Bogaci klienci, piękne konie i setki tysięcy euro w grze. W niedzielę słynna aukcja Pride of Poland
W Janowie Podlaskim trwa święto koni arabskich czystej krwi. Po południu czeka nas słynna na całym świecie aukcja Pride of Poland. Na sprzedaż wystawiono 15 koni. Czy licytujący wyłożą grube pieniądze?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiega tegoroczne Święto Koni Arabskich w Janowie Podlaskim
- Dlaczego reputacja aukcji w Janowie Podlaskim została nadszarpnięta.
- Które klacze są tegorocznymi gwiazdami aukcji Pride of Poland.
- Dla nas ważne jest, żeby odbudować tę nadszarpniętą reputację janowskiej aukcji. To główny cel. Oczywiście bardzo ważne, żeby uzyskać jak największe sumy, ale jeszcze ważniejsze, żeby jak najwięcej koni znalazło swoich nabywców – mówi RadioZET.pl Marek Trela, doradca prezesa Stadniny Koni w Janowie Podlaskim.
Niedzielna aukcja jest drugą, przygotowywaną we współpracy z najlepszymi w Polsce specjalistami od hodowli koni arabskich, odwołanych na początku 2016 roku przez rząd PiS. Marek Trela był wśród nich. Przez lata zarządzał janowską stadniną osiągającą świetne wyniki. Władza PiS postanowiła się go pozbyć. W efekcie prestiż aukcji Pride of Poland podupadł. Aukcją, za którą odpowiadali partyjni nominanci, targały skandale. Największy w 2022 roku, gdy francuski hodowca wylicytował konie za blisko milion euro i ich nie odebrał.
Pride of Poland 2025. Adelita i Wencedora gwiazdami aukcji
Święto koni arabskich w Janowie Podlaskim trwa od czwartku. To jedna z najważniejszych imprez na świecie. Do Polski przyjeżdżają najzamożniejsi klienci z krajów arabskich, Stanów Zjednoczonych i Europy. Można powiedzieć, że konie arabskie czystej krwi to od lat nasz towar eksportowy premium. Wyjątkowo piękne i mające bogaty, liczący od kilkudziesięciu do nawet kilkuset lat rodowód.
Hodowcy są w stanie za nie zapłacić nawet kilkaset tysięcy euro. A rekordowe transakcje opiewały nawet na znacznie ponad milion. W 2015 roku za klacz Pepita klient zapłacił 1,4 mln euro. Z koeli w 2020 roku klacz Perfinka osiągnęła cenę 1,25 mln euro.
W tym roku na aukcję Pride of Poland organizatorzy wystawili 15 koni. Po sześć z państwowych stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie, jedną ze stadniny w Białce oraz dwie należące do prywatnych hodowców.
Według przewidywań gwiazdami powinny być klacze: Adelita oraz Wencedora z Janowa Podlaskiego. Ta pierwsza w ubiegłym roku zdobyła tytuł najlepszego konia w Narodowym Pokazie Koni w Janowie. Jest 10-letnią córka klaczy Altamira i wielokrotnie nagradzanego katarskiego ogiera Kahil Al Shaqab. Duże emocje powinny też wzbudzić licytacje michałowskich klaczy Parantella oraz El Medida.
Janów Podlaski 2025
Bogaci kupcy wracają do Janowa Podlaskiego
- Cieszy nas, że wracają do nas kupcy, którzy byli tu przed wielu, wielu laty. Później, pod rządami naszych poprzedników, były takie chwile kiedy kupcy ostentacyjnie wycofywali się, wyjeżdżali z Janowa. Stadnina ratowała się, pozwalając kupcom przyjeżdżać, wskazywać konie, które chcą kupić, a nie decydowała które chce sprzedać. Dziś mamy bardzo trudną sytuację, jeśli chodzi o wybór koni na aukcję, dlatego że musimy zaoferować konie, które będą atrakcyjne, ale jednocześnie nie wyzbywać się najcenniejszego zasobu genetycznego, o który jest bardzo trudno. Racjonalnie prowadzona hodowla powinna pozwolić zachować około 40-35 proc. starej krwi w hodowli, a u nas ten poziom spadł do 9 proc. - tłumaczy Henryk Smolarz, dyrektor generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i poseł PSL.
Jak dodaje, w Janowie w niedzielę pojawili się kupcy ze Stanów Zjednoczonych, krajów arabskich, Półwyspu Arabskiego, ale też Australii. Są też hodowcy ze Szwajcarii, Szwecji, Belgii czy Holandii. - Przylatują do nas, to są osoby zamożne, które doskonale znają poziom naszej hodowli. Mamy bardzo trudną sytuację związaną z tym, co się działo w latach poprzednich. Dlatego nasz wybór koni aukcyjnych jest wyborem rozsądnym. Nie dla fajerwerków i osiągnięcia jednorazowo spektakularnych wyników finansowych – przekonuje Smolarz.
Organizatorzy dodają też, że ważne będzie, aby aukcja przebiegała w uczciwy sposób i aby nie powtórzyła się sytuacja z ubiegłego roku, gdy jeden z klientów wylicytował klacz Zigi Zana za 145 tys. euro, ale ostatecznie jej nie odebrał. W związku z tym wynik finansowy aukcji skurczył się z 637 do zaledwie 492 tys. euro. Był jednym z najsłabszych w ostatnich latach.
- Na pewno będziemy bardzo uważać, żeby podobna sytuacja nie miała miejsca. Takie historie są niepotrzebne, choć niestety się zdarzają. Cieszę się, że jest tu wielu kupców, hodowców, którzy nie bywali w Janowie przez ostatnie lata. Przyjechali z powrotem, oglądają konie, oglądają stajnie, prawdopodobnie będą coś kupować. Cieszą się z tego, że w zapanowała taka atmosfera jak kiedyś, że mogą tutaj miło spędzać czas i patrzeć na konie. Jest bardzo wielu agentów, którzy będą licytować dla swoich klientów, czyli dla bogatych ludzi z bliskiego wschodu. Jest też licytacja online. Lepiej nie zapeszać przed aukcją. Kupcy nigdy specjalnie się nie chwalą, że będą kupować i za ile. W związku z tym musimy poczekać do samej aukcji – dodaje w rozmowie z RadioZET.pl Marek Trela.
Encarina najlepszym koniem pokazu
W Janowie Podlaskim zakończyła się już pierwsza część niedzielnego programu święta koni arabskich. Wybrano zwycięzców narodowych czempionatów. Wśród zwycięzców znalazły się m.in. klacze Anagramma oraz Encarina. Ta pierwsza triumfowała w kategorii klaczy młodszych. Druga zwyciężyła w klasie klaczy starszych.
I to właśnie Encarina została wybrana najlepszym koniem pokazu, tzw. Best in show.
Niedzielną aukcję Pride of Poland zaplanowano na godzinę 17.30. Jej wyniki oraz komentarze organizatorów i ekspertów po zakończeniu znajdziecie na RadioZET.pl.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET