Zamiast 10 metrów jest 10 centymetrów. Drogowe absurdy w stolicy
Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie namawiał kierowców, żeby nie parkowali 10 metrów od pasów, bo zasłaniają widoczność. Jednak w mieście można znaleźć miejsca parkingowe, które są tuż przy samych przejściach.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Nawet 30 procent miejsc parkingowych w stolicy może znajdować się zbyt blisko przejścia dla pieszych. Przy jednym z takich niebezpiecznych przejść przy ulicy Gołkowskiej odległość między miejscem parkingowym a pasami wynosi... 10 centymetrów.
Samochody parkują tutaj, bo mają do tego wyznaczone miejsce.
Od 2018 roku szykują się zmiany dotyczące miejsc postojowych
ZDM woli, żeby to miejsce nazywać zatoczką, a nie parkingiem.
Urzędnicy zapewniają, że w praktyce nie można tam parkować, bo nie ma znaków drogowych. Miejscy urzędnicy kierują się zasadami – edukować, przebudowywać i karać. W tym roku miasto postawiło słupki uniemożliwiające parkowanie w kilkudziesięciu takich miejscach.
W ostatnich tygodniach ZDM prowadził kampanię „10 metrów zachowaj (się)”. Miała ona pokazać zmotoryzowanym, że parkowanie w pobliżu przejścia dla pieszych w nieprzepisowej odległości poniżej 10 metrów sprawia, iż osoba przechodząca przez pasy może nie zauważyć nadjeżdżającego pojazdu, a kierujący pieszego.
W ramach kampanii powstała seria filmów pokazująca reakcje kierowców, którzy zbyt blisko parkowali przejść dla pieszych.
Nietypowa akcja warszawskiego ZDM-u. Przechodnie byli zaskoczeni [WIDEO]
W Warszawie w ciągu 5 lat na przejściach dla pieszych zginęło 250 osób, w tym 30 dzieci.
RadioZET.pl/Natalia Żyto/PTD
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET