`

Co się dzieje z tygrysami, które zostały w Poznaniu? „Boimy się napisać, ale...”

2 min. czytania
05.12.2019 19:15
Obserwuj nas na Google

Tygrysy dojechały do Hiszpanii, a przynajmniej pięć z nich, bo dwa, których stan nie pozwalał na tak długą podróż, wciąż dochodzą do siebie w zoo w Poznaniu. Choć pracownicy ogrodu podkreślali, że ze zdrowiem zwierząt nie jest najlepiej, wydaje się, że ich stan znacznie się poprawił.

Tygrysy, które zostały w zoo w Poznaniu, walczą o zdrowie
fot. Zoo Poznań

Tygrysy uratowane pod koniec października na polsko-białoruskiej granicy, które trafiły do zoo w Poznaniu, dotarły do Hiszpanii. Softi, Samson, Toph, Merida i Aqua są już w azylu niedaleko Alicante. -Zmęczone, ale bezpieczne - przekazała 2 grudnia dyrektorka poznańskiego ogrodu zoologicznego Ewa Zgrabczyńska. 

Ale dwa z siedmiu przyjętych przez zoo drapieżników wciąż jednak walczą o zdrowie. Przypomnijmy, że Kan i Gogh zostały w Poznaniu, bo ich stan jest na tyle zły, że nie dopuszczono ich do transportu. "Z Goghiem jest bardzo źle, walczymy z całych sił. Prognozy są złe" – mówiła w połowie listopada Zgrabczyńska. Niedługo potem lekarze podjęli decyzję o operacji, by udrożnić przewód pokarmowy tygrysa. Okazało się, że zwierzę ma problem z anemią, nerkami i wyniszczeniem organizmy. Z kolei Kan cierpi na kataraktę, ma problemy ortopedyczne z tylnymi łapami i miednicą. Ale pracownicy zoo – jak mówili sami od początku – nie zamierzają i nie potrafią się poddawać. 

W czwartek przekazali, że ze zdrowiem tygrysów jest lepiej.

Bardzo boimy się napisać, że... jest lepiej! Gogh kończy dziś leki, Kan pożarł mięcho z odrobiną kości i wreszcie możemy zacząć zachwycać się i jego kupą! A w przyszłym tygodniu, jeśli tylko chłopaki będą nadal robić takie postępy, wychodzimy na wybieg

- czytamy na stronie zoo w Poznaniu na Facebooku. Na takie wiadomości czekały dziesiątki tysięcy internautów przejętych losem ocalonych zwierząt.

Tygrysy z Poznania dotarły do Hiszpanii

Przypomnijmy, że tygrysy Softi, Samson, Toph, Merida i Aqua zostały zakwalifikowane do transportu i w niemal 24 godziny pokonały ponad 2600 kilometrów. W poniedziałek po godzinie 15 były już w swoim nowym domu. Podczas podróży czuwał nad nimi lekarz weterynarii. Zwierzęta wyruszyły w drogę w sobotę. Miały kilka postojów, a w drodze były regularnie pojone i  karmione. Sam transport odbywał się w bardzo dobrych warunkach, w pojeździe wyposażonym w pomieszczenie z możliwością kontrolowania temperatury i wystarczającą przestrzenią, aby zwierzęta mogły zmieniać swoją pozycję w klatkach. 

Jak wówczas przekazało stowarzyszenie AAP Primadomus, tygrysy mają się dobrze, choć są „nieco nerwowe”. To jednak normalne po tak długiej podróży.

Pracownicy placówki w Hiszpanii zapewniają, że "wszystko jest gotowe, by przez kolejnych 30 dni kwarantanny tygrysy miały ciepło i wygodnie". Pozostaną w specjalnym budynku, ale – jak zapewnia stowarzyszenie – to duże pomieszczenie, w którym zwierzęta będą miały wystarczającą swobodę.

10 tys. zł za ratowanie tygrysów. Dyrektorka poznańskiego zoo otrzyma nagrodę

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET