`

Akcja ratunkowa w Tatrach. Śmigłowcem ewakuowano dwóch turystów

Redakcja
1 min. czytania
03.11.2018 19:08
Obserwuj nas na Google

Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) byli dwukrotnie wzywani w sobotę do turystów. Nie byli oni w stanie kontynuować wysokogórskich wypraw i mieli kłopoty z powrotem z tatrzańskich szczytów.

Tatry. Śmigłowcem TOPR ewakuowano dwóch turystów|undefined
fot. Michal Ostaszewski/REPORTER/East News

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Około godz. 13 do centrali TOPR zadzwoniła turystka, która wchodząc na najwyższy polski szczyt Rysy doznała kontuzji nogi i nie była w stanie kontynuować wyprawy. Ratownicy ewakuowali ją śmigłowcem do zakopiańskiego szpitala.

Chwilę później ratownicy pomagali 24-latkowi wędrującemu Orlą Percią. Mężczyzna sam zadzwonił na numer ratowniczy, przekazał dyżurnemu, że jest wyczerpany i ma problemy z zejściem. Ratownicy na pokładzie śmigłowca dotarli do poszkodowanego i bezpiecznie przetransportowali go do Zakopanego.

Turyści nocą utknęli w Tatrach. Dwie akcje ratowników TOPR

Ratownicy przypominają, że w wyższych partiach gór, na szlakach zalega miejscami śnieg i występują oblodzenia, co może być przyczyną niebezpiecznych w skutkach poślizgnięć.

- Wybierając się w góry, musimy pamiętać, iż dzień znacznie się skrócił i około godziny 16 jest już ciemno. Własne źródło światła, w postaci latarki czołowej z zapasowymi bateriami obok odpowiedniego ubioru oraz ciepłego napoju to podstawa wyposażenia turysty, bez którego o tej porze roku nawet nie należy myśleć o wyjściu w góry. Pamiętać też trzeba, aby dobrze obliczyć czas potrzebny na pokonanie danej trasy. Niestety nie wszyscy turyści o tym pamiętają, a w ostatnich dniach mieliśmy takie interwencje - podkreślił Grzegorz Bargiel, ratownik TOPR, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Dramat pod Giewontem. Piorun uderzył w turystów

RadioZET.pl/PAP/Gazeta Wyborcza/PTD

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET