Jak pisze „Rzeczpospolita”, Kurski miał spóźnić się w konkursie na szefa TVP oraz dostarczyć kopertę bez dokumentów. Termin konkursu organizowanego przez Radę Mediów Narodowych minął dokładnie 15 września 2016 roku, o godzinie 16. Kopertę dostarczoną przez asystenta Kurskiego pracownica Wydziału Podawczego Sejmu podstemplowała kilkanaście minut później, a sama koperta była pusta. Gazeta powołuje się na świadków.
— Urzędniczka mogła więc dokonać poświadczenia nieprawdy i złamać regulamin konkursu mówiący, że „pisemne zgłoszenie do konkursu należy złożyć w zaklejonej kopercie”, a „odrzuceniu podlegają oferty [...] złożone po wyznaczonym terminie” — pisze „Rzeczpospolita”.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Gazeta sprawą zajmowała się już w 2016 roku. Wtedy informowano, że obecny szef telewizji pojawił się w wydziale tuż przed 16 i 20 minut spędził, kompletując dokumenty. Prokuratura odmówiła dochodzenia w tej sprawie. Badała ją pod kątem poświadczenia nieprawdy i nie stwierdziła tego, ponieważ data na kopercie się zgadzała. Nie przybito tam jednak godziny. Wszyscy pozostali kandydaci mieli mieć godzinę zapisaną długopisem. Decyzję prokuratury uchylił w marcu sąd.
— Dzięki nowym świadkom, którzy obserwowali zamieszanie w Wydziale Podawczym przez oszklone wejście, wiemy nie tylko o tym, że pracownica stemplowała puste koperty. Twierdzą oni, że dokumenty ostatecznie trafiły tylko do większej koperty, a mniejszą zabrał Kurski. Jest to prawdopodobnie ta sama koperta, którą 21 września 2016 r. prezentował w portalu wPolityce.pl. Po raz pierwszy napisaliśmy wówczas, że się spóźnił, a podstemplowana koperta miała być dowodem, że zdążył — pisze gazeta.
RadioZET.pl/Rzeczpospolita/maal
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET