`

Producent znanych krakersów przyznał się do współpracy z nazistami. Firma przeprasza

2 min. czytania
15.11.2024 09:59
Obserwuj nas na Google

Niemiecka firma Bashlen ujawniła niechlubne karty swojej historii. Jeden z czołowych producentów ciastek (m.in. Krakusków, Leibniz i HIT) przyznał się do współpracy z reżimem nazistowskim. “Tego nie da się usprawiedliwić” – podkreślono w oficjalnym komunikacie.

Firma Bahlsen przyznaje się do nazistowskiej przeszłości
fot. Shutterstock

Producent Krakusków współpracował z nazistami

Bahlsen to międzynarodowy producent słodkich wypieków, w Polsce znany m.in. z ciastek HIT czy Krakusków. Marka powstała pod koniec XIX w.

“Firma Bahlsen jest liderem niemieckiego rynku i jednym z wiodących graczy w Europie. Hermann Bahlsen, biznesmen z wizjonerskim podejściem, stworzył w 1889 r. firmę pod nazwą Hannoversche Cakesfabrik H. Bahlsen, zatrudniającą zaledwie dziesięciu pracowników. Dziś, po ponad 130 latach, Bahlsen oferuje na międzynarodowych rynkach ciastka, wafelki, batony oraz ciasta i zatrudnia na całym świecie blisko 2 600 osób” – można przeczytać na oficjalnej stronie.

O firmie niedawno zrobiło się głośno z powodu jej burzliwej historii, której początkowo zaprzeczano. Rodzinna Bahlsen zleciła gruntowne zbadanie przeszłości przedsiębiorstwa, po tym jak spadkobierczyni Vereny Bahlsen z 2019 r., stwierdziła we wpisie na Twitterze, że firma "płaciła robotnikom przymusowym dokładnie tyle samo, co niemieckim pracownikom i traktowała ich dobrze".

Teraz właściciele firmy przyznają, że wcześniejsze twierdzenia były nieprawdziwe, a kierownictwo współpracowało z nazistami.

Rodzina Bahlsen oficjalnie przeprasza

Eksperci, prof. dr Manfred Grieger i prof. dr Hartmut Berghoff, mieli pełną swobodę badawczą i dostęp do wewnętrznych archiwów firmy. Wyniki ich badań opublikowano w książce "Die Geschichte des Hauses Bahlsen. Keks - Krieg - Konsum 1911-1974".

"Rodzina Bahlsen przyznaje, że wyniki badań pokazują, że ich przodkowie i ówcześni menedżerowie wykorzystywali system nazistowski, aby przetrwać okres II wojny światowej, co miało tragiczne konsekwencje, szczególnie dla ponad 800 pracowników przymusowych w latach 1940-1945. Tego nie da się usprawiedliwić"  – podano w komunikacie.

Jednocześnie firma zapewniła, że zamierza wspierać kulturę i edukację, aby w przyszłości uniknąć podobnych wydarzeń.

Źródło: Radio ZET/ thebahlsenfamily.com/ businessinsider.com.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET