Polak skazany na 5 lat więzienia w Indonezji. Za "zdradę"

2 min. czytania
02.05.2019 12:08
Obserwuj nas na Google

Indonezyjski sąd skazał w czwartek Polaka Jakuba S. na pięć lat pozbawienia wolności za "zdradę" - informuje agencja Associated Press. Skazanemu zarzuca się, że miał związki z papuaskimi separatystami.

fot. ELVINO/AFP/East News

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Prokuratura w Indonezji żądała dla S. kary 10 lat więzienia.

Polak zaginął na Krecie. Miał wykupiony lot powrotny, ale nie dotarł na lotnisko

Zarzucane przestępstwo Polak miał popełnić, kontaktując się ze zwolennikami niepodległości indonezyjskiej części Nowej Gwinei. Wcześniej informowano, że oskarżono go o udział w spisku będącym zagrożeniem dla państwa.

"Wbrew woli wplątany z indonezyjską politykę"

Jakub S. został aresztowany w Wamenie, w prowincji Papua, 26 sierpnia 2018 roku. Kilka dni później zatrzymano tam papuaskiego studenta jako domniemanego współsprawcę aktu zdrady. Prawniczka Polaka Latifah Anum Siregar poinformowała, że student usłyszał z kolei wyrok czterech lat więzienia.

S. utrzymuje, że jest niewinny. Znajomi Polaka, który dotychczas przez lata żył w Szwajcarii, mówią, że jest on zapalonym podróżnikiem, który wbrew swej woli został wplątany w indonezyjską politykę.

31-letni Polak przyleciał na audiencję papieża. Trafił do więzienia

Po zatrzymaniu S. policja poinformowała, że próbował on zorganizować dostawę broni dla papuaskich separatystów. W sądzie nie przedstawiono jednak żadnych dowodów, które by to potwierdzały.

"Nie zajmuję się handlem bronią"

39-letni S. w Szwajcarii przez szereg lat pracował w fabryce w Lozannie. Był aktywny w polityce i brał udział w publicznych debatach. Na swym profilu na Facebooku prezentował się w koszulce z hasłem "Defend Helvetia" (Brońcie Szwajcarii), popularnym wśród szwajcarskich prawicowych ekstremistów. Deklarował tam swe poparcie dla polskich narodowców, ale również dla bojowników kurdyjskich.

Polak aresztowany we Włoszech. Miał celowo przejechać swoją teściową

Do indonezyjskiego aresztu zdołał przemycić telefon komórkowy, przez który rozmawiał ze szwajcarskimi mediami.

- Nie zajmuję się handlem bronią ani nie wspieram ugrupowań separatystycznych w Indonezji - deklarował. Podkreślał, że do Papui pojechał, by spotkać się z przyjaciółmi.

- Zarzucać mi można tylko to, że spotkałem się z ludźmi, którzy później okazali się działaczami ruchu na rzecz niezawisłości - podkreślał S.

RadioZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET