Nowe urlopy dla pracowników. Pracodawcy liczą koszty w miliardach
Zdaniem Federacji Przedsiębiorców Polskich zmiany w Kodeksie pracy będą kosztować biznes około 11 mld zł roczne. To wydatki na dostosowanie się do regulacji dot. pracy zdalnej, kontroli trzeźwości, a także koszty nowych urlopów, które będą przysługiwały pracownikom.
Kodeks pracy w ostatnim czasie doczekał się dwóch nowelizacji. Jedna z nich odnosi się do kwestii pracy zdalnej i kontroli trzeźwości, druga – m.in. do wydłużenia urlopów rodzicielskich i wprowadzeniu nowego rodzaju „wolnego”. Pracodawcy skarżą się jednak na krótki okres przejściowy i wysokie koszty tych reform. Zdaniem FPP będą one pochłaniać łącznie 11 mld zł z budżetów firm.
Zmiany w Kodeksie pracy. Pracodawcy skarżą się na koszty
„Według szacunków FPP łączne obciążenie dla pracodawców z tytułu wprowadzenia tych dwóch zmian w Kodeksie pracy wyniesie rocznie ok. 11 miliardów złotych. FPP ponawia apel o dłuższe vacatio legis dla zmian w Kodeksie pracy” – czytamy w komunikacie.
Pracodawcy zwrócili uwagę przede wszystkim na nowy rodzaj urlopu. Maksymalnie 16 dni w połowie płatnego zwolnienia „z powodu działania siły wyższej”. Każdy pracownik będzie mógł wziąć dodatkowe wolne np. w przypadku pilnych spraw rodzinnych. Za czas takiego zwolnienia firma będzie zobowiązana wypłacić mu połowę pensji.
Prof. Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert ds. rynku pracy Federacji Przedsiębiorców Polskich, przyznała, że przepisy wymagają doprecyzowania. - Kwestią budzącą wątpliwości jest określenie działania siły wyższej i kontekst sytuacyjny uzasadniający zwolnienie pracownika od pracy. W konkretnych przypadkach może dojść do poważnej kolizji interesów, kiedy pracodawca potrzebuje pracownika na stanowisku pracy i ma rozstrzygać, czy faktycznie zachodzi niezbędność takiego zwolnienia – przyznała ekspertka. Przedstawicielka FPP dodała, że ustawodawca nie uwzględnił kosztów, które w tym przypadku ponosi pracodawca. Koszty je – jak wyjaśniła – zostaną przełożone na koszty oferowanych dóbr i usług, co w konsekwencji napędzi inflację.
Drugą zmianą, która zdaniem FPP wpłynie na koszty firm, jest propozycja wprowadzenia dodatkowych przerw w pracy trwających co najmniej 15 minut. Taka przerwa (wliczana do czasu pracy) będzie obowiązywała w przypadku, gdy wymiar czasu pracy przekracza 9 godzin. Jeśli czas ten wynosi 16 godzin, pracownik będzie miał prawo do trzeciej ekstra przerwy.
„Biorąc pod uwagę przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w 2022 r. – 6654 PLN i przeciętną liczbę dni pracy w miesiącu w 2023 roku (współczynnik urlopowy na 2023 rok) – 20,8 dni, to koszt jednego dnia pracy dla 1 pracownika rocznie wynosi 383 zł” – oszacowała FPP. W przypadku 16 mln pracowników koszt sięgnie 6,1 mld zł. Dodatkowe 4,8 mld zł to szacunkowy koszt drugiej i trzeciej przerwy w pracy (dla 10 proc. ogółu pracujących).
RadioZET.pl/FPP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET