Grabowski w Radiu ZET: będziemy brać w 4 litery skutki polityki rządu

2 min. czytania
21.10.2022 11:25
Obserwuj nas na Google

- Jak populiści dochodzą do władzy, to odchodzą od władzy w jeden sposób: doprowadzają państwo i gospodarkę do takiego kryzysu, że ludzie mają ich po dziurki w nosie i uczą się, że populizm do niczego nie prowadzi – stwierdził w programie „Gość Radia ZET” Bogusław Grabowski, były członek RPP. - Będziemy brać w 4 litery skutki polityki rządu – dodał.

Bogusław Grabowski
fot. Radio ZET

Inflacja w Polsce coraz bardziej zbliża się do poziomu 20 procent. Drożyznę odczuwają Polacy robiący zakupy spożywcze, tankujący samochody oraz starający się zdobyć węgiel na zimę. Mateusz Morawiecki przyznał, że Balcerowicz i Tusk skutecznie zdusili inflacje, dodał jednak, że nikt nie namówi go do powtórzenia takich działań, bo oznaczałoby to wysokie bezrobocie. Taką politykę rządu bardzo mocnymi słowami skrytykował w Radiu ZET ekonomista Bogusław Grabowski.

Grabowski: rząd funduje nam inflację i wyższe podatki

Głównym zarzutem stawianym rządowi przez ekonomistę było podporządkowanie gospodarki polityce, co zdaniem gościa Radia ZET skończy się bardzo boleśnie dla Polaków.

- Skutki są zawsze takie same – jeśli będziemy mieli prymat polityki nad gospodarką, to będziemy brać w 4 litery skutki takiej polityki: inflacja, spadające tempo wzrostu, wzrost długu publicznego, wyższe opodatkowanie ludności – wyjaśnił były członek RPP.

Jednym ze sposobów, na jakie rząd chce powstrzymać inflację, jest zamrożenie cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych oraz wyznaczenie cen maksymalnych za MWh dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz odbiorców wrażliwych. Powinno to przełożyć się na obniżenie presji inflacyjnej, ale zdaniem gościa Radia ZET, pomagać poszkodowanym przez wysokie ceny można lepiej i jednocześnie taniej.

- Zamrożenie cen prądu to zły pomysł. Państwo powinno pomagać tym, którzy tego potrzebują. Gdyby państwo nie pomagało wszystkim, nie rozrzucało pieniędzy po polach, to mielibyśmy lepszą sytuację budżetową i silniejsze wsparcie dla najbardziej potrzebujących – stwierdził Bogusław Grabowski.

Redakcja poleca

Ekonomiści FOR wyliczyli, że rząd „pomylił” się przygotowując ustawę budżetową na 2023 rok i ukrył prawdziwą wysokość deficytu, który wynosi nie 60 mld zł, lecz aż 180 mld zł. Zastosowano „kreatywną księgowość” i część wydatków przesunięto poza budżet, do tworzonych przez bank BGK funduszy.

- Konstytucja mówi, że budżet jest planem finansowym państwa, a u nas jest jakimś totalnym ściemnianiem i nie jest żadnym planem finansowym – ocenił działania polityków PiS Grabowski i dodał, że „mamy tak zaciemniony obraz gospodarki, że do nich nie docierają informacje, np. o stanie finansów publicznych”. Według raportów Ministerstwa Finansów stan polskich finansów jest tak dobry, że spełnione zostały warunki nakazujące przywrócić z automatu niższe stawki VAT: 22 procent i 8 procent. Gdy zrobiło się o tym głośno, obóz rządzący zmienił zapisy prawo, żeby nie musieć tego robić.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET