Pracownicy chcą jawności wynagrodzeń

3 min. czytania
12.06.2023 12:00
Obserwuj nas na Google

Unia Europejska kończy prace nad nową dyrektywą o jawności wynagrodzeń, której głównym zadaniem jest zlikwidowanie tzw. luk płacowych pomiędzy pracownikami oraz zwiększenie transparentności zarobków. Dzięki nowym regulacjom nie poznamy co prawda wysokości pensji wszystkich członków naszego zespołu, ale otrzymamy informacje dotyczące średniej wynagrodzeń na równoległych stanowiskach.

Pracownicy chcą jawności wynagrodzeń
fot. Marek BAZAK/East News

Zarobki to w wielu firmach pilnie strzeżona tajemnica. Część pracodawców zawiera nawet w umowach klauzule, które zakazują pracownikom rozmawiać na temat wysokości otrzymywanego wynagrodzenia. Kwestia unijnej dyrektywy stanowiła  element debaty w trakcie Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie. 

Podczas dyskusji przytoczono wyniki badań przeprowadzonych wśród pracowników z różnych grup wiekowych. Okazuje się, że zarówno dla najmłodszych, jak i najstarszych z nich, kluczowymi kwestiami są: transparentność wynagrodzeń oraz pakiety benefitów, nieograniczające się jedynie do przysłowiowych „owocowych piątków”. Wspomina o nich ponad 90 proc. badanych przez firmę Edenred Polska.

- Kończymy w polskich firmach z tzw. kulturą folwarczną - bogacąc się i rozwijając, nasze przedsiębiorstwa, chcąc nie chcąc, upodabniają się do tych zachodnich we wszystkich innych dziedzinach. Jednak symptomatycznym jest, że pracodawcy dostali aż trzy lata (do 2026 roku) na dostosowanie się do nowych unijnych regulacji, co pokazuje, że nie będzie to dla nich ani łatwe, ani przyjemne zadanie - zauważył moderator Łukasz Świerżewski.

Uczestniczący w debacie eksperci zgodzili się, że rekordowo niskie bezrobocie utrwalać będzie w Polsce tzw. rynek pracownika. Dodatkowo, w coraz bardziej zglobalizowanym świecie polskie firmy konkurować muszą być o najbardziej utalentowanych specjalistów nie tylko między sobą, ale także z organizacjami zagranicznymi.

- Ten proces będzie się pogłębiał, ponieważ trendy demograficzne wydają się nieodwracalne i Polaków, a więc osób aktywnych zawodowo, po prostu będzie ubywać. Nadzieją pozostaje rozsądne wykorzystanie potencjału imigrantów, nie tylko z Ukrainy, ale innych zakątków świata, dla których nasz kraj staje się stopniowo równie atrakcyjny, co najbardziej rozwinięte państwa zachodnioeuropejskie - oceniał Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP.

Coraz większy odsetek obcokrajowców na polskim rynku pracy wymusi na firmach kolejne zmiany w ich funkcjonowaniu: zespoły stawać się będą coraz bardziej różnorodne, a przez to, jak wynika z badań, bardziej kreatywne i otwarte na potrzeby klientów. - Odmienne doświadczenia i perspektywy pracowników przekładają się wprost na jakość świadczonych usług i elastyczność oferty danego przedsiębiorstwa. Wchodzenie w interakcje z osobami z innych kręgów kulturowych czy społecznych nie tylko uczy tolerancji, ale także pozwala lepiej zrozumieć oczekiwania szerszej grupy konsumentów - powiedziała Sylwia Bilska, general manager Edenred Polska.

Osobną kwestią jest aktywizacja zawodowa osób starszych - to właśnie potencjał grup wiekowych 55, 60, a nawet 65 plus jest, zdaniem ekspertów, największą, niewykorzystaną szansą na utrzymanie równowagi na polskim rynku pracy.

- Problem ten możemy rozwiązać jedynie poprzez aktywizację zawodową osób starszych, oferując im możliwość podejmowania pracy również w niepełnym wymiarze godzin. Jest to jednak wyzwanie systemowe, wymagające zaangażowania instytucji publicznych, gdyż już dziś osoby nieaktywne zawodowo w Polsce, zwłaszcza kobiety, dwukrotnie częściej niż w innych krajach UE deklarują, że podjęcie pracy uniemożliwia im konieczność opiekowania się bliskimi. Musimy więc zapewnić im realne wsparcie i podchodzić do ich potrzeb z wyrozumiałością i elastycznością” - podkreślił Artur Miernik, partner EY.

Jednak same wynagrodzenia, benefity czy programy proaktywizacyjne nie wystarczą już, aby dana firma była naprawdę atrakcyjna dla coraz bardziej poszukiwanych specjalistów, niezależnie od ich płci, wieku czy narodowości. Ewa Małyszko, prezes zarządu PFR Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych przypomniała, że obecnie to ESG (ang. environmental, social and corporate governance, czyli środowisko naturalne, społeczeństwo i ład korporacyjny) jest „must have” dla każdej firmy, która chce się liczyć na rynku. Inwestowanie w ESG buduje długoterminową wartość marki w oczach klientów i inwestorów, którzy coraz częściej wymagają od przedsiębiorców, by działali zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju.

- Generuje on nie tylko obowiązki, ale również szanse umocnienia przewagi konkurencyjnej organizacji. Wpływ na to ma kilka czynników, m.in. presja rynku, coraz większa świadomość konsumentów i ich oczekiwania wobec firm, by rozwijały się w sposób odpowiedzialny i transparentny oraz jednoznaczna postawa inwestorów i funduszy ubezpieczeniowych - powiedziała Ewa Małyszko.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET