Polacy patrzą już nie tylko na adres. Tak wybieramy miejsce do życia
Około 40 proc. Polek i Polaków szuka pracy poza miejscem zamieszkania, decydując się na przeprowadzkę. Nowy raport pokazuje, w jaki sposób szukamy swojego nowego lokum. Nie chodzi już tylko o korzystną lokalizację i bliskość przystanku, szkoły, czy centrum handlowego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak zmieniają się priorytety Polaków przy wyborze miejsca zamieszkania.
- Dlaczego dostęp do zieleni i spokoju staje się coraz ważniejszy dla Polaków.
- Które grupy społeczne najbardziej cenią jakość otoczenia przy wyborze lokum.
- Co ogranicza Polaków w przeprowadzce do wymarzonego miejsca zamieszkania.
Polacy chcą zieleni i spokoju
Jeszcze niedawno przy wyborze miejsca do życia kluczowe były głównie kwestie praktyczne: dobra komunikacja, bliskość pracy, szkoły czy sklepów. Dziś te czynniki nadal mają znaczenie, ale coraz częściej ustępują miejsca innym potrzebom. Jak pokazuje raport „To my. Lokalnie 2026”, przygotowany przez portal Nieruchomosci-online.pl, Polki i Polacy coraz wyraźniej zwracają uwagę na jakość otoczenia w tym dostęp do zieleni i świeżego powietrza.
Z badania wynika, że decyzje mieszkaniowe coraz częściej są wynikiem szukania równowagi między codziennym funkcjonowaniem a komfortem życia. Rośnie więc znaczenie spokojnego otoczenia, natury i przestrzeni do odpoczynku.
„Choć widzimy w swoich miejscach zamieszkania różne minusy, w wypowiedziach badanych bardzo często pojawia się pewne „ale”. Bo nawet jeśli czegoś brakuje, to rekompensują to cisza, spokój i bliskość natury. To właśnie te słowa pojawiały się najczęściej w ponad 3,5 tysiąca wypowiedzi zebranych w całej Polsce. Samo słowo „spokój” padło aż 704 razy, a „cisza” ponad 350 razy – podsumowują autorzy raportu. Jednocześnie aż dla 78 proc. wszystkich badanych ważna jest zieleń w pobliskim otoczeniu.
Polacy już nie chcą mieszkać w zatłoczonych centrach miast
Raport pokazuje wyraźnie, że miejsce zamieszkania przestaje być postrzegane wyłącznie przez pryzmat infrastruktury. Coraz więcej osób zwraca uwagę na to, jak się w danym miejscu żyje, a tłok i hałas wielkiego miasta temu nie sprzyjają. To spora zmiana podejścia względem wcześniejszych lat. W przeszłości dominowało myślenie pragmatyczne: bliskość pracy czy komunikacji była kluczowa, nawet kosztem komfortu życia. Dziś coraz częściej pojawia się potrzeba mieszkania „lepiej”, a nie tylko „wygodniej”. Z danych wynika, że gdyby finanse nie miały znaczenia, zaledwie 8 proc. Polek i Polaków wybrałoby na swoje miejsce do życia centrum dużego miasta. 19 proc. badanych wybrałoby „spokojne dzielnice”, a już 17 proc. chciałoby zamieszkać na wsi.
Jednocześnie decyzje te nadal są silnie ograniczone przez realia finansowe. Wiele osób deklaruje, że mieszka tam, gdzie musi, a nie tam, gdzie naprawdę chciałoby żyć. W niektórych regionach nawet ponad 40 proc. mieszkańców przyznaje, że brak środków uniemożliwia im przeprowadzkę do bardziej atrakcyjnego miejsca.
Kto najbardziej zwraca uwagę na otoczenie, a kto musi iść na kompromis
Największą wagę do jakości otoczenia przykładają osoby, które mają większą swobodę wyboru – często mieszkańcy większych miast lub osoby planujące zmianę miejsca zamieszkania. To właśnie w tej grupie rośnie znaczenie zieleni, ciszy i przestrzeni. Z kolei w mniejszych miejscowościach i regionach o słabszym rynku pracy decyzje są częściej wymuszone ekonomicznie. Tam wybór miejsca do życia wciąż w dużej mierze zależy od dostępności zatrudnienia, a nie preferencji dotyczących jakości otoczenia.
Raport pokazuje też pewien paradoks: Polacy są silnie przywiązani do swoich miejsc zamieszkania – nawet 7 na 10 osób deklaruje taką więź – ale jednocześnie wielu z nich rozważa wyprowadzkę, jeśli pojawi się lepsza okazja zawodowa lub finansowa.
„Przeprowadzamy się, by znaleźć pierwszą pracę, lepszą pracę albo po prostu większą stabilność. Najmocniej widać to w województwie świętokrzyskim i na Lubelszczyźnie, gdzie nawet połowa mieszkańców planuje szukać zatrudnienia poza swoim miejscem zamieszkania. Częściej dotyczy to także osób mieszkających poza miastami wojewódzkimi, gdzie rynek pracy bywa po prostu bardziej ograniczony” – oceniają autorzy raportu.
Źródło: Radio ZET/nieruchomosci-online.pl/Raport „To my. Lokalnie 2026”
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET