Tabletka "po" w aptekach bez recepty? "Czas skończyć z hipokryzją"
Posłanki Lewicy domagają się łatwiejszego dostępu do antykoncepcji awaryjnej. Złożyły projekt ustawy, który zakłada, że tabletki "po" będą dostępne w aptekach bez recepty. - Apelujemy o to dzisiaj my, apelują też organizacje feministyczne. Składamy projekt ustawy wraz z wnioskiem o włączenie go do porządku obrad już na najbliższym posiedzeniu Sejmu - mówiła Magdalena Biejat.
Posłanki Lewicy złożyły projekt ustawy, który zakłada dostępność tzw. tabletki "po" bez recepty. - Polki chcą normalnego dostępu do antykoncepcji awaryjnej, takiego, jaki obowiązuje w całej Unii Europejskiej - mówiła Marcelina Zawisza, posłanka partii Razem.
Posłanki Lewicy chcą dostępu do tabletki "po" bez recepty
Obecnie pacjentki mają dostęp do tabletki "po" poprzez receptomaty, w których łatwo można uzyskać receptę online. Pod koniec czerwca Minister Zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział wprowadzenie limitów na wystawianie recept online. Podczas 10 godzin pracy, lekarz będzie mógł wystawić e-recepty maksymalnie 80 pacjentów. Niedzielski zaznaczył, że antykoncepcja awaryjna nie będzie się wliczać do tego limitu.
- To oznacza, że minister Niedzielski doskonale wie, że pacjentki nie potrzebują badania czy wywiadu. Cała konsultacja jest fikcją, za którą kobieta musi zapłacić, jeśli chce uniknąć niechcianej ciąży - stwierdziła Zawisza. Dodała, że "czas skończyć z hipokryzją i zapewnić polskim pacjentkom normalny dostęp do antykoncepcji awaryjnej".
"Domagamy się zniesienia klauzuli sumienia"
Zdaniem posłanki Katarzyny Kotuli, niewielkie szanse na uzyskanie recepty na tabletkę "po" w publicznym systemie prowadzą do tego, że kobiety korzystają z płatnych receptomatów. - Po pierwsze mamy bardzo długie terminy oczekiwania, a w przypadku antykoncepcji awaryjnej najważniejszy jest czas - mówiła.
- Po drugie, lekarz zawsze może powołać się na klauzulę sumienia i odmówić wydania leku. To nigdy nie powinno mieć miejsca, poglądy polityczne lekarza nie powinny mieć żadnego wpływu na życie i zdrowie pacjentek. Dlatego Lewica stanowczo domaga się zniesienia klauzuli sumienia. Trzeba znieść ograniczenia w dostępnie do antykoncepcji w Polsce. Dzisiaj jesteśmy na haniebnym, ostatnim miejscu w Europie - dodała Katarzyna Kotula.
"Jedno zdanie, które realnie wpłynie na poczucie bezpieczeństwa"
Odnosząc się do zaproponowanej ustawy, posłanka i wiceprzewodnicząca partii Razem Magdalena Biejat stwierdziła, że "jest ona bardzo krótka i zawiera w zasadzie jedno zdanie". - Jedno zdanie, które realnie wpłynie na poczucie bezpieczeństwa milionów kobiet w Polsce. Da im skuteczną ochronę przed niechcianą ciążą - mówiła.
- Apelujemy o to dzisiaj my, apelują też organizacje feministyczne. Składamy projekt ustawy wraz z wnioskiem o włączenie go do porządku obrad już na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Liczymy na to, że wszystkie formacje polityczne, zwłaszcza te związane z demokratyczną opozycją, poprą nasze stanowisko - dodała Biejat.
Od 2017 roku tabletka "po" jest dla Polek dostępna na receptę. Posłanka Zawisza podkreśla, że takie przepisy obowiązują tylko w Polsce i na Węgrzech. - Tylko te dwa kraje nie zastosowały się do rekomendacji Komisji Europejskie z 2014 roku, poparty zresztą stanowiskiem WHO - stwierdziła.
RadioZET.pl/media.partiarazem.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET