Upadek firmy Janusza Palikota. Do syndyka zgłosiło się 1000 osób
Manufaktura Piwa Wódki i Wina Janusza Palikota upadła 11 grudnia 2024 roku. Sąd wyznaczył syndyka, a wierzyciele mieli czas na zgłaszanie roszczeń. Wpłynęło ponad 1000 zgłoszeń wierzytelności. Co dalej z upadłością spółki byłego polityka?
- 11 grudnia 2024 roku sąd ogłosił upadłość Manufaktury Piwa Wódki i Wina
- Wyznaczony wtedy syndyk zbierał wnioski roszczeniowe od wierzycieli
- Zgłosiło się ponad 1000 osób, które poniosły straty
Ponad 1000 osób zgłosiło się do syndyka spółki Janusza Palikota
Manufaktura Piwa Wódki i Wina miała przynieść im zysk, przyniosła straty. Do syndyka masy upadłości kluczowej spółki Janusza Palikota zgłosiło się ponad 1000 osób, które straciły na biznesach z byłym politykiem.
Wierzyciele zgłaszali się za pośrednictwem Krajowego Rejestru Zadłużonych od momentu, kiedy Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia ogłosił upadłość MPWiW. Leszek Kolczyński, prezes firmy KDR Doradztwo i Restrukturyzacje, która została ustanowiona syndykiem spółki Palikota, zdradził, że zgłoszenia będą teraz weryfikowane.
— Obecnie notujemy ponad 1000 zgłoszeń wierzytelności. Nie jesteśmy w stanie wskazać najwyższej zgłoszonej kwoty, będzie to możliwe po weryfikacji — przekazał w rozmowie z portalem money.pl.
Co dalej z upadłością Manufaktury Piwa Wódki i Wina?
Jak na łamach money.pl przekazał syndyk, kolejnym krokiem będzie oszacowanie majątku upadłej firmy. — Aktualnie trwa inwentaryzacja majątku upadłej spółki i konieczne będzie dokonanie wyceny — przekazał ww. portalowi Kolczyński.
Woda, wódka i steki, czyli czym zajmował się Donald Trump, zanim został prezydentem
Po tych czynnościach rozpocznie się likwidacja masy upadłościowej, której kluczową zasadą będzie zaspokojenie roszczeń wierzycieli w jak najwyższym stopniu. Jak podsumowuje money.pl, "szacowane długi zaledwie dwóch spółek Janusza Palikota wobec pożyczkodawców, inwestorów, kontrahentów, pracowników, fiskusa czy ZUS wyniosły 340 mln zł.
Dotychczas w sprawie Janusz Palikot usłyszał osiem zarzutów, w tym siedem dotyczących oszustwa i jeden przywłaszczania mienia. Zarzuty oszustwa usłyszeli też jego współpracownicy – Przemysław B. i Zbigniew B. Byłemu posłowi grozi nawet 20 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Radio ZET/money.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET