Tusk potwierdza przed ważnym spotkaniem. "Będę uczestniczył"
W czwartek odbędzie się spotkanie "koalicji chętnych". Będziemy dyskutować o tym, co na tym etapie można zrobić na rzecz pokoju i zatrzymania rosyjskiej agresji - poinformował we wtorek premier Donald Tusk.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile państw tworzy '"koalicję chętnych".
- Co o spotkaniu powiedział we wtorek premier Donald Tusk.
- Którzy europejscy liderzy wezmą udział w spotkaniu dotyczącym Ukrainy.
Spotkanie "koalicji chętnych". Donald Tusk zapowiada
Premier Donald Tusk przed posiedzeniem Rady Ministrów zapowiedział swój udział w zbliżającym się spotkaniu tzw. koalicji chętnych. - W czwartek odbędzie się spotkanie "koalicji chętnych". To są te 32 państwa, które kontaktują się ze sobą w sprawie Ukrainy i pomocy dla niej w wojnie z Rosją. Więc w czwartek będę uczestniczył w tym spotkaniu. Tym razem gospodarzem jest prezydent Emmanuel Macron. Będziemy dyskutować o tym, co na tym etapie można zrobić na rzecz pokoju i zatrzymania rosyjskiej agresji - powiedział.
Informację o planowanych rozmowach "koalicji chętnych" podała wcześniej agencja Reutera. Pałac Elizejski potwierdził wówczas, że 4 września w Paryżu odbędzie się spotkanie w formacie hybrydowym. Według ustaleń agencji AFP weźmie w nim udział także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Europejscy liderzy spotkają się ws. gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy
Rozmowy "koalicji chętnych" mają dotyczyć gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa. Poruszona ma zostać także sprawa Rosji, która odmawia zawarcia pokoju w trwającej od lutego 2022 r. pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
"Financial Times” podał wcześniej, że udział w spotkaniu wezmą - prócz prezydenta Francji Emmanuela Macrona - kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, sekretarz generalny NATO Mark Rutte oraz przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Premier Tusk rozpoczął swoje wtorkowe wystąpienie na posiedzeniu rządu od tematu wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych. W środę ma on się spotkać ze swoim amerykańskim odpowiednikiem, Donaldem Trumpem. - Nie chcę w żaden sposób narzucać jakieś agendy, która jest niewykonalna. Dobrze byłoby z całą pewnością, żeby konsekwencje np. ceł nie były dla Polski dotkliwe, ale nie jestem pewien, czy to będzie agenda spotkania panów prezydentów. Jedno jest pewne, że prezydent Nawrocki wie od nas, czego Polska oczekiwałaby po tej wizycie - powiedział premier.
- Przekazałem panu prezydentowi przed jego wyjazdem do Waszyngtonu potwierdzenie, że rekomendacje przygotowane przez rząd pozostają w mocy. Minister Sikorski informował, co jest priorytetem z punktu widzenia polskich interesów. I ja szczerze trzymam kciuki za efektywność tych relacji. Bezpieczeństwo Polski jest oczywiście kluczowe - podkreślił.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET