Krzysztof Śmiszek: Uważam, że Romanowski powinien być zatrzymany
- Uchylnie immunitetu jest też ukłonem w jego stronę, będzie miał pełne prawo do obrony swojego dobrego imienia i niewinności - powiedział w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Krzysztof Śmiszek, europoseł Nowej Lewicy. To komentarz do decyzji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, które pozbawiło Marcina Romanowskiego immunitetu.
Krzysztof Śmiszek, europoseł Nowej Lewicy - Uchylnie immunitetu jest też ukłonem w jego stronę, będzie miał pełne prawo do obrony swojego dobrego imienia i niewinności - powiedział w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. To komentarz do decyzji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, które pozbawiło Marcina Romanowskiego immunitetu.
Dodał, że “ja uważam, że Marcin Romanowski powinien być zatrzymany, te jego ostanie ruchy, kiedy w niedzielę uciekał ze Strasburga, gdzie pieprze rośnie, to było szukanie pretekstu, by to przedłużać, miał dużo czasu, by wszystko przygotować”. - Politycy PiS przecierają szlaki w UE, najpierw łamanie prawa i karanie Polski na arenie UE, a teraz też niepochlebna sprawa uchylenia immunitetu dla Romanowskiego - mówił.
- Przypomnę, Romanowski, były minister sprawiedliwości i zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej, ja gratuluję - podkreśliła ironicznie.
Teraz czas na ruch prokuratury. Nie ma jeszcze żadnej decyzji co z posłem Marcinem Romanowskim.
Lewica w OHP
Beata Lubecka zapytała także o sprawę OHP i obsadzania stanowisk nominatami partyjnymi, o czym informowało Radio ZET. - Mam prośbę, do redaktora Radia ZET, który te rewelacje publicznie znane odkrył, by przyjrzał się temu jakie to osoby powołane do OHP mają kompetencje. My jako Lewica wzięliśmy odpowiedzialność za tę instytucję - tłumaczył Śmiszek.
- Władze OHP sprawdziły się ostatnio nawet, w czasie powodzi, zorganizowali potrzebne rzeczy i pomoc w trymiga - dodał. W jego ocenie “to są kompetentne osoby i nie ma w OHP tylko ludzi z Lewicy”.
Koniec frakcji w Nowej Lewicy? Śmiszek: Jest taki pomysł
- W najbliższą sobotę mamy radą krajową, za kilka miesięcy kongres i zmiana statutu i potem wybory za rok w partii - powiedział w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Krzysztof Śmiszek, europoseł Nowej Lewicy. Kongres Nowej Lewicy ma przejrzeć i zweryfikować statut.
Dodał, że “w przyszłym roku mamy wybory, jak w każdej demokratycznej partii, członkowie zdecydują, czy potrzebujemy zmiany liderów”.
- Robert Biedroń i Włodzimierz Czarzasty już sygnalizowali, że gotowi są wpuścić świeżą krew do władz, do zarządu i nie ubiegać się o ponowne przewodniczenie - powiedział. - Robert Biedroń zmęczył się? - pytała Beata Lubecka. - Nie wiem, czy się zmęczył, ja uważam, że potrzeba czasem świeżej krwi - powiedział.
- W najbliższą sobotę mamy radą krajową, za kilka miesięcy kongres i zmiana statutu i potem wybory za rok w partii - dodał.
W sobotę na Radzie Krajowej “chcemy przejrzeć nasz statut, czy nie ma luk, czy jest wszystko przejrzyste”. - Jest taki pomysł, by połączyć dwie frakcje w partii, dawną Wiosnę i dawny SLD w jedno - powiedział Śmiszek. Ocenił, że to "był stan przejściowy na czas łączenia partii, teraz trzeba zobaczyć, czy dalej ta formuła jest w porządku".
Razem odsunie się do rządu? Śmiszek: Nie można stać okrakiem
Jeśli posłowie i posłanki z Razem, którym tak bardzo wadzi koalicja rządowa, niech się określą po prostu, trzeba mieć odwagę, a nie stać okrakiem - powiedział w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Krzysztof Śmiszek, europoseł Nowej Lewicy.
Beata Lubecka pytała posła Śmiszka o ostanie nieporozumienia Nowej Lewicy z Razem.
- Jeśli posłowie i posłanki z Razem, którym tak bardzo wadzi koalicja rządowa, niech się określą po prostu, trzeba mieć odwagę, a nie stać okrakiem - mówił.
Wskazał, że “jak patrzę na działalność pana posła Adriana Zandberga, to się zastanawiam, co on jeszcze robi w klubie wspierającym rząd”.
- Rozumiem, że chce wyjść z Razem, założyć swoje środowisko, które już by wprost kontestowało rząd - dodał. Dopytywany o to “czy coś więcej wie”, odparł, że tylko domniemywa.
Beata Lubecka zapytała także o zamieszkanie wokół Kingi Gajewskiej i Arkadiusza Myrchy, prywatnie małżeństwa, którzy oboje pobierają z Kancelarii Sejmu, środki na najem mieszkania.
- Łatwo komuś zarzucać, jakieś chęci wzbogacenia się na publicznym mieniu, kiedy przepisy na to pozwalają. Nikt nie robił afery, że posłowie spoza Warszawy dostają fundusze na mieszkanie, czy ekwiwalent za hotel - powiedział, zaznaczając, że w tej sprawie trzeba poczekać na komentarz samych zainteresowanych.
Źródło: Radio ZET
.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET