Awantura na komisji sejmowej. Pojawił się wniosek o zbadanie posła alkomatem
Grupa posłów PiS złożyła wniosek o przebadanie posła Artura Łąckiego alkomatem. Pismo podpisali m.in.: Anna Gębicka, Rafał Bochenek, Jan Kanthak i Anna Paluch. Parlamentarzyści prawicy sugerowali, że poseł KO jest "dziwnie pobudzony" i należy sprawdzić, czy nie jest pod wpływem alkoholu. Sam zainteresowany skomentował całą sytuację.
- Grupa posłów PiS złożyła wniosek o przebadanie posła Artura Łąckiego alkomatem
- Pismo podpisali m.in: Anna Gębicka, Rafał Bochenek, Jan Kanthak i Anna Paluch
- Parlamentarzyści prawicy sugerowali, że poseł KO jest "dziwnie pobudzony" i należy sprawdzić, czy nie jest pod wpływem alkoholu
Burza w takcie sejmowej komisji. "Proszę zbadać pana posła"
Sejmowa komisja regulaminowa zajmuje się w środę wnioskiem prokuratury o uchylenie immunitetu posłowi PiS Dariuszowi Mateckiemu oraz o wyrażenie przez Sejm zgody na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Poseł jest podejrzewany przez prokuraturę o popełnienie łącznie sześciu przestępstw, zagrożonych karą do 10 lat pozbawienia wolności. Dotyczą one Funduszu Sprawiedliwości i zatrudnienia go w Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie.
Jednak w trakcie posiedzenia komisji doszło do awantury niezwiązanej z jej głównym "bohaterem". Jak donosi Interia, wśród części zgromadzonych pojawiły się podejrzenia, że poseł Artur Łącki z KO może znajdować się po wpływem alkoholu. - Panie przewodniczący, proszę zbadać, czy pan poseł nie jest pod wpływem alkoholu - padło nagle z sali. W dalszej części obrad część posłów PiS alarmowała, że Łącki "jest pobudzony".
Wniosek ws. Artura Łąckiego. Podpisali się posłowie PiS
Jak podaje Interia, w pewnym momencie zarządzono przerwę techniczną, a po jej zakończeniu Jan Kanthak z PiS poinformował w mediach społecznościowych, że politycy jego ugrupowania przygotowali specjalny wniosek.
"W związku z zachowaniem posła Łąckiego na komisji ws. immunitetu posła Dariusza Mateckiego, posłowie PiS zgłosili wniosek o przebadanie posła Artura Łąckiego alkomatem" - czytamy we wpisie, do którego dołączono stosowny dokument. Widnieją na nim podpisy: Anny Gębickiej, Rafała Bochenka, Anny Paluch i wspomnianego Kanthaka.
"Poseł Łącki awanturuje się na komisji! Zakłóca obrady, wykrzykuje kłamstwa, zachowuje się dziwacznie. Gdy padł wniosek o przebadanie go alkomatem – natychmiast UCIEKŁ! Czego się bał?!" - napisał inny z posłów PiS Michał Woś.
Łącki: nie byłem i nie jestem pod wpływem alkoholu, chętnie poddam się badaniu
Sam Łącki skomentował całą awanturę w rozmowie z Onetem. - Absolutnie nie byłem i nie jestem pod wpływem alkoholu. Jeśli państwo sobie życzą, jestem w Sejmie, proszę podejść do mnie z alkomatem, chętnie się poddam badaniu, żeby uciąć wszelkie spekulacje - powiedział poseł KO.
- Kompletna bzdura, ja sam poszedłem do Straży Marszałkowskiej i poprosiłem o zbadanie alkomatem, ale okazało się, że go nie mieli. Powtórzę, wciąż jestem w Sejmie i czekam, gotowy poddać się badaniu. Chciałbym, żeby tę sprawę przeciąć, bo ja się nie alkomatu boję, ale mojej żony - przekonywał.
Źródło: Radio ZET/Interia/X/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET