koalicji o przemodelowaniu rządu, to absolutnie będzie to dla mnie zrozumiałe, mamy gospodarkę podzieloną miedzy różnymi resortami - wyjaśniała.
- Nasze ministerstwo przeprowadziło przez Sejm i rząd chyba najwięcej ustaw. Poprawiliśmy polską energetykę - dodała.
Ustawa wiatrakowa: Minister klimatu: Jest gotowa, czeka w rządzie. Kiedy będzie rozpatrywana to pytanie do Berka
- Myśmy przesłali tę ustawę na Komitet Stały Rady Ministrów już parę tygodni temu. Były jeszcze jakieś do rozstrzygnięcia kwestie i wątpliwości między ministerstwami. One zostały wszystkie rozwiązane - przekazała w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska oraz posłanka Polski 2050 i dodała, że “cały ten opis rozstrzygnięć trafił również po tych ostatnich negocjacjach i uzgodnieniach do pana ministra Macieja Berka, który organizuje pracę Komitetu Stałego Rady Ministrów”.
Przypomniała, że gotowa ustawa “najpierw musi trafić właśnie na Komitet Stały Rady Ministrów, który to zatwierdza początkowo, dopiero potem to idzie na posiedzenie całego rządu i cały rząd po prostu przyjmuje taką ustawę, projekt takiej ustawy”
- Ustawa była na Komitecie Stałym, tam pojawiły się wątpliwości, one zostały rozstrzygnięte, więc ustawa teraz powinna wrócić na komitet. To proszę pytać pana ministra Berka, to jest właściwy adresat. Ja pytałam, mamy się spotkać, żeby na ten temat porozmawiać - zdradziła.
Pytana o to, kiedy takie pierwsze wiatrowe elektrownie, turbiny staną w Polsce, podkreśliła, że “to jest istotnie takie źródło prądu, które stawia się dość szybko w stosunku nie wiem do elektrowni jądrowej czy elektrowni na morzu”.
- Również wynika to z naszych kalkulacji, że jest to najtańszy rodzaj energii produkowanej według wszystkich - dodała.
Zapewniła, że “na razie to czekam na rozmowę o tej ustawie”. - Myśmy tę ustawę przygotowali, przeszła ona cały proces bardzo transparentnie jak życzyli sobie tego obywatele w uzgodnieniach międzyresortowych ze stroną społeczną, z biznesem, z środowiskami organizacji pozarządowych. Więc ten cały proces przeszedł. Ustawa jest gotowa, złożona. Ja swoją pracę wykonałam - podsumowała.
- Oczywiście teraz w moim interesie i moim zadaniem jest przekonać innych, żeby tą ustawę przyjąć i to zamierzam robić. Zrobiłam to we współpracy z ministrem Motyką, z moim zastępcą, który tą ustawę prowadził - mówiła.
Czy będzie przyjęta przed wyborami prezydenckimi? - Będę chciała ustalić odpowiedź na to pytanie w najbliższych dniach - powiedziała Hennig-Kloska.
Rekonstrukcja rządu. Hennig-Kloska w Radiu ZET: Plotek nie komentuję. Wszystko musi być za zgodą liderów koalicji
- Nie komentuje plotek, a fakty i decyzje należą do liderów koalicji - powiedziała w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska oraz posłanka Polski 2050 o planach rekonstrukcji rządu.
Wirtualna Polska podała kto z rządu jest zagrożony, jakie jest nazwiska są wymeniane, to Siekierski, Hannig-Kloska, Czarnecka, Kotula, Pełczyńska-Nałęcz, Leszczyna i Paszek. - Uzgodnienia również składu rządu, które były przegłosowane większością parlamentarną przypomnę należą do liderów i tu musi być zrozumienie w tej sprawie - odparła.
- Natomiast, żeby było jasne, ja jestem człowiekiem najętym do roboty. Ja jestem zadaniowa. Dzisiaj marszałek Hołownia z premierem Tuskiem, oddelegowali mnie do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, żeby pełnić urząd ministra. Wykonuję tą pracę najlepiej jak potrafię - przekonywała.
Dodała, że “jeśli uznają, że chcą kogoś innego na tym stanowisku, wrócę do Sejmu i będę tam dalej wypełniała swój mandat służąc państwu, bo do tego też wynajęli mnie obywatele. Sprawa jest na mnie prosta. wycofany zostanie mandat dla ministra klimatu w postaci Hennig-Kloska, to wrócę do parlamentu”.
Hennig-Kloska w Radiu ZET: Uważam, że PSL powinien dołożyć się do kampanii Hołowni
- Uważam, że PSL powinno się dołożyć do tej kampanii, bo jak Szymon Hołownia zrobi dobry wynik, będą chcieli się również w cieple tego sukcesu ogrzać - powiedziała w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska oraz posłanka Polski 2050
Zdradziła, ze “mamy zabezpieczone środki finansowe na kampanię Szymona Hołowni”.
- W jakiej wysokości, to już proszę pytać szefa sztabu - dodała. Szefem sztabu został Jacek Cichocki, czyli szef Kancelarii Sejmu, który “z tego co wiem, od dzisiaj jest na urlopie, zdał wszystkie narzędzia, gabinet, samochód służbowy, nie prosi o żadne saloniki VIP, żeby nie było, w których mógłby przeczekać, jest na urlopie bezpłatnym, będzie zajmował się kampanią Szymona Hołwoni”.
- Wbrew pozorom dla nas w Polsce 2050 i tego tematu saloniku, naprawdę skromność w polityce popłaca i tego się staramy trzymać - wskazała.
Przekazała, że “nie prowadzę tych rozmów, natomiast słyszałam publicznie różne wypowiedzi. Natomiast uważam, że powinni się dołożyć do tej kampanii, bo jak Szymon Hołownia zrobi dobry wynik, będą chcieli się również w cieple tego sukcesu ogrzać”.
A jak się nie dołożą? - Będziemy oczywiście realizować tą kampanię własnymi możliwościami, siłami, a poznając tempo pracy Szymona Hołowni, jak wrzuci dobry bieg, to kampania będzie bardzo dobra i dynamiczna - oceniła Hennig-Kloska.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET