Dwa znane batoniki tracą status „czekoladowych”. Nie spełniły norm

2 min. czytania
12.12.2025 10:14
Obserwuj nas na Google

Dwa batoniki Nestle nie mogą już być nazywane „czekoladowymi”, po tym, jak producent zmienił ich recepturę. Mleczna czekolada w Wielkiej Brytanii musi zawierać co najmniej 20% suchej masy kakaowej.

Batoniki
fot. Matthew Ashmore/Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego batony Toffee Crisp i Blue Riband nie mogą już być nazywane „czekoladowymi”.
  • Jakie normy musi spełnić produkt nazywany „czekoladą”.
  • Dlaczego ceny kakao poszybowały.

Coraz więcej tłuszczów roślinnych

Batoniki Toffee Crisp i Blue Riband nie mogą już być nazywane „czekoladowymi”, ponieważ Nestle zmieniło ich recepturę. „Aby produkt mógł zostać określony w Wielkiej Brytanii jako mleczna czekolada, musi zawierać co najmniej 20% suchej masy kakaowej i 20% suchej masy mleka, a poziom ten spadał, gdy do wyrobu użyto większej ilości tańszego tłuszczu roślinnego” - pisze BBC.

Firma Nestle poinformowała, że zmiany w recepturach były konieczne ze względu na wyższe koszty produkcji. Teraz reklamuje batoniki jako „oblane gładką polewą o smaku mlecznej czekolady”. Koncern zapewnia, że ich smak się nie zmienił. Nie zamierza też wprowadzać kolejnych zmian w asortymencie.

Problem z czekoladą

Rosnące ceny kakao to problem związany ze zmianami klimatycznymi. W ostatnim czasie albo przez wiele miesięcy mamy suszę i drzewka usychają, albo ciągle pada, szerzą się grzybice i też usychają - tłumaczył w 2024 roku w rozmowie z Radiozet.pl Krzysztof Stypułkowski z „Manufaktury Czekolady Chocolate Story”.

W Unii Europejskiej kwestię czekolady reguluje Dyrektywa 2000/36/WE:

  1. Czekolada powinna zawierać minimum 35% masy kakaowej, czekolada mleczna minimum 25%, z kolei czekolada biała wyjątkowo nie zawiera w swoim składzie masy kakaowej, a jedynie tłuszcz kakaowy.
  2. Do 5 % masy gotowego produktu mogą stanowić tłuszcze roślinne inne niż masło kakaowe, pod warunkiem że nie zmniejszą one minimalnej zawartości masła kakaowego ani minimalnej zawartości suchych substancji kakaowych.
  3. Do czekolady mogą być dodawane inne składniki spożywcze (takie jak rodzynki czy orzechy), przy czym ich dodatek nie może przekroczyć 40% masy wyrobu końcowego.

- Czekolada stanie się towarem luksusowym. Natomiast w masowej sprzedaży pojawi się „tabliczka” - prognozował w 2024 roku Krzysztof Stypułkowski. To już się dzieje. W sklepach pojawiła się „mleczna tabliczka” do złudzenia przypominająca czekoladę, a batoniki „w polewie o smaku czekolady” za chwilę staną się standardem.

Źródło: Radio ZET/BBC/gov.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET