Strzelanina w Unisławiu. Zazdrość o kobietę doprowadziła do tragedii

2 min. czytania
04.11.2022 12:50
Obserwuj nas na Google

W Unisławiu koło Chełmna (woj kujawsko-pomorskie) doszło w czwartek do strzelaniny. Nie żyje jedna osoba. Teraz okazuje się, że zginął zazdrosny mąż, który zaatakował kochanka żony.

Unisław
fot. Google Maps

Do tragedii doszło w czwartek koło godz. 17.00 w centrum Unisławia, przy ul. Parkowej, przy ośrodku zdrowia. 30-letni Damian dowiedział się, że żona go zdradza. Mężczyzna postanowił rozprawić z kochankiem, 46-letnim Łukaszem - podał "Fakt".

Mężczyźni spotkali się w miejscu publicznym, a mąż miał uderzyć pięścią w twarz kochanka żony. Doszło do bójki, w czasie której Łukasz wyciągnął pistolet i oddał dwa strzały w kierunku 30-latka. - Jeden mężczyzna śmiertelnie postrzelił drugiego mężczyznę. Zawiadomił policję, że został napadnięty i bronił się - poinformował oficer pasowy chełmińskiej Komendy Powiatowej Policji asp. Tomasz Zieliński.

Redakcja poleca

Strzelanina w Unisławiu. Zginął mąż

46-latek powiedział też policji, że napastnik leży na ziemi, jest nieprzytomny i prawdopodobnie nie oddycha. Na miejsce pojechali policjanci i załoga pogotowia ratunkowego. Ratownicy medyczni stwierdzili, że postrzelony mężczyzna nie żyje. Mężczyzna, który strzelał, został zatrzymany. Zapewniał, że ma pozwolenie na broń. Policjanci zabezpieczyli pistolet i miejsce zdarzenia. Policja potwierdziła, że mężczyzna, który strzelał, faktycznie posiadał pozwolenie na broń krótką. Policja zatrzymała też żonę 3-letniego Damiana.

Jak dowiedział się dziennik, 46-letni Łukasz był bardzo lubiany w okolicy. Mężczyzna chorował na białaczkę  mieszkańcy Unisławia pomagali mu zbierać pieniądze na leczenie.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Fakt

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET