Raport komisji wizowej. Przewodniczący Sowa: Gigantyczna afera. Kaleta: Komisja nic nie wniosła

3 min. czytania
03.12.2024 13:57
Obserwuj nas na Google

- Ta komisja wizowa nie wniosła nic, kompletnie nic, wysnuła oskarżenia wobec 11 osób, które skierowała do organów ścigania - ocenił Piotr Kaleta, członek sejmowej komisji wizowej oraz poseł PiS w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. Zaś Marek Sowa, przewodniczący sejmowej komisji wizowej oraz poseł Koalicji Obywatelskiej mówił, że “to gigantyczna afera, jakiej jeszcze nikt nie widział”. 

Popołudniowy Gość Radia ZET
fot. Radio ZET

Piotr Kaleta uznał, że "przez cały czas prac komisji to był śmiech na sali i drwienie z Polaków i wydawania ich pieniędzy”.  

- Żadna wiza nie została wydania niezgodnie z prawem, każdą wizę, o którą ktoś wystąpił, musiał zaakceptować konsul. To, że niby były na bazarach do kupienia, to nawet KO przyznała, że to bzdura - mówił Piotr Kaleta z PiS.  

Przypomniał, że “dziś mamy w raporcie komisji 358 nieprawidłowości z wizami. No głosy o milionach, a tu ponad 300. Prosiliśmy o nazwisko choć jednej osoby, która nielegalnie nabyła wizę, nie było, bo nie było takiej osoby”.  

- To jest całkowita nieprawda co mówi poseł Kaleta - 358 wiz, 607 wniosków prowadzonych przez prokuraturę w Lublinie, w Łodzi ponad 80 osób ma zarzuty, wizy uzyskane w oparciu o fałszywe dokumenty - kwitował Marek Sowa z KO, szef komisji wizowej. 

Mamy “784 nazwiska osób, których wizy załatwiała jedna firma, mamy 404 strony nazwisk osób, których wizy były nieprawidłowe”.  

- To gigantyczna afera, jakiej jeszcze nikt nie widział - komentował.  

Komisja śledcza ds. afery wizowej zakończyła pracę we wtorek prezentując raport. Komisja zdecydowała, że zawiadomi prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez 11 osób, w tym m.in. przez b. szefa MSZ Zbigniewa Raua, b. premiera Mateusza Morawieckiego, a także b. szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego oraz b. szefa CBA Andrzeja Stróżnego.  

Komisja wizowa z raportem. Sowa w Radiu ZET: Odkryliśmy mechanizm. Kaleta: To nie zarzut do PiS 

- Muszę powiedzieć, odkryliśmy pewien mechanizm, który funkcjonował. Składał się ze znajomości i wsparcia w MSZ. W wyniku tego te firmy, które były pod taką ochroną ministra Piotra Wawrzyka i innych urzędników dokładnie mogły liczyć na wsparcie - tłumaczył w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Marek Sowa, przewodniczący sejmowej komisji wizowej oraz poseł Koalicji Obywatelskiej. - To nie są zarzuty jak gdyby do polskiej strony - odpowiadał Piotr Kaleta, członek sejmowej komisji wizowej oraz poseł PiS. 

Sowa wyjaśniał, że “zazwyczaj zakładano albo firmę w kraju pochodzenia tych osób, które się o wizy ubiegały albo mieli tam swoich przedstawicieli, którzy robili werbunek po prostu do pracy w Polsce”. 

- Pobierano od tego środki finansowe. W Jordanii to było 4800 euro i to jest oficjalna korespondencja przekazana do MSZ. 4800 zł euro od jednego wniosku wizowego - mówił Sowa. 

Dodał, że “w przypadku Indii to było 10 do 15 tys. dolarów, w Hongkongu to było 18 000 zł od jednego wniosku wizowego”. - Każdy może sobie wyliczyć jaka to ogromna skala - zaznaczał. 

- Kwestia dotycząca przyspieszenia wiz jest czymś normalnym, naturalnym. Mieliśmy tutaj kilka przykładów takich, które były podawane, jak chociażby przyjeżdżały delegacje rządowe czy delegacje parlamentarne - odpowiadał Kaleta z PiS. 

Wskazał, że “wymyślili sobie, że to jest 18 tys. dolarów za to, żeby przyspieszyć wejście w kolejkę, to coś absolutnie absurdalnego, to nie są zarzuty jak gdyby do polskiej strony”. 

- To są zarzuty do tych, w jaki sposób funkcjonowała kwestia dotycząca pomocy poprzez ustawianie tych firm, przecież ten mechanizm stworzył Radosław Sikorski – odpowiadał Kaleta. 

Przewodniczący Sowa przekazał, także czego dotyczą zawiadomienia do prokuratury. 

- To są cztery grupy zawiadomień. Zbigniew Rau, Mateusz Morawiecki, Jadwiga Emilewicz, Orłowska za Poland Business Harbor. To jest program, który został uruchomiony, który pogorszył nasze bezpieczeństwo, a de facto tego programu nie ma. To jest program widmo - mówił. 

Oglądaj

Dodał, że "cztery kolejne zawiadomienia, znowu Rau i trójka dyrektorów z MSZ. To jest za pomocnictwo, za wywieranie presji na konsulów za centrum decyzji wizowych, za zmiany legislacyjne”. 

- Kolejna dwójka Mariusz Kamiński, Andrzej Stróżny, były szef CBA za to, że w sześć, siedem miesięcy nie zrobili absolutnie nic, aby ta sprawa po zgłoszeniu, po informacji o korupcji w MSZ była wyjaśniona - przekazał. - Politycy PiS mieli pełną świadomość o skali i doprowadzeniu do demontażu tego systemu wizowego i nie zrobili absolutnie nic, aby temu zapobiec - zarzucał.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET