Polka skazana na dożywocie w Irlandii. Ruszyła zbiórka na pomoc prawną

Redakcja
05.04.2019 18:05
Polka skazana na dożywocie w Irlandii. Ruszyła zbiórka na pomoc prawną
fot. everything possible/shutterstock

Rodzina 32-letniej Marty Herdy, która została skazana na dożywocie za spowodowanie wypadku samochodowego w Irlandii, organizuje zbiórkę na pomoc prawną dla kobiety. Bliscy 32-latki chcą ponownego procesu.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Polka przebywa w irlandzkim więzieniu już ponad pięć lat. Tyle samo trwa walka jej bliskich o ponowne osądzenie kobiety.

– To nasza nadzieja na to, by Marta mogła wrócić do nas, do Polski. Z góry dziękuję w imieniu siostry, liczy się każdy grosz – mówiła w rozmowie z Wirtualną Polską Monika Łyżwa, siostra skazanej.

W sprawie Marty Herdy skierowano wniosek do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Hadze. Rodzina skazanej domaga się kolejnego procesu w Irlandii – właśnie dlatego uruchomiono zbiórkę, by zebrać pieniądze na pomoc prawniczą. Bliscy skazanej potrzebują 97 tysięcy złotych. Dotychczas udało się zebrać ponad 14 tysięcy. Wpłaty można dokonać pod tym linkiem.

Sprawa 32-letniej kelnerki z Polski

Według irlandzkiego wymiaru sprawiedliwości, Polka doprowadziła do śmierci swojego znajomego, który miał być w niej zakochany. Zdaniem sądu, 32-latka celowo wjechała autem do wody, którym podwoziła mężczyznę.

Zdarzenie miało miejsce w 2013 roku. Marta Herda pracowała w Arklow jako kelnerka. Po pracy podwoziła swojego znajomego Węgra. Auto przebiło się przez barierki ochronne niedaleko plaży. Samochód wpadł do zatoki. Kobieta uratowała dzięki temu, że okno od strony kierowcy było uchylone. Jej towarzysz utonął.

W irlandzkich mediach dziennikarzy spekulowali, że Marta Herda zabiła zakochanegow  niej Węgra, ponieważ miała go dość. Prokuratura postanowiła kobiecie zarzut morderstwa a sądy dwóch instancji uznały, że – skoro okno od strony kierowcy było uchylone a 32-latka pomimo niskiej temperatury miała na sobie lekką odzież – zabójstwo było zaplanowane.

Ponadto irlandzki wymiar sprawiedliwości stwierdził, że Polka mówiąc „wjechałam do wody” zamiast „wpadłam do wody” przyznała się do winy.

Kobieta od samego początku przekonuje, że jest niewinna. Obrońcy 32-latki z kolei zwracali uwagę na fakt, że podczas rozpraw nie było tłumacza a sąd nie przesłuchał wskazanych przez nich świadków. Ponadto, nie wykonano nawet badania auta ,które wpadło do zatoki.

RadioZET/Wirtualna Polska