Tysiące pracowników w dramatycznej sytuacji. Hołownia wkracza do gry
Eko-Okna, gigant branży stolarki otworowej, znalazł się w centrum poważnych problemów. Fala zwolnień i cięć dotarła aż do Sejmu. Marszałek Szymon Hołownia zdecydował się wkroczyć do akcji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak marszałek Sejmu zareagował na sygnały płynące z Eko-Okien.
- Co dzieje się wewnątrz jednej z największych firm produkcyjnych w Polsce.
- Jakie mogą być skutki interwencji władzy ustawodawczej dla tysięcy pracowników.
Hołownia interweniuje w sprawie Eko-Okien
Coraz głośniej o problemach jednej z największych polskich firm produkcyjnych. Eko-Okna – gigant zatrudniający jeszcze niedawno 15 tysięcy pracowników – wstrzymuje produkcję w jednym z zakładów i masowo ogranicza zatrudnienie. W odpowiedzi na liczne sygnały od zaniepokojonych pracowników, w sprawę zaangażował się marszałek Sejmu Szymon Hołownia.
Podczas konferencji prasowej w Sejmie Hołownia przyznał, że otrzymuje niepokojące informacje dotyczące sytuacji w zakładzie Eko-Okien w Kędzierzynie-Koźlu. – Jestem bardzo zaniepokojony. Z uwagi na swoje kompetencje skierowałem już pismo do Państwowej Inspekcji Pracy oraz Głównego Inspektora, by uzyskać szczegółowe informacje na temat działań podejmowanych w tej sprawie – poinformował.
Interwencja marszałka to reakcja na coraz bardziej dramatyczne relacje docierające z firmy. Pracownicy informują o masowych zwolnieniach, nagłym nieprzedłużaniu umów, cięciach premii oraz zawieszeniu dodatków frekwencyjnych. Boją się każdego dnia, czy ich miejsce pracy wciąż istnieje.
Szymon Hołownia, jako marszałek Sejmu, ma formalną możliwość nadzorowania organów takich jak NIK czy PIP. Wykorzystując ten przywilej, postanowił działać. Jego reakcja może przynieść realne skutki – szczególnie jeśli inspekcja podejmie kontrolę w zakładach Eko-Okien i przedstawi oficjalne ustalenia.
Powoli toczący się kryzys
Sytuacja w firmie pogarsza się od miesięcy. Zakład w Kędzierzynie-Koźlu – otwarty zaledwie rok temu i mający zatrudniać nawet 2 tys. osób – kończy produkcję. Blisko 1000 pracowników tymczasowych już straciło pracę. W Wodzisławiu Śląskim oraz Kornicach – gdzie mieści się główna siedziba firmy – także dochodzi do redukcji etatów i wynagrodzeń.
Firma tłumaczy te decyzje koniecznością „trudnej, ale niezbędnej reorganizacji” i powołuje się na spowolnienie w sektorze budowlanym w Europie. Jednocześnie w kwietniu br. Eko-Okna sprzedały dwie nowoczesne hale amerykańskiemu funduszowi Realty Income za ponad miliard złotych. Transakcja miała pomóc spłacić część zadłużenia – firma zobowiązała się jednak do wieloletniego najmu sprzedanych obiektów. Zdaniem części pracowników problemy Eko-Okien to nie tylko efekt trudnych warunków rynkowych, ale również błędów w zarządzaniu i nadmiernych inwestycji.
Źródło: Radio ZET/rybnik.com.pl/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET