Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Incydent w Karwinie. Nie uszanowano żałoby i hołdu dla górników

23.12.2018 10:37
xxx wiadomosci

W niedzielę o północy rozpoczęła się jednodniowa żałoba narodowa w związku ze śmiercią 12 Polaków po wybuchu metanu w kopalni węgla kamiennego CSM w Karwinie. Wczoraj w Czechach punktualnie w południe zawyły syreny oddając hołd górnikom. Jak informują czeskie media, nie wszyscy uszanowali ten moment. 

Incydent w Karwinie. Nie uszanowano żałoby i hołdu dla górników fot. PAP

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Na miejsce tragedii wciąż przychodzą ludzie, którzy zapalają znicze i świece, składają kwiaty. O kolegach i przyjaciołach pamiętają górnicy z CSM i innych kopalń. W sobotę w całych Czechach w samo południe zabrzmiały syreny, które uczciły ofiary katastrofy.

W Ostrawie, największym mieście górniczego regionu doszło do incydentu, o którym poinformowała agencja CTK. Gdy rozbrzmiewały syreny, na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum miasta, zagłuszała je głośna muzyka rozrywkowa. Organizatorzy tłumaczyli, że nie dotarła do nich informacja o sposobie upamiętnienia.

CZYTAJ TAKŻE: Matka zmarłego górnika przyjechała odebrać jego rzeczy. ''Nie mogę mówić. Oni zabili mi syna''

W hołdzie górnikom, którzy zginęli w kopani CSM polskie placówki dyplomatyczne i konsularne wykładają księgi kondolencyjne. W niedzielę, od godziny 10 do 14 wpisać mogą się osoby prywatne, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych. Księgi w ambasadzie polskiej w Pradze oraz konsulacie generalnym w Ostrawie będą także wyłożone po świętach, 27 i 28 grudnia w godzinach: 10–12 oraz 14-16. W Polsce trwa żałoba narodowa

Tragedia w Karwinie 

Do wybuchu w kopalni CSM, należącej do państwowej spółki Kopalnie Ostrawsko-Karwińskie (OKD), doszło w czwartek. Górnicy znajdowali się 800 metrów pod ziemią. Zginęło 13 osób, w tym 12 Polaków i Czech. Ciało jednej z ofiar zostało wydobyte na powierzchnię jeszcze w czwartek. Zwłoki 12 górników wciąż pozostają 800 m pod ziemią.

Pod ziemią pracuje około 200 ratowników z Czech i z Polski. Zmieniają się co cztery godziny. Wysokiej temperatury panującej w miejscu pożaru nie wytrzymuje aparatura tlenowa oraz stroje ochronne. Skupisko ognia mają odciąć specjalne tamy, odcinające obszar objęty pożarem od pozostałych wyrobisk. W sobotę zakończono stawianie dwóch takich tam. Instalacja kolejnych dwóch ma zakończyć się w niedzielę. 

Kolejnym etapem działań ratowników będzie ugaszenie ognia, po czym musi nastąpić konieczna ośmiogodzinna przerwa. Po pobraniu próbek składu powietrza i stwierdzeniu, jaka panuje temperatura, eksperci z czeskiego i polskiego urzędu górniczego mają zdecydować, czy ratownicy mogą wejść na pokład, gdzie doszło do wybuchu.

RadioZET.pl/PAP/DG 

Oceń