Dariusz Joński tłumaczył, że “to jest ta różnica”. - Po prostu politycy PiS nie mogą się pogodzić, że każdego dnia są wnioski o uchylenie immunitetów, zarzuty, a nawet areszty, tych, co łamali prawo przez ostatnie 8 lat - ocenił.
Skomentował także sprawę z dziś. Były rzecznik prezydenta Błażej Spychalski zatrzymany w związku z nieprawidłowościami w Collegium Humanum. - Nie znałem wątku rzecznika prezydenta w tej sprawie. Dobrze, że wymiar sprawiedliwości tak głęboko bada sprawę. Każdy kto złamał prawo musi za to odpowiedzieć - ocenił.
- Myślę, że dlatego właśnie ludzie stali w kolejkach do głosowania, w wyborach 15 października, bo chcieli mieć uczciwe państwo - uznał.
Wskazał, że “ja zawsze mówiłem, że pierwszy rok naszych rządów, to było zbieranie dowodów, mówię to też w kontekście komisji śledczej, którą prowadziłem. To zakończyło się wnioskami do prokuratury, która zaraz przedstawi byłemu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu zarzuty”. - Ma już zdjęty immunitet - dodał.
- Chcę tu podziękować panu ministrowi Bodnarowi, bo to nie jest łatwa i wdzięczna praca. By postawić zarzuty trzeba mieć dobrze zbadane i zebrane dowody, to jest taki step by step - przekonywał.
Przywołał też sytuację z dziś, kiedy “poseł Ozdoba przeszkadzał Bodnarowi, który prezentował założenia prezydencji Polski w swoim obszarze, próbował potem zakłócić konferencję Bodnara w PE, robią tak, bo nie mogą się pogodzić, z tym, że bezkarność się skończyła”.
- Patrycja Kotecka, żona ministra Ziobry, próbowała mnie i posła Brejzę nagrać, naszą prywatną rozmowę po tej konferencji. Mówimy o żonie byłego ministra, która biega po budynku i próbuje nagrywać posłów KO - ocenił. - Podeszliśmy do niej, powiedzieliśmy, że już raz jej mąż nas nagrywał i nie chcielibyśmy tego więcej. Zaniemówiła i odeszła - dodał Joński.
- To jest taka kwintesencja PiS, robić awantury, wyjść z sali i nagrywać z ukrycia, to jest cały PiS, tylko wszyscy się tu za nich wstydzą. Dobrze, że 15 X wygrała KO, mamy ministrów, za których się nie wstydzimy, którzy mają ambitne plany - mówił. - Wyobraźmy sobie, co by było, jaki teraz politycy PiS rządzili, przyjeżdżali tu, w czasie prezydencji i robili taki cyrk - podsumował.
Zakaz sprzedaży aut spalinowych? Joński w Radiu ZET: Będzie w tej sprawie rezolucja PE
- W moim przekonaniu jest większość do tego, żeby taką rezolucję przegłosować. Uważam, że marzec będzie decydującym miesiącem w tej sprawie - przekazał Dariusz Joński, europoseł Koalicji Obywatelskiej w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. Zakaz taki miałby wejść w życie od 2035 roku.
Ma się pojawić podobna rezolucja, wzywająca Komisję Europejską do szybszej rewizji przepisów i rezygnacji z roku 2035 jako tego terminu, od którego obowiązywałby zakaz produkcji samochodów spalinowych. - Przygotowałem jutro publikuję nasz dokument, polski, pod hasłem “gospodarkę Europy uratujmy europejską motoryzację”. W europejskiej motoryzacji pracuje 14 milionów ludzi, tylko w Polsce prawie 200 000 osób i produkujemy 800 000 samochodów. A już nie mówiąc ile osób pracuje w serwisach, ile osób żyje jakby i pracuje właśnie w firmach, które są związane z brażą motoryzacyjną - tłumaczył.
Wskazał, że biznes ten jest “zagrożony, dlatego że mamy ogromną ekspansję chińskich samochodów, które są po dumpingowych cenach, rząd chiński dopłaca po to, żeby wejść oczywiście na ten rynek i żeby wykosić firmy europejskie, które są można powiedzieć takim głównym spoiwem gospodarki europejskiej, bo motoryzacja jest jednak takim jednym z głównych spoiw. Więc musimy ochronić, zainwestować”
- 2035 rok. Tak, ja uważam, że powinniśmy odejść i zlikwidować ten zakaz sprzedaży samochodów spalinowych - wskazał. - Jeśli chodzi o infrastrukturę, to tu mamy ogromne braki, nie tylko Polska, Hiszpania, wiele krajów ma tych ładowarek za mało - przekazał.
- Unia Europejska jest taką dużą wspólnotą polityczną, że żeby cokolwiek przeszło, to trzeba szukać kompromisu - przypomniał. - Ja od pół roku, między innymi w delegacji i francuskiej, ale też i niemieckiej, która jest podzielona w tej w sprawie. I innych szukałem jako zastępca koordynatora największej grupy politycznej kompromisu i poparcia dla rewizji zakazu sprzedaży samochodów spalinowych. Wydaje mi się, że udało nam się zdobyć takie poparcie i taką koalicję zbudować, żeby samochody spalinowe móc kupić po 35 roku, ale żebyśmy jednocześnie właśnie mogli promować i hybrydy i elektryki - mówił Joński.
Dodał, że “więc chcemy zadbać o ochronę środowiska, ale też te cele były zbyt ambitne, nierealne”.
- W moim przekonaniu jest większość do tego, żeby taką rezolucję przegłosować. Uważam, że marzec będzie decydującym miesiącem w tej sprawie - oświadczył. - To będzie tuż przed po wyborach w Niemczech i przed wyborami w Polsce, ale to będzie decydujący miesiąc, kiedy faktycznie zostaną podjęte decyzje absolutnie kierunkowe dla całej branży motoryzacyjnej - mówił.
Zdradził też, że jest “w stałym kontakcie z panem komisarzem do spraw transportu, który na moje zresztą zaproszenie przyjeżdża 17 marca do Łodzi w sprawie kolei dużych prędkości, że jest za tym, abyśmy zrewidowali to i oni już przygotowują się w Komisji Europejskiej do tego, żeby wprowadzić pewne zmiany, ale oczywiście musi być to w konsultacji z Parlamentem Europejskim, więc ta rezolucja i propozycje, które zostaną na nowo ogłoszone w marcu myślę, że wychodzą naprzeciw temu, o czym rozmawiamy”.
- Opóźnienie zakazu, to “uważam, że co najmniej o kilka lat, to jest pytanie i to będzie na pewno ta dyskusja, czy będzie w ogóle podany termin, czy będzie po prostu bezterminowo odejście od 35 roku, jeśli chodzi o samochody spalinowe oczywiście. Więc to będzie debata - dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET