4-miesięczna Nadia miała złamane nóżki i rączkę, wiele siniaków. Nowe fakty ws. rodziców
Rodzice 4-miesięcznej Nadii, którzy katowali maleńkie dziecko, usłyszeli rozszerzone zarzuty o znęcanie się nad córeczką ze szczególnym okrucieństwem. Niemowlę trafiło do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Lekarze stwierdzili u dziewczynki zespół dziecka maltretowanego.
Sprawa wyszła na jaw w październiku 2023 roku, gdy informowaliśmy, że z miejscowości Łubno-Opace 4-miesięczna dziewczynka trafiła do jednego ze szpitali w Rzeszowie. Lekarze zauważyli na jej ciele ślady, które mogły świadczyć o znęcaniu się nad dzieckiem.
Rodzice niemowlęcia, 25-letni Artur K. i 20-letnia Magdalena K. zostali od razu zatrzymani. Magdalena K. przywiozła dziecko do szpitala w Jaśle. Twierdziła, że Nadia wypadła jej z rąk. - Dziewczynka na ciele ma liczne obrażenia: dwie złamane nóżki i rączkę. Ponadto na całym ciele ma liczne siniaki, wiele niezaleczonych jeszcze ran – ujawniła wówczas serwisowi rzeszow-news.pl Grażyna Krzyżanowska z prokuratury w Jaśle.
Jasło. Rodzice katowali 4-miesięczną Nadię. Usłyszeli rozszerzone zarzuty
Jak powiedziała w czwartek PAP szefowa Prokuratury Rejonowej w Jaśle prok. Katarzyna Skrudlik-Rączka, oprawcom zostały przedstawione rozszerzone zarzuty. Miały na to wpływ opinie lekarzy, którzy badali dziewczynkę. Prokurator wyjaśniła, że chodzi o szczegółowe opinie sądowo-lekarskie w zakresie obrażeń ciała dziecka, ich rozległości, charakteru i czasu powstania.
Na początku śledztwa prokuratura postawiła rodzicom Nadii zarzut znęcania się nad „osobą nieporadną z uwagi na wiek”. Obecnie, po uzupełnieniu zarzutów, rodzice są podejrzani o znęcanie się nad „osobą nieporadną z uwagi na wiek” ze szczególnym okrucieństwem. Za te czyny grozi im do 10 lat więzienia, o dwa lata więcej, niż przy wcześniejszej kwalifikacji.
Uzupełnione zarzuty zostały przedstawione rodzicom podczas przesłuchania w prokuraturze (18 stycznia słuchana była matka, tydzień wcześniej – 10 stycznia – ojciec). Podczas przesłuchania podejrzani nie przyznali się do zarzucanych czynów, złożyli obszerne wyjaśnienia. Szczegółów ich treści prokuratura, ze względu na dobro postępowania i charakter sprawy, nie podaje.
Mająca 4 miesiące Nadia utrzymywana była przez pewien czas w śpiączce farmakologicznej. Pod koniec 2023 r., z uwagi na dalszy proces leczenia związanego z urazami neurologicznymi głowy, została przewieziona do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. W międzyczasie sąd ograniczył, do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, władzę rodzicielską obojgu rodzicom dziecka. Do opieki nad dziewczynką została wyznaczona rodzina zastępcza.
Źródło: Radio ZET/PAP - Agnieszka Pipała
- Polak i jego partnerka zamordowani. Tragedia na oczach ich 12-letniego syna
- Śmierć 14-letniej Natalii z Andrychowa. Jest ruch ojca dziewczynki. Nowe fakty
- Anna zmarła z powodu błędu pielęgniarki. Kobieta osierociła bliźnięta
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET