Myśleli, że się ustatkował. Sąsiedzi Dawida J. wstrząśnięci zabójstwem 18-latki
Zabójstwo Magdy M. wstrząsnęło mieszkańcami jej rodzinnego Świńca oraz sąsiedniego Sulikowa. To tam mieszkał Dawid J., który przyznał się, że udusił 18-latkę. Wcześniej był karany za gwałt i zabójstwo. Sąsiedzi w rozmowie z Onetem mówią, że aż do kolejnej zbrodni wierzyli w przemianę Dawida. Inaczej uważa rodzina Sylwii, jego pierwszej ofiary. "Oni popełnili tyle błędów przy tym chłopaku. Nie powinni go wypuszczać" - stwierdziła jej ciotka.
Dawid J. z Sulikowa, który przyznał się do zabójstwa 18-latki Magdy M., był w swojej miejscowości postrzegany jako człowiek z trudną przeszłością, starający się uporządkować swoje życie. Sąsiedzi podchodzili do niego z rezerwą, a niektórzy wręcz się go obawiali. Reportaż Onetu zebrał komentarze mieszańców Sulikowa, w którym mieszkał.
- On się tutaj urodził, to mała miejscowość, wszyscy się znają. Ale nie powiem, żebyśmy się z nim przyjaźnili. Powiem pani, że nawet jak mnie mijał na ulicy, to odwracał wzrok, nigdy nie spojrzał mi w oczy. Nie miał odwagi, bo Sylwia była naszą rodziną – powiedziała w rozmowie z Onetem jedna z mieszkanek Sulikowa.
Dawid J. z Sulikowa wzbudzał strach i pogardę
Zabójstwo Magdy M. jest ciągle gorąco dyskutowane przez mieszkańców obu sąsiednich miejscowości. W sobotę 5 czerwca ma odbyć się jej pogrzeb, ale głównym tematem rozmów jest Dawid J. - On ma w tym więzieniu ochronkę. Powinni go puścić z innymi więźniami. Szybko by się nim zajęli, a nie będzie żył z naszych podatków – przytoczyła fragment rozmowy mieszkańców Sulikowa dziennikarka Onetu.
Inny mieszkaniec powiedział, że Dawid J. wydawał się nie być zainteresowany dziewczynami. - Był fajnym kolegą, rozrabiał jak każdy w tym wieku. Ale jak przychodził temat dziewczyn, to on nigdy nie mówił, że którakolwiek mu się podoba - mówił.
Przypomnijmy, że Dawid J. był wielokrotnie karany za przestępstwa wobec kobiet. W wieku 14-lat trafił do poprawczaka za zgwałcenie i uduszenie koleżanki w 2006 roku. Wtedy uznano go za najmłodszego przestępcę seksualnego w Europie. Do popełnienia zbrodni przyznał się dopiero kilka miesięcy później, gdy pojawiły się obciążające go wyniki badań DNA. Zeznawał wtedy, że udusił ją "bo nie chciała się z nim kochać". Zanim jednak wyznał winę, mieszkańcy powątpiewali w historię o brutalnym gwałcie i morderstwie, którego miał dopuścić się 14-latek. - Bawił się z innymi dzieciakami, zachowywał się normalnie. Nic nie wskazywało na to, że zrobił cokolwiek złego. Mnie zastanowiło tylko jedno. Jak już po znalezieniu ciała Sylwii zapytałam go, do jakiego samochodu ją wciągnięto, to powiedział całkiem inną markę niż wcześniej – powiedziała Onetowi jedna z sąsiadek Dawida.
Później za napaść na inną kobietę Dawid J. trafił do więzienia. Podczas przepustek z kolei miał molestować 11-letnią siostrę.
Rodzina pierwszej ofiary Dawida J. obwinia system
W poprawczaku Dawid J. spędził cztery lata i wyszedł za dobre sprawowanie. Ciotka jego pierwszej ofiary - Sylwii, uważa jednak, że nie powinien zostać wypuszczony. - Ten cały system jest nieudolny. Nie powinni go wypuszczać. Zwłaszcza, że on wyczyniał tyle złego, kiedy wychodził na przepustki. I jak go ukarali? Zakazem przepustek. Za zgwałcenie siostry – powiedziała.
Później odsiedział dwa lata za próbę gwałtu na innej kobiecie. Ciotka Sylwii mówi, że gdy po dwóch latach wyszedł z więzienia, jej synowie się go bali. - Tym bardziej, że on poszedł do poprawczaka jako dzieciak, a wyszedł jako mężczyzna – zaznaczyła kobieta.
Mieszkańcy Sulikowa myśleli, że Dawid J. się ustatkował
Mieszkańcy Sulikowa podchodzili do Dawida J. z niechęcią, ponieważ wiedzieli o przestępstwach, których się dopuścił. Sąsiadki mówią Onetowi, że grupa chłopaków chciała go nastraszyć, być może nawet pobili Dawida J. - Nic to nie dało – skomentowała mieszkanka Sulikowa. Sąsiedzi współczują rodzinie Dawida – żonie i dzieciom, a także matce, bo "co oni zawinili". Jak mówią Onetowi, zaszyli się w domu i starają się unikać "oceniających spojrzeń sąsiadów".
Dawid J. po odbyciu kary imał się dorywczych zajęć, wyjechał też do pracy za granicę. Po powrocie udało mu się założyć rodzinę. Miał dwójkę dzieci. Niektórzy sąsiedzi dziwią się, że znalazła się kobieta, która chciała się z nim związać. - Dla mnie to zbyt wiele. Nie wiem, jak ona mogła pokochać kogoś takiego – powiedziała jedna z mieszkanek Sulikowa. Przeważała jednak opinia, że Dawid J. się zmienił, ustatkował.
Dlaczego Magda M. wsiadła do samochodu Dawida J.?
Sąsiedzi nie mogą zrozumieć, dlaczego Magda M., która ich zdaniem znała kryminalną przeszłość Dawida J., skorzystała z propozycji podwiezienia i wsiadła do jego samochodu. Domniemają, że czujność dziewczyny uśpiła obecność kolegi, który jeździł z Dawidem J. 18-latka go znała. Śledczy ustalili, że nie ma on nic wspólnego z morderstwem. Wysiadł wcześniej, Magda M. została w samochodzie sam na sam z Dawidem J. Według sąsiadów nie obawiała się skorzystać z podwiezienia, bo było to bardzo blisko od domu, a w Sulikowie mieszka jej siostra.
O sprawie wypowiedział się też ekspert, biegły sądowy psychiatra dr Jerzy Pobocha. - Takich ludzi trzeba traktować jak materiał wybuchowy – stwierdził w rozmowie z Onetem. Dodał, że w Polsce powinien funkcjonować rejestr przestępców seksualnych. Zdaniem eksperta pozwoliłoby to na większą ochronę i skuteczniejsze zapobieganie kolejnym zbrodniom.
RadioZET.pl/Onet.pl/oprac. AK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET