Incydent w Karwinie. Nie uszanowano żałoby i hołdu dla górników

Redakcja
23.12.2018 10:37
Incydent w Karwinie. Nie uszanowano żałoby i hołdu dla górników
fot. PAP

W niedzielę o północy rozpoczęła się jednodniowa żałoba narodowa w związku ze śmiercią 12 Polaków po wybuchu metanu w kopalni węgla kamiennego CSM w Karwinie. Wczoraj w Czechach punktualnie w południe zawyły syreny oddając hołd górnikom. Jak informują czeskie media, nie wszyscy uszanowali ten moment. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Na miejsce tragedii wciąż przychodzą ludzie, którzy zapalają znicze i świece, składają kwiaty. O kolegach i przyjaciołach pamiętają górnicy z CSM i innych kopalń. W sobotę w całych Czechach w samo południe zabrzmiały syreny, które uczciły ofiary katastrofy.

W Ostrawie, największym mieście górniczego regionu doszło do incydentu, o którym poinformowała agencja CTK. Gdy rozbrzmiewały syreny, na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum miasta, zagłuszała je głośna muzyka rozrywkowa. Organizatorzy tłumaczyli, że nie dotarła do nich informacja o sposobie upamiętnienia.

CZYTAJ TAKŻE: Matka zmarłego górnika przyjechała odebrać jego rzeczy. ''Nie mogę mówić. Oni zabili mi syna''

W hołdzie górnikom, którzy zginęli w kopani CSM polskie placówki dyplomatyczne i konsularne wykładają księgi kondolencyjne. W niedzielę, od godziny 10 do 14 wpisać mogą się osoby prywatne, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych. Księgi w ambasadzie polskiej w Pradze oraz konsulacie generalnym w Ostrawie będą także wyłożone po świętach, 27 i 28 grudnia w godzinach: 10–12 oraz 14-16. W Polsce trwa żałoba narodowa

Tragedia w Karwinie 

Do wybuchu w kopalni CSM, należącej do państwowej spółki Kopalnie Ostrawsko-Karwińskie (OKD), doszło w czwartek. Górnicy znajdowali się 800 metrów pod ziemią. Zginęło 13 osób, w tym 12 Polaków i Czech. Ciało jednej z ofiar zostało wydobyte na powierzchnię jeszcze w czwartek. Zwłoki 12 górników wciąż pozostają 800 m pod ziemią.

Pod ziemią pracuje około 200 ratowników z Czech i z Polski. Zmieniają się co cztery godziny. Wysokiej temperatury panującej w miejscu pożaru nie wytrzymuje aparatura tlenowa oraz stroje ochronne. Skupisko ognia mają odciąć specjalne tamy, odcinające obszar objęty pożarem od pozostałych wyrobisk. W sobotę zakończono stawianie dwóch takich tam. Instalacja kolejnych dwóch ma zakończyć się w niedzielę. 

Zobacz także

Kolejnym etapem działań ratowników będzie ugaszenie ognia, po czym musi nastąpić konieczna ośmiogodzinna przerwa. Po pobraniu próbek składu powietrza i stwierdzeniu, jaka panuje temperatura, eksperci z czeskiego i polskiego urzędu górniczego mają zdecydować, czy ratownicy mogą wejść na pokład, gdzie doszło do wybuchu.

RadioZET.pl/PAP/DG